“Nielegalne” znicze i kwiaty przed Pałacem. Jak w stanie wojennym – komentowali przechodnie.

Publikacja w serwisie: 02 November 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » CZYSTKA przed pałacem Prezydenckim » Treść tablicy przed Pałacem Prezydenckim » Pomnik świateł przed Pałacem pogodzi Polaków? » Wnioski do prokuratury w sprawie zachowania BOR i Straży Miejskiej przed Pałacem Prezydenckim » Czy przejęcie władzy przez Bronisława Komorowskiego było nielegalne? » Gaszone znicze, ten widok zawstydza » W jakim stanie i miejscu znajdował się kokpit Tu-154 po katastrofie 10 kwietnia ub.r. na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj? » “List z Polski” – Holendrzy usłyszeli pytania, których nie jest w stanie wyartykułować większość polskich dziennikarzy » „Krzyż pod Pałacem powinna zastąpić tablica” » Tupolew zderzył się z ptakiem – 30 godzin przed lotem. » Sędzia we własnej sprawie nie dopełnił obowiązków przed i w trakcie katastrofy smoleńskiej? » Ekshumacje jeszcze przed jesienią » Koniec przesłuchań przed wakacjami? » Trzy zamachy przed Smoleńskiem » Graś przed komisją etyki » Jest świadek awantury przed Smoleńskiem » Kukła Putina spłonęła przed ambasadą » Lipiński: Tusk chciał być przed Kaczyńskim » Były dowódca Tu-154 o naciskach przed Tbilisi » Tupolew spłonął jeszcze przed startem » Piloci odcięli dopływ paliwa tuż przed katastrofą » Bronili ciała prezydenta przed Rosjanami? “Nieprawda” » TUSK MOŻE TRAFIĆ PRZED TRYBUNAŁ STANU » Zespół Macierewicza: Przed katastrofą w Tu-154M był wyciek » Kilometr przed pasem, byli 50 metrów za nisko? » Są nagrania z monitoringu: Przed startem widzialność 3 tys. metrów » Nowe ’sensacje’ TVN: Kłótnia oficerów przed wylotem do Smoleńska » “Błędy w identyfikacji ofiar zweryfikowane jeszcze przed pogrzebami” » Tusk przed prokuraturą ws. Smoleńska? Drugi wniosek mec. Hambury » Złamał konstytucję – powinien stanąć przed Trybunałem Stanu » Wstępny raport przed 10 października. Bez zapisów rozmów z wieży? » Wiktor Bater wiedział o katastrofie pod Smoleńskiem przed katastrofą » Porównują stan lotniska przed wizytami prezydenta i premiera » Film, nakręcony przed startem prezydenckiego samolotu i na jego pokładzie. » Czy wąwóz przed lotniskiem w Smoleńsku zmylił pilotów prezydenckiego samolotu? » Pracy wystarczyłoby na kilka lat, a teren trzeba zabezpieczyć przed deszczem » Co zerwało linię energetyczną na półtorej minuty przed naszym samolotem? » Komisja: Tu-154M zahaczył o drzewo 1050 metrów przed pasem startowym » Jak zabezpieczyć Polskę przed utratą kontroli nad wydobyciem i wykorzystaniem gazu łupkowego? » Klich przed komisją obrony: Posłowie rozpatrują wniosek o jego odwołanie » Jarosław Kaczyński: Rozmawiałem z bratem 15 minut przed katastrofą. Nie było najmniejszych oznak niepokoju » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Kolejne celowe zabiegi z epoki PRL, by sprowokować agresywne zachowania?

Tego warszawiacy się nie spodziewali. Służby porządkowe w uroczystość Wszystkich Świętych skrupulatnie zbierały znicze i kwiaty kładzione w miejscu, gdzie stał krzyż przed Pałacem Prezydenckim, symbolizujący poległych w katastrofie smoleńskiej. Zadziwiające było to, że parę metrów dalej lampki mogły się palić, ale… pod tablicą upamiętniającą tych, którzy złożyli hołd przed trumnami pary prezydenckiej po 10 kwietnia. – Jak w stanie wojennym – komentowali zbulwersowani przechodnie.

Zdesperowani ludzie, gdy tylko widzieli nadchodzących strażników miejskich, brali rozpalone znicze w ręce w obawie, że zostaną potraktowane jak śmieci

- Przyszliśmy oddać cześć poległym w katastrofie smoleńskiej. Myślę, że jest to obowiązek każdego Polaka, żeby tu się pomodlić – mówi pani Teresa, która zapala znicz przed Pałacem Prezydenckim. Lampek stoi już kilka. Wcześniej ktoś złożył bukiet pięknych żółtych kwiatów. Również pani Barbara zapala znicz i odmawia krótką modlitwę. Jest jeszcze kilka osób, które nie ufając przedstawicielom mediów, nie chcą podać swoich imion. Nagle podchodzą strażnicy miejscy. Bezceremonialnie gaszą lampki, zbierają kwiaty i wszystko wrzucają do przygotowanego worka foliowego. – Znicze to na cmentarzu – oznajmiają krótko.
Przechodnie są zszokowani. – To skandal – oświadcza jeden mężczyzna. Przyznaje jednak, że tą sytuacją nie można obciążać funkcjonariuszy, ponieważ “otrzymali widocznie taki ‘prikaz’”. – No cóż. Takie mamy teraz rządy – dodaje pani Teresa.

Monika Niżniak, rzecznik prasowy Straży Miejskiej m.st. Warszawy, w rozmowie z nami utrzymuje, że to nie straż miejska zbiera znicze. – Robi to firma sprzątająca. Strażnicy miejscy tylko im asystują – twierdzi Niżniak.


Zdesperowani ludzie sprzed Pałacu, gdy tylko widzą nadchodzących strażników, biorą znicze w ręce. Interesujące jest, że lampki mogą się spokojnie palić przy tablicy wystawionej przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, która jednak nie upamiętnia ofiar katastrofy, ale ludzi czekających, by złożyć pośmiertny hołd prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu oraz jego małżonce Marii. – Ciekawe, dlaczego stamtąd nie zbierają – wskazuje Norbert Kubicki, jeden z uczestników protestu pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim. – Przyjechała firma sprzątająca, zdmuchnęli płomień i zebrali świeczki. Popychali przy tym pana Dariusza Wernickiego – zauważa Kubicki. Zdaniem Wernickiego, są to celowe zabiegi, by sprowokować agresywne zachowania. – Potem znowu zabiorą kogoś do “psychiatryka” – zaznacza Wernicki.
Ludzie nie ukrywają zdziwienia, że znicze można palić pod tablicą prezydencką. – Przecież nie jest to upamiętnienie ofiar katastrofy, ale raczej epitafium dla nas. Czyżbyśmy mieli zostać wybici jak te ofiary pod Smoleńskiem? – pyta retorycznie Wernicki. Janusz Sabka z Komitetu Obrońców Krzyża porównuje tę sytuację z zakazanymi kwiatami w czasach PRL, kiedy to nie można było oddawać hołdu ofiarom terroru komunistycznego. – Tylko że stan wojenny trwał prawie 2 lata, a myślę, że oni tyle nie wytrzymają – konkluduje Sabka.
Nie tylko sytuacja przed Pałacem Prezydenckim sprawiała wczoraj wrażenie odgórnej reglamentacji miejsc, gdzie można składać wieńce. Zabrakło na przykład zniczy na ul. Oczki w Warszawie pod tablicą ku czci ofiar zbrodni komunistycznej Informacji Wojskowej. Nie może w to uwierzyć Antonii Macierewicz, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. – Zgodnie z moim rozkazem 4 lata temu zostało tam założone miejsce pamięci i zawsze świeciły się dwa znicze. To jest naprawdę dziwne, ponieważ jeszcze tydzień temu te światła stały – oznajmia Macierewicz.

- Nie jestem upoważniony do odpowiadania na takie pytania, w sposób urzędowy je przyjmuję – poinformował nas wczoraj ppłk Stanisław Jóźwiak z SKW, oficer dyżurny, pytany, dlaczego miejsce pod tablicą zionie pustkami.

Również w 36. Pułku Specjalnym Lotnictwa Transportowego nie dowiedzieliśmy się, dlaczego nie wystawiono wczoraj wart żołnierzy przed grobami pilotów poległych w katastrofie smoleńskiej i pod Mirosławcem: gen. pil. Andrzeja Błasika, ppłk. pil. Roberta Grzywny, gen. bryg. pil. Jerzego Piłata. Uczyniono to wcześniej – 28 października, w obecności gen. broni pil. Lecha Majewskiego, dowódcy Sił Powietrznych. Duży wieniec od prezydenta Bronisława Komorowskiego został natomiast złożony na grobie mjr. Arkadiusza Protasiuka, dowódcy Tu-154M, na cmentarzu parafialnym w Grodzisku Mazowieckim. Czyżby wyrzuty sumienia za frazę o “pilotach, co mogą latać na drzwiach od stodoły”?
Jacek Dytkowski

Oceń artykuł:
(4.67)
głosów: 12
tagi: , , , , , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters