Brytyjski wywiad bardziej zainteresowany niż prokuratura

Publikacja w serwisie: 04 December 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Zobacz także:

» "List z Polski" » Zarzuty GW coraz bardziej mgliste » “HIPOTEZA ZAMACHU JESZCZE BARDZIEJ AKTUALNA” » Polityka obecnego rządu wobec Rosji przypomina bardziej postawę zbłąkanego ślepca » Wywiad z Prezydentem Kaczyńskim z 18.08.2008r. » Wywiad z Marią Kaczyńską – kwiecień 2009 » Nieopublikowany wywiad z prezydentem Lechem Kaczyńskim » Ostatni wywiad z Marią Kaczyńską – TVN Warszawa » Kto inny dopuścił się zdrady narodowej – wywiad z Zuzanną Kurtyką » Analiza katastrofy Smoleńskiej – Wywiad: prof. Wiesław Binienda » Państwo nas opuściło – wywiad z żoną i córką ś.p. Janusza Kochanowskiego » Czy śledczy wiedzą, co wyciekło z tupolewa? [wywiad z Siergiejem Amielinem] » Samobójstwo generała – wywiad Antoniego Zambrowskiego z Wiktorem Suworowem » Rewelacyjny wywiad z Śp. prof. Pawłem Wieczorkiewiczem – Dlaczego Rzeczpospolita czekała 2 lata z publikacją? » Prokuratura nie ufa adwokatom ?! » Prokuratura przesłucha Kaczyńskiego » Prokuratura Polska czy Kolonialna? » Prokuratura nie wie, co zleciła Rosjanom » Prokuratura zbyt bierna » Prokuratura przesłuchuje rodziny » Prokuratura dopasuje się do wersji MAK? » Prokuratura: 4 wersje przyczyn katastrofy » Prokuratura zajęła się Janickim. Wreszcie! » Prokuratura wojskowa: Nie wykluczyliśmy zamachu » Prokuratura wojskowa ukrywa dowody » Prokuratura powoła zespół biegłych » Prokuratura nie sprawdziła, czy doszło do wybuchu? » Prokuratura ustala plan z Kremlem » Prokuratura: brak dowodów na naciski » PROKURATURA ZAKNEBLUJE DZIENNIKARZY WS. SMOLEŃSKA? » Prokuratura zamiata sprawę pod dywan » Prokuratura: Tu-154M był prawidłowo wyważony » Prokuratura: Nie rezygnujemy z przesłuchań kontrolerów » Prokuratura: nikt nie obrażał „Bronka” i „Donalda” » Prokuratura uznała, że wystarczy to, co robią Rosjanie » PROKURATURA ZAJMIE SIĘ NISZCZENIEM TU-154 PRZEZ ROSJAN » Rosyjska prokuratura wzywa. Polacy się boją » Rozbieżności w zeznaniach, prokuratura wezwie szefa BOR? » Prokuratura powinna wnioskować o przesłuchanie Putina » Prokuratura: Pobicie było, ale sprawców wykryć nie można » Prokuratura przesłucha pracowników Instytutu Ekspertyz Sądowych » Prokuratura bada okoliczności pochówku Lecha Kaczyńskiego » Polska prokuratura bezradna wobec dyktatu Rosjan » Prokuratura ujawniła cztery badane wersje katastrofy » Prokuratura zajmie się sprawą niszczenia wraku Tu-154M » Prokuratura dostała “nowe” zdjęcia z lotniska w Smoleńsku » Prokuratura wojskowa dostała zapisy ostatniego rejestratora tupolewa » Tusk przed prokuraturą ws. Smoleńska? Drugi wniosek mec. Hambury » Prokuratura wciąż czeka na komplet rosyjskich dokumentów sekcyjnych » Prokuratura wojskowa nadal nie ma kompletu materiałów sekcyjno-medycznych » Prokuratura wojskowa wszczęła śledztwo ws. ujawnienia tajemnicy służbowej » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

W Parlamencie Europejskim odbędzie się we wtorek publiczne wysłuchanie, czyli tzw. public hearing, poświęcone rosyjskiemu śledztwu w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. Wśród zaproszonych gości zabraknie przedstawicieli Naczelnej Prokuratury Wojskowej i prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Nieobecny będzie również przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek – wszyscy zasłaniają się obowiązkami służbowymi.

Jeden z najważniejszych tematów dotyczących Polski – czyli śledztwo w sprawie katastrofy samolotu rządowego z dwoma prezydentami RP: Lechem Kaczyńskim i Ryszardem Kaczorowskim, oraz 94 innymi osobami na pokładzie, najwyraźniej nie dla wszystkich jest ważny. Najbardziej wyczekiwani goście, czyli przewodniczący Parlamentu Europejskiego i przedstawiciele polskiej prokuratury, odmówili spotkania z rodzinami ofiar i zainteresowanymi tematem smoleńskim deputowanymi ze wszystkich krajów Unii Europejskiej. Odmawiając udziału w spotkaniu, przedstawiciele polskich organów prowadzących śledztwo smoleńskie unikali wytłumaczenia swojej nieobecności. – Żaden przedstawiciel Naczelnej Prokuratury Wojskowej czy też Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej nie będzie brał udziału w tzw. public hearing, które organizuje Parlament Europejski w przyszły wtorek – mówi rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa.
- W tych dniach mamy zapowiadaną od dawna wizytę prokuratorów rosyjskich i nic mi o tym nie wiadomo, by ktokolwiek z Prokuratury Generalnej był oddelegowany do wzięcia udziału w tymże wysłuchaniu – podkreślił w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk. Na pytanie, czy nie warto byłoby jednak, gdyby choć jeden z przedstawicieli prokuratury wziął udział w wysłuchaniu, zwłaszcza że będą na nim obecni także zainteresowani śledztwem smoleńskim deputowani krajów unijnych, którzy z pewnością będą mieli dodatkowe pytania w kwestii samego śledztwa, rzecznik odpowiedział, że w tej chwili najważniejsza dla prokuratora generalnego jest poniedziałkowa wizyta i kwestie, które będą podczas niej podejmowane. Jednak wysłuchanie publiczne jest dzień później, a droga do Brukseli nie jest przecież tak długa…
- Prokurator generalny Andrzej Seremet nie weźmie udziału w wysłuchaniu publicznym, które odbędzie się 7 grudnia br. w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli – podkreślił w odpowiedzi na pytanie “Naszego Dziennika” rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk. – Pragnę zauważyć, że wszystkie istotne informacje na temat śledztwa w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M są regularnie udostępniane opinii publicznej przez Prokuraturę Generalną oraz Naczelną Prokuraturę Wojskową – z wyjątkiem tych wiadomości, których przekazanie byłoby niezgodne z dobrem tego śledztwa. Dotyczy to również informacji na temat realizacji przez stronę rosyjską wniosków o pomoc prawną. Tym samym ewentualne publiczne wysłuchanie nie doprowadziłoby do ujawnienia istotnych informacji, które dotychczas nie zostały przekazane opinii publicznej – dodał.

Rząd ignoruje nasze postulaty
- My, jako rodziny, lecimy do Brukseli, by domagać się swoich praw, które są łamane od ośmiu miesięcy – podkreśla w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” Beata Gosiewska, wdowa po przewodniczącym Klubu Parlamentarnego PiS Przemysławie Gosiewskim, zauważając, że choć apel w tej sprawie i wniosek o powołanie międzynarodowej komisji rodziny ogłosiły już dawno, to jednak nadal pozostają one bez reakcji ze strony rządu. – Mimo że zebraliśmy ponad 300 tys. podpisów, pan premier się tym nie przejął. A przecież dzięki takiej liczbie podpisów można by już wprowadzić pod obrady Sejmu trzy ustawy z inicjatywy społecznej! – dodaje Beata Gosiewska. – Premier podczas spotkania z rodzinami jedynie wzruszał ramionami i tak jak wcześniej powiedziano panu prof. Jackowi Trznadlowi [inicjatorowi akcji umiędzynarodowienia śledztwa smoleńskiego - przyp. red.], tak i teraz stwierdził, że nie ma potrzeby, aby powołać komisję międzynarodową, gdyż katastrofę bada i prokuratura, i komisja państwowa. Natomiast już wiemy, jak bardzo niewiarygodne są dokumenty, które spływają z Rosji – podkreśla nasza rozmówczyni.
Jak dodaje Gosiewska, absencja prokuratora Andrzeja Seremeta i przedstawicieli NPW jest tylko potwierdzeniem tego, co od początku śledztwa mówią na ten temat rodziny. – Jest to potwierdzenie faktu, iż to śledztwo jest zwykłą mistyfikacją, pozorowaniem śledztwa. I od początku przekazywanie dokumentów w obliczu kamer i podkreślanie, jakoby było ich tak dużo, tylko to potwierdza – zauważa. – A skandaliczne jest to, że polska prokuratura na kolanach zgadza się na zmienianie podstawowych dokumentów i zeznań. Jest to wprost niewiarygodne i stawia polską prokuraturę w bardzo złym świetle i dlatego my musimy brać sprawy w swoje ręce. Dlatego też chcemy zainteresować tym problemem Unię Europejską, której przecież jesteśmy członkiem – konkluduje Beata Gosiewska.
Ewa Kochanowska, wdowa po rzeczniku praw obywatelskich dr. Januszu Kochanowskim, która również udaje się do Brukseli, podkreśla, że z wielkim rozczarowaniem przyjęła informację, iż na publicznym wysłuchaniu zabraknie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka. – To jest bardzo przykre, że nawet impreza w Londynie jest ważniejsza od sprawy katastrofy smoleńskiej. Wydaje mi się, że jest to unik, który stosują także inni zaproszeni – podkreśla Ewa Kochanowska, dodając, że nie potrafi zrozumieć takiego podejścia. – Mnie się wydaje, że już chociażby zwykła ciekawość powinna te osoby ściągnąć do Brukseli. Ciekawość tego, dlaczego rodziny mają o wszystko – jak to czasami określają nierozumiejący istoty sprawy – “pretensje”. Świadczy to też o charakterze i odwadze tych ludzi – mówi eurodeputowana Ewa Tomaszewska. – Nie ukrywam, że telefoniczna odmowa Jerzego Buzka jest dla nas bardzo przykra, gdyż uważamy, że przynajmniej symbolicznie jako Polak powinien się na tym wysłuchaniu pojawić – dodaje Beata Gosiewska.
Jak na razie nie wiadomo też, czy do Brukseli przyjedzie płk Edmund Klich z Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, bo jak zauważył w rozmowie z “Naszym Dziennikiem”, jego obecność zależy od tego, czy dostanie od swoich przełożonych zgodę na wyjazd. – Na razie jednak żadnych informacji w tym względzie nie otrzymałem – dodaje polski akredytowany przy Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym w Moskwie (MAK).

Europa bardziej zainteresowana
Podczas zaplanowanego na 7 grudnia wysłuchania publicznego przewidziane zostały dwie sesje, które rozpoczną się o godzinie 9.30. Jedną z nich poprowadzi poseł PE prof. Ryszard Legutko, drugą zaś poseł Tomasz Poręba (obaj z Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów). – W pierwszej sesji – jak podkreśla w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” eurodeputowany Ryszard Czarnecki (EKR) – wystąpią z przemówieniem dwie przedstawicielki rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej: wdowa po prezesie Instytutu Pamięci Narodowej i jednocześnie przewodnicząca Stowarzyszenia Rodzin “Katyń 2010″ – Zuzanna Kurtyka, a także córka śp. rzecznika praw obywatelskich – Marta Kochanowska. Jak dodaje poseł, na spotkaniu pojawi się prawdopodobnie także jeden z byłych oficerów amerykańskiego wywiadu. Czarnecki nie chce na razie ujawniać jego nazwiska. Amerykański generał to jednak nie jedyny wojskowy, który zapowiedział swój udział w public hearing, będzie na nim obecny także brytyjski konserwatysta Geoffrey Van Orden, generał brytyjskiego wywiadu wojskowego, który – jak dodaje nasz rozmówca – wykazuje duże zainteresowanie katastrofą polskiego samolotu rządowego z prezydentem na czele.
Druga część sesji będzie otwarta. Jako pierwszy zabierze w niej głos Ryszard Czarnecki. Jak podkreśla prelegent w rozmowie z “Naszym Dziennikiem”, podczas wystąpienia będzie mówił o “formalnych interpelacjach i wystąpieniach w Parlamencie Europejskim w sprawie Smoleńska oraz o percepcji tego zagadnienia w środowisku europarlamentarzystów”. – W parlamencie już się o tym wysłuchaniu głośno mówi i na pewno będzie to jedno z ważniejszych grudniowych wydarzeń w Brukseli – zaznacza Czarnecki. Swoją obecność w spotkaniu potwierdzili już szef parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej – poseł Antoni Macierewicz, oraz około 30 osób z rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, a wśród nich m.in. Marta Kaczyńska, Andrzej Melak – brat Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego, i Magdalena Merta – wdowa po wiceministrze kultury Tomaszu Mercie. Jak dowiedział się “Nasz Dziennik”, do Brukseli przyjadą także rodziny ofiar, które do tej pory nie występowały publicznie w tej sprawie, a które z racji braku odpowiednich działań ze strony prokuratorów zamierzają publicznie dać świadectwo pojawiającym się zaniedbaniom.
Inicjatorami tzw. public hearing są posłowie PiS działający w PE pod szyldem Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, którzy chcą poruszyć problem całej gamy zaniedbań w rosyjskim śledztwie. Jak podkreśla poseł Czarnecki, publiczne wysłuchanie jest też chyba najlepszą formą wywarcia politycznej presji i nagłośnienia problemu wśród pozostałych eurodeputowanych oraz europejskiej opinii publicznej.

Marta Ziarnik

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101204&typ=sw&id=sw02.txt

4 grudnia 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 18

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Balbi :

    chory polski rząd, chorzy ludzie którzy go popierają. skompromitowaliście się już dawno temu na arenie międzynarodowej i robicie to w dalszym ciągu. tak wiemy, zagarnęliście już polskie media, więc opinia publiczna, która korzysta tylko z gotowych i już przetworzonych informacji typu TVN (a teraz już i TVP skoro zdjęli programy dzięki którym chociażby dowiedzieliśmy się o niszczeniu wraku…) będzie żyła w ciemnocie po wsze czasy i głupia zdechnie. dlaczego ciemniaki myślicie ze TVN to wyznacznik pełnej informacji w Polsce?! ja mam dość tego kłamstwa! Z całym przekonaniem i oddaniem popieram wszelkie kroki A. Macierewicza i innych osób sprzyjających, w celu przedstawienia światu polskiej głupoty, naiwności i bezradności, a raczej niechęci do działania.
    wiadome, że lepiej jest wygodnie żyć, pierdzieć w stołeczek, myśleć tylko w kategoriach: “ja i moje”, oglądać TVN i żywić się gnojem, który nam ta TV sprzedaje. lecz czy nasze życie, życie przede wszystkim rodzin 96 osób które zginęły nie było by lepsze (nie twierdze, że łatwiejsze) gdyby znały prawdę? chciałabym doczekać takiego dnia, kiedy wyjdzie prawda na jaw i każdy jeden zostanie rozliczony z kłamstwa i jeszcze gorszych rzeczy, których się dopuścił. tego i Wam czytelnicy życzę.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 9 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters