MILCZENIE ROSYJSKICH GENERAŁÓW.

Publikacja w serwisie: 04 November 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Anodina wynajęła firmę PR, teraz płaci za milczenie » Minister Klich traci generałów » W ostatnim czasie z wojska odchodzi sporo generałów. » Zastępca szefa sztabu rosyjskich WWS opisał ostatnie chwile prezydenckiego Tu-154M. » RAPORT ROSYJSKICH PSYCHIATRÓW » 10 KWIETNIA I NADAKTYWNOŚĆ ROSYJSKICH SŁUŻB » Niespotykana prośba rosyjskich śledczych » Iwan Preobrażenski o liście otwartym rosyjskich dysydentów » Prokurator Rzepa: Monitorowaliśmy pracę rosyjskich śledczych » Zaskakująco podobne zeznania rosyjskich świadków katastrofy » Strzały na miejscu katastrofy? – nowe zeznania rosyjskich milicjantów » Prokuratura wciąż czeka na komplet rosyjskich dokumentów sekcyjnych » Sprzeczności w rosyjskich protokołach: Tupolew wypuszczał podwozie z oderwanym skrzydłem? » Chaos w rosyjskich dokumentach z sekcji zwłok ofiar katastrofy 10 kwietnia » Bezczelność rosyjskich “śledczych” nie reagujących na polskie wnioski: Przekażcie nam swoje dokumenty procesowe » Prokuratura nie potwierdza rosyjskich informacji o braku śladów ingerencji w zapis rejestratorów tupolewa » Akcja “Wprost” i rosyjskich portali: szalony generał zniszczył polski samolot rządowy » Jeśli w Smoleńsku miał miejsce zamach, to aktualną władzę w Polsce sprawują ludzie rosyjskich służb albo osoby przez te służby szantażowane » Samobójstwo generała – wywiad Antoniego Zambrowskiego z Wiktorem Suworowem » Smoleńsk to morderstwo z premedytacją? » BŁĄD » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Najwyraźniej źle się dzieje w państwie Putina, jeśli w ciągu kilku miesięcy ginie dwóch ważnych przedstawicieli służb Federacji Rosyjskiej. Już informacja o śmierci generała –majora Jurija Iwanowa zastępcy szefa Głównego Zarządu Wywiadu (GRU), ujawniona w sierpniu br. mogła wzbudzić zainteresowanie i sensacyjne spekulacje. Cóż dopiero, gdy dwa miesiące później dowiadujemy się, że były szef Federalnej Służby Ochrony generał Wiktor Czerwizow wyszedł na klatkę schodową w swoim domu tylko po to, by strzelić sobie w głowę z pamiątkowego makarowa.

To niezwykły sposób zakończenia życia przez człowieka wprawionego w bojach w czasie drugiej wojny czeczeńskiej i wieloletniego szefa ochrony prezydenta Rosji. Według najbliższych generała, cytowanych przez rosyjskie agencje informacyjne, 62-letni Czerwizow nie wykazywał żadnych oznak depresji, ani nie pozostawił po sobie słowa pożegnania.

Podobnie jak w sprawie tajemniczej śmierci Jurija Iwanowa, tak i w tym przypadku jesteśmy zdani bardziej na domysły, niż konstruowanie racjonalnych teorii. O prawdziwej sytuacji w Rosji, wielowymiarowy grach służb, konfliktach GRU z FSB i walce o władzę na Kremlu możemy jedynie spekulować w oparciu o szczątkowe i niepewne informacje.

Wiadomo zatem, że od wielu miesięcy narasta konflikt między „liberałami” prezydenta Miedwiediewa, (technokraci, menedżerowie) a „siłowikami” Władimira Putina (ludzie służb specjalnych, wojska, milicji, prokuratury). Jest on na tyle wyraźny, że nawet ”Moskowskij Komsomoliec”, przed miesiącem opisywał symptomy tego konfliktu, relacjonując posiedzenie rady prezydenckiej ds. projektów narodowych i demografii, na którym Miedwiediew bardzo ostro skrytykował ministrów, podkreślając, że rząd, na którego czele stoi Putin, nie mówi o realnych problemach, lecz proponuje mu tylko obszerne raporty o swoich przeszłych sukcesach.

Najnowszym przejawem kremlowskich waśni jest dymisja mera Moskwy Jurija Łużkowa, usuniętego z powodu „utraty zaufania prezydenta”. Łużkow, wybrany po raz pierwszy na to stanowisko w roku 1992 pełnił funkcję mera nieprzerwanie, a w 2007 roku, po udzieleniu prezydentowi prawa wyznaczania gubernatorów i burmistrzów najważniejszych miast został mianowany ponownie przez prezydenta Putina. Zaliczany był do ścisłego grona „ludzi Putina” , choć w 1999 roku stanął do wyborów prezydenckich, w których na swojego następcę Borys Jelcyn namaścił pułkownika KGB. Już wtedy media oligarchów wspierających Putina przeprowadziły na Łużkowa szereg ataków, zarzucając mu zlecanie zabójstw, wielomilionowe łapówkarstwo, afery seksualne. Gdy Putin wygrał wybory prezydenckie, Łużkow zmienił front i przeszedł na jego stronę, tworząc z zapleczem polityczno-biznesowym Putina partię Jedna Rosja. Gdy w roku 2005 Putin szykował dymisję Łużkowa, mer zagwarantował prezydentowi pełną pacyfikację demonstracji antykremlowskich w Moskwie, a także świetny wynik wyborczy dla Jednej Rosji przed wyborami do rosyjskiego parlamentu. Od długiego czasu w Moskwie mówiło się, że Łużkow próbuje rozgrywać niepewną sytuację powodowaną kryzysem i istnieniem dwóch ośrodków władzy na Kremlu.

W zgodnej opinii większości komentatorów decyzja prezydenta jest związana ze zbliżającym się cyklem wyborczym. Moskwa to najsilniejszy ośrodek w Rosji a przy tym 6,5 proc. wyborców. Zmiana władzy dopiero w połowie 2011 r., kiedy to odbędą się wybory parlamentarne byłaby zbyt ryzykowna, bowiem Łużkow skłonny był do poparcia Putina, to zaś nie pozostałoby bez wpływu dla ewentualnych planów Miedwiediewa pozostania na obecnym stanowisku.

Innym przykładem narastania konfliktu może być decyzja Centralnego Banku Rosji o odebraniu licencji Mieżprombankowi, należącemu do rodziny Siergieja Pugaczowa, senatora z Tuwy. Uchodzi on za osobę z najbliższego kręgu premiera Putina, zatem ten gest w realiach rosyjskich można odebrać jako uderzenie w system finansowania przyszłej kampanii prezydenckiej premiera Rosji.

Istotnym tłem konfliktu na linii Putin-Miedwiediew są niewątpliwie kwestie dotyczące roli i zadań rosyjskich specsłużb. Wojny między KGB i GRU toczyły się zawsze, lecz przybrały na sile od czasu upadku Związku Sowieckiego i zdjęcia nadzoru ze strony Biura Politycznego KPZR. Ograniczenia prawne i ideologiczne przestały obowiązywać, a ludzie służb przeniknęli do wszystkich sfer życia nowo tworzącego się państwa. Wolni od jakiejkolwiek ideologii postanowili wykorzystać swoje funkcje do wzbogacenia się i zdobycia jak największych wpływów. Ten sam proces mogliśmy obserwować w III RP.

Od 2000 roku, gdy prezydentem został pułkownik KGB sukcesorzy tej formacji – przemianowani na FSB – osiągnęli status faktycznej elity decydującej o najważniejszych sprawach Federacji Rosyjskiej. To dzięki Putinowi FSB wyrosła na główną agencję bezpieczeństwa Rosji i rozszerzyła swoje uprawnienia na zadania zagraniczne i operacje specjalne. Szły za tym wyższe uposażenia, możliwość budowania prywatnych fortun i przywileje niedostępne ludziom innych służb. Jak stwierdził niedawno Wiktor Suworow ludzie stojący na czele służb mają olbrzymie majątki ulokowane poza granicami Rosji – na Zachodzie. Są tam ich pałace, jachty, zamki, wille i to uzależnia rządzącą elitę Rosji od Zachodu. [...] Należy obawiać się powiązań rosyjskich elit ze światem przestępczym oraz przestępczej mentalności władców Rosji. Macki organizacji przestępczych powiązanych z władzami Rosji sięgają wielu krajów w świecie. Przede wszystkim dotyczy to przemysłu zbrojeniowego, który wbrew pozorom nie jest przemysłem państwowym. W istocie jest to prywatny interes władców Rosji i toczy się zażarta walka o udział w jego zyskach. Podobnym obszarem „prywatnego biznesu” jest wydobycie ropy naftowej i gazu, nadzorowane osobiście przez Putina i jego najbliższego współpracownika – oficera KGB wicepremiera Igora Sieczina, powiązanego z Rosnieftem. O realnej władzy tego ostatniego, nazywanego przez prasę “najbardziej przerażającą osobą na świecie” świadczy fakt, że w rankingu Forbesa na najpotężniejszych ludzi na świecie Sieczin zajął 42 miejsce, a dopiero kolejne przypadło Miedwiediewowi. Dziś trudno nawet mówić o „wpływie” służb specjalnych na władze rosyjskie. FSB czy SWR (Służba Wywiadu Zagranicznego) oraz ich byli agenci stanowią po prostu władzę w Federacji Rosyjskiej i decydują o jej wewnętrznej i zewnętrznej polityce.

Rozgrywki między FSB a GRU dotyczą zwykle walki o kolejne strefy wpływów oraz podziału łupów z handlu bronią i innych przedsięwzięć nadzorowanych przez ludzi służb. Gdy w kwietniu ubiegłego roku doszło do zmiany na stanowisku szefa GRU i miejsce gen. Walentina Korabielnikowa zajął gen. Aleksander Szliachturow, mówiono wówczas, że powodem był protest Korabielnikowa przeciwko proponowanym reformom w GRU. Zmiany zakładały przejęcie części zadań GRU przez Służbę Wywiadu Zagranicznego oraz rozformowanie niektórych jednostek, lub włączenie ich do oddziałów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Był to kolejny krok na drodze ograniczania uprawnień GRU na rzecz służb cywilnych.

Wiktor Czerwizow był do 2002 roku szefem Federalnej Służby Ochrony, odpowiednika polskiego BOR. Koniec jego kariery przypadał zatem na okres, gdy prezydentem Rosji był płk Putin. Jednocześnie był to czas, gdy w Rosji doszło do kilku spektakularnych zamachów: z sierpnia 2000 r. w centrum Moskwy (13 osób zabitych, 90 rannych), z marca 2001 – wybuchy samochodów-pułapek podczas których zginęło 28 osób a ponad 150 zostało rannych oraz atak czeczenskiego komanda na moskiewski teatr na Dubrowce, gdzie podczas akcji antyterrorystów ze Specnazu zginęło 129 zakładników i 50 napastników, w większości z powodu gazu użytego przez służby podczas szturmu.

Choć Czerwyzow pozostawał od tego czasu na emeryturze mógł (jak wielu innych) wyższych oficerów nadal mieć udziały w finansowych operacjach służb, lub – co bardziej prawdopodobne posiadać wiedzę niebezpieczną dla swojego zwierzchnika.

Warto zauważyć, że z Jurijem Iwanowem – wiceszefem GRU, który miał utopić się w Syrii łączy Czerwizowa udział w drugiej wojnie czeczeńskiej i operacjach GRU w Abchazji. Sądzę, że wydarzeniem istotnym w walce służb rosyjskich może być pożar, który 14 września 2009 roku wybuchł na terenie jednostki wojskowej 57604 w Tambowie, (400 km od Moskwy) gdzie mieści się dowództwo Głównej Dyrekcji Wywiadu Sztabu Generalnego. Według oficjalnych danych zginęło wówczas pięć osób, a 14 odniosło obrażenia. Jedna z hipotez głosiła, że pożar miał zostać wywołany celowo, by zniszczyć znajdujące się w Tambowie tajne archiwum GRU, w którym przechowywano materiały dotyczące działań Specnazu w Czeczeni i Abchazji, w tym dowody obciążające wysokich rangą dowódców armii rosyjskiej i oficerów GRU w związku z nadzorowanymi przez służby „aktami terrorystycznymi”.

Bez wątpienia, generał Czerwyzow musiał posiadać wiedzę na temat tajnych operacji z okresu prezydentury płk Putina, dla którego zamachy przypisywane „czeczenskim terrorystom” stanowiły podstawę do eskalacji przemocy i wymuszania kolejnych uprawnień dla specsłużb. Wielokrotnie formułowano oskarżenia, że za częścią tych zamachów stali ludzie płk Putina.

Jeśli „samobójstwo” kolejnego wysokiego oficera GRU jest efektem „czystek” przed zbliżającym się okresem wyborczym w Rosji, można być pewnym, że wkrótce będziemy mieli do czynienia z kolejnymi tajemniczymi zgonami. Nic nie jest tak piękne jak milczenie – głosi jedno z przykazań tajnych służb. A przecież najpiękniej milczy trup.

Aleksander Ścios

Artykuł opublikowany w nr.10/2010 miesięcznika „Nowe Państwo”.

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 16
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • mik :

    GAZOWA PULAPKA PUTINA – wazny tekst autora powyzszego artykulu, A. Sciosa, ukazujacy kulisy uzalezniania Polski (w najlepszym razie, jak drugiej Ukrainy) wbrew woli Unii Europejskiej

    http://niezalezna.pl/artykul/gazowa_pulapka_pulkownika_putina/40874/2

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Tymczasowy :

    To stara tradycja.
    Jakas reka wynurza sie z kotary i juz car jest uduszony. A taki prostak Razputin, choc nawet swiety w rosyjskiej wersji,bronil sie dlugo. To go topili, to go strzelali, a on ciagle zyw byl. A i tak ducha wyzional. Na R/Tuskich nie ma sily. Stonka to miliony lat w ciagu ewolucyjnym. Oni sa “sophisticated” w sposob niezwykle zreczny. Lepszy od Mistrza Swiata w lapaniu much, a takze Mister universe w dlubaniu w nosie, grubym ruskim, doprawionym do czerwonej mordy sowieciarza. Takze tego trollowatego, ktory tu przybywa zostawiajac smierdzacy slad. Adamski, czy jakos tak.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • naderten :

    Witam
    bardzo często spotyka się z przyrównywaniem w mediach jak i
    komentarzach w internecie
    katastrofy w Smoleńsku do katastrofy samolotu
    FedEx MD-11 na Tokyo Narita Airport
    Cały czas powtarzane są tezy, że Samolot MD 11 wykonał korkociąg -
    beczke podczas lądowania jakoby w wyniku utraty jednego ze skrzydeł, tak
    twierdzą wszyscy Ci którzy uważają, że w katastrofie smoleńskiej nie
    było nic dziwnego, że była standartowa
    Postaram się udowodnić, że to nie prawda – i każdy kto
    twierdzi że MD 11 wykonał półbeczke w wyniku utraty skrzydła jest
    KŁAMCĄ (jeżeli oglądał ten poniższy film i dalej tak twierdzi)

    http://www.youtube.com/watch?v=VzQ4jGSqs1E&feature=related
    – film przedstawia przebieg katastrofy MD 11 w zwolnionym tempie,
    (najlepiej najpierw oglądać przy najwolniejszym przewijaniu od 1:08 min)

    - samolot podchodzi do lądowania
    - po zetknięciu z ziemią tylnych kół z pasem startowym następuje
    odbicie – skok samolotu na kolejne kilkadziesiąt metrów
    - samolot zderza się z pasem startowym PRZEDNIM KOŁEM (!!!)
    - następuje kolejne odbicie od pasa i kadłub przechyla się na
    prawą strone
    - prawe skrzydło i silnik zostają przygniecione (??) następuje wybuch
    paliwa
    - kadłub przekręca się wykonuje korkociąg

    Na podstawie tego filmu można stwierdzić, że
    - to nie urwane skrzydło spowodowało korkociąg tylko zderzenie
    przedniego podwozia – koła z pasem startowym i brak możliwości utrzymania równowagi
    poziomej na jednym kole, wyniku tego przechył a następnie obrót kadłuba

    http://www.youtube.com/watch?v=omgazSExHtM&feature=related

    3:14 min – film z innej kamery – jednoznacznie trudno stwierdzić czy
    pożar rozpoczął się od ogona czy od prawego przygniecionego skrzydła
    Na filmie (początek) też dość dokładnie widać że cały kadłub
    maszyny jest zachowany

    Na koniec trzeba jeszcze dodać:
    - samolot MD11 lądował na twardym betonowym pasie startowym
    - kadłub mimo obrócenia do góry kołami, zapalenia się paliwa wciąz
    zachował swoją struktue, nie rozpadł się, nie można powiedzieć, że
    został zmiażdzony, rozkawałkowany

    Tych katastrof w żadnym wypadku nie można przyrównywać, nie można
    też twierdzić na podstawie tego filmu, że w wyniku utraty kawałka
    skrzydła może dojść do wystapienie korkociągu.
    Przy katastrofie MD 11 wystąpiły bardzo specyficzne warunki zderzenia
    które spowodowały właśnie taki obrót kadłuba

    inne filmy przedstawiające gaszenie samolotu po katastrofie, akcje
    ratunkową jak i samo zdarzenie
    http://www.youtube.com/watch?v=f5qNQFpRHTc&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=q8OW4y3HC44
    http://www.youtube.com/watch?v=VzQ4jGSqs1E

    Bardzo prosze o zamieszczenie i ropowszechnienie tego co napisałem
    Jak ktoś ma możliwość, specjalistyczne oprogramowanie do wycinania z
    filmu odpowiednich klatek filmu i je umieszczenie

    Thumb up 1 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters