Dla prokuratury sprawa kaset nieistotna

Publikacja w serwisie: 06 December 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Zobacz także:

» "List z Polski" » “Arcyboleśnie prosta sprawa” – część 1 » Entomologia polityczna – pluskwy a sprawa polska » “Cała sprawa (z krzyżem – red.) to była przemyślana prowokacja.” » Prokuratura zajmie się sprawą niszczenia wraku Tu-154M » Rosja: Sprawa kontrolerów lotu ze Smoleńska nie istnieje » Sprawa próby otrucia Anny Walentynowicz zagrożona » Powrót czarnych skrzynek do Polski jest “sprawą fundamentalną” » To nie jest sprawa polityczna. Niech 10 kwietnia o 8.39 zawyją syreny w całym mieście. » Pozorowane działania prokuratury » Komunikat Wojskowej Prokuratury Okręgowej » Zachowanie prokuratury jest upokarzające » Wykładnia prokuratury jest z sufitu » Kości spod Smoleńska trafiły do prokuratury » WNIOSEK DO PROKURATURY BY PRZESŁUCHAĆ EDMUNDA KLICHA » Antoni Macierewicz komentuje wnioski prokuratury » Macierewicz złoży zawiadomienie do prokuratury ws. Akcji Krzyż » Jest zielone światło dla likwidacji Prokuratury Wojskowej » KOMUNIKAT PROKURATURY ZE SMOLEŃSKIEGO ŚLEDZTWA – wersja tvn24 » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » Nowe dane na temat parametrów lotu Tu-154 z 10 kwietnia dotarły do prokuratury wojskowej » Wnioski do prokuratury w sprawie zachowania BOR i Straży Miejskiej przed Pałacem Prezydenckim » Prokurator Marek Pasionek odwołał się decyzji szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej » Rafał Rogalski: jedyny błąd polskiej prokuratury był taki, że zawierzyliśmy rosyjskiej dokumentacji » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Prokuratorzy nie zamierzają ustalać tożsamości osoby zachęcającej rosyjskich funkcjonariuszy do zniszczenia nagrań operatora TVP z 10 kwietnia w Smoleńsku

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie wnioskowała do Rosji o przekazanie nagrań odebranych Sławomirowi Wiśniewskiemu 10 kwietnia na miejscu katastrofy samolotu Tu-154M. Śledczy nie weryfikują też, kim był cywil mówiący po polsku, który podczas zatrzymania operatora TVP polecił funkcjonariuszom zniszczenie odebranych nagrań. Mężczyzna, nakazując zniszczenie kasety, mógł działać w przekonaniu, że operator zarejestrował okoliczności katastrofy, a tym samym mógł świadomie decydować o niszczeniu dowodów.

- Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie zwracała się w ramach wniosku o udzielenie pomocy prawnej do Prokuratury Federacji Rosyjskiej o materiały filmowe przekazane przez Sławomira Wiśniewskiego 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku Siewiernyj przedstawicielom służb Federacji Rosyjskiej, ponieważ ww. dziennikarz, jak wynika z jego przesłuchania, przekazał jedynie “czyste” kasety – poinformował “Nasz Dziennnik” płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Podkreślił, że Wiśniewski udostępnił WPO w Warszawie wszystkie materiały znajdujące się w jego posiadaniu, a mające związek z przedmiotem toczącego się śledztwa. – Obecnie trwa ich analiza przez powołanych w tym celu biegłych – dodał płk Rzepa. Tymczasem w ocenie osób znających materiał w posiadaniu WPO, z zeznań Wiśniewskiego nie wynika wprost, by mówił on o oddaniu “czystych kaset”, ale o oddaniu kasety innej niż ta z nagraniem z 10 kwietnia br., którą wojskowa prokuratura otrzymała od świadka. Także w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” operator TVP nie przesądzał, co było na odebranym mu nośniku. Jak mówił – mogły być to prywatne nagrania sprzed katastrofy lub czysta kaseta.
Według płk. Rzepy, prokuratura wojskowa wie, kim był mężczyzna w cywilu, który towarzyszył funkcjonariuszom OMON podczas zatrzymania Wiśniewskiego i który polecił im zniszczenie odebranego nagrania. Zdaniem świadka, mógł być to Polak, a być może nawet pracownik ambasady lub konsulatu. Warto tu zaznaczyć, że mężczyzna, nakazując zniszczenie kasety, mógł działać w przekonaniu, że odebrane nagranie to zapis wydarzeń z 10 kwietnia, a tym samym mógł świadomie decydować o niszczeniu dowodów. Prokuratura tego wątku jednak nie weryfikuje, gdyż uznała, że prowadzone śledztwo dotyczy katastrofy lotniczej, a nie dalszych wydarzeń. – WPO w Warszawie nie ma wiedzy, kim był mężczyzna towarzyszący przedstawicielom służb Federacji Rosyjskiej, którym Sławomir Wiśniewski przekazał “czyste” kasety. Chciałbym jednocześnie wyraźnie podkreślić, iż WPO w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie zaistniałego w dniu 10 kwietnia 2010 roku w pobliżu lotniska wojskowego w Smoleńsku na terenie Federacji Rosyjskiej nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie oraz członkowie załogi samolotu Tu-154M nr boczny 101, tj. o czyny z art. 173 § 2 i 4 kk, a nie w sprawie zdarzeń mających miejsce po katastrofie – podkreśla płk Rzepa.
Marcin Austyn

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101206&typ=po&id=po20.txt

6 grudnia 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 6

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • andrew001 :

    “Według płk. Rzepy, prokuratura wojskowa wie, kim był mężczyzna w cywilu, który … polecił im zniszczenie odebranego nagrania. … warto tu zaznaczyć, że mężczyzna, nakazując zniszczenie kasety, mógł działać w przekonaniu, że odebrane nagranie to zapis wydarzeń z 10 kwietnia, a tym samym mógł świadomie decydować o niszczeniu dowodów. Prokuratura tego wątku jednak nie weryfikuje, gdyż uznała, że prowadzone śledztwo dotyczy katastrofy lotniczej, a nie dalszych wydarzeń.”

    NIEWIARYGODNE!!! SZOK!!! Nastepny kwiatek w ogrodku Prokuratury, no coz, przekroczyli oni wszyscy juz dawno punkt zwrotny, juz nie ma powrotu, teraz to juz tylko cala sila do przodu; innej drogi nie ma. “Po trupach” do celu, (przepraszam tu za konnotacje), to jest absolutna hanba.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters