A szef BOR wciąż czeka

Publikacja w serwisie: 01 December 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Prokuratura wciąż czeka na komplet rosyjskich dokumentów sekcyjnych » Klich czeka na kolejną katastrofę » Hangar czeka na wrak tupolewa » Minęły prawie dwa lata, a broń poległych funkcjonariuszy BOR wciąż jest w Moskwie » Tam wciąż są ludzkie szczątki » Janusz Kurtyka, mój szef » Szef MON zapoznał się z przebiegiem śledztwa » Zagadka głosu w kokpicie wciąż nierozwiązana » Pytania w sprawie Smoleńska wciąż aktualne… » Po katastrofie smoleńskiej wciąż nie odnaleziono 19 monet NBP » Szef NATO żałuje, że nie przyjechał na pogrzeb » Polscy eksperci wracają. Wrak wciąż niszczeje » Śledczy wciąż intensywnie pracują na miejscu katastrofy » Były szef ABW – Moskwa dogra własne oprogramowanie » ZGINĘŁA M.IN. PARA PREZYDENCKA, SZEF WOJSKA POLSKIEGO » Rosyjski lobbysta: Jeden z braci Kaczyńskich wciąż żyje » Ekspert: Polska wciąż ma możliwość skorzystać z pomocy ICAO » Wciąż brakuje kilku protokołów z sekcji ofiar katastrofy smoleńskiej » Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Franciszek Gągor na Wikileaks » Wojciech Materski: Trudne sprawy między Polską a Rosją wciąż pozostają » Były szef kontrwywiadu wojskowego chce „przeprowadzenia dowodu z kompletnych billingów z 10 i 11 kwietnia 2010 r.” » Szef kontrolerów wieży lotów na lotnisku Siewiernyj trzy dni po katastrofie polskiego Tu-154M przeszedł na emeryturę. » Szef BOR w urzędowym dokumencie: “przestrzeganie zasad nie może godzić w potrzeby, oczekiwania i interesy najwyżej usytuowanych” » Generał Marian Janicki, szef BOR, odmawia posłom spotkania z oficerami, którzy 10 kwietnia pracowali na lotnisku w Smoleńsku i w Katyniu » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

W aktach śledztwa nie ma informacji na temat rzekomego “wymazywania” połączeń telefonicznych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu przebywających na lotnisku w Smoleńsku – stwierdza wojskowa prokuratura, kwestionując informacje tygodnika “Newsweek”.

Według relacji tygodnika, oficer Biura Ochrony Rządu Gerard K., który 10 kwietnia towarzyszył polskiemu ambasadorowi oczekującemu na przylot prezydenta, po katastrofie miał dzwonić do kolegów z BOR będących w Katyniu i do swojej żony. Jak stwierdza funkcjonariusz, “potem okazało się, że wszystkie nasze połączenia z tego czasu, z tego miejsca zniknęły z telefonów, zostały wymazane. Nie wiem, dlaczego, ani przez kogo”. Z kontekstu artykułu wynika, że Gerard K. miał złożyć zeznania takiej treści w śledztwie smoleńskim, ale prokuratura stanowczo temu zaprzecza.
- Nie ma czegoś takiego w zeznaniach – stwierdza kpt. Marcin Maksjan z prokuratury wojskowej. Jak dodaje, w jego ocenie relacja ta nie opiera się na zeznaniach z prokuratury.
Oficer BOR relacjonuje także, że podczas oczekiwania na przylot
Tu-154M miał podejść do nich “Rosjanin z wieży kontroli lotów. Powiedział, że pogoda coraz gorsza, że raczej nie będą lądować. (…) Pamiętam, jak ten Rosjanin z wieży podszedł do nas ostatni raz. Powiedział, że decyzja pilota jest taka, że zniży się i sprawdzi, czy zobaczy pas. Jeżeli nie zobaczy, odleci na któreś z lotnisk zapasowych, tam przeczeka złą pogodę i wróci”.
Czy jednak prokuratura stwierdziła w śledztwie jakieś nieprawidłowości związane z telefonami BOR, czy w ogóle je badano? “Nasz Dziennik” o to pytał, ale nie uzyskaliśmy wiążącej odpowiedzi. Niewykluczone, że prokuratura jeszcze tego nie sprawdziła, zważywszy że oficerowie ochrony przebywający na lotnisku w Smoleńsku w dniu katastrofy byli przesłuchiwani dopiero po pół roku. Co więcej, przez dłuższy czas śledczy na czele z prokuratorem Ireneuszem Szelągiem twierdzili, że ich tam w ogóle nie było. Dopiero niedawno przyznano, że jednak tam się znajdowali.
- Mamy dowody na to, że byli oni obecni fizycznie w czasie planowanego lądowania na lotnisku – przyznał szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej Ireneusz Szeląg, dodając, że byli to funkcjonariusze BOR z ambasady w Moskwie. – Nie mieli za zadanie udziału w czynnościach ochronnych – dodał. I zaznaczył, że oczywiście gdyby zaszła taka potrzeba, pełniliby normalnie takie funkcje.
Prokuratura tłumaczy się, że zwłoka w przesłuchaniu funkcjonariuszy wynikła z przyjętego planu prac w śledztwie. Według rzecznika Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Zbigniewa Rzepy, termin przesłuchania świadka z punktu widzenia śledztwa nie ma znaczenia.
Nadal nie wiadomo też, kiedy będzie przesłuchany szef BOR gen. Janicki. – Nic o tym nie wiem – odpowiada rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz pytany o ewentualny termin. I odsyła do prokuratury. Tam jednak nie uzyskaliśmy informacji w tej sprawie.
Zenon Baranowski

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101201&typ=po&id=po23.txt

01 grudnia 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 5
tagi: , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters