POLSCY PROKURATORZY ZŁAPANI NA ROSYJSKI HACZYK

Publikacja w serwisie: 15 December 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Zobacz także:

» "List z Polski" » POLSCY PROKURATORZY ZŁAPANI NA ROSYJSKI HACZYK » Polscy prokuratorzy odcięci od dowodów » Co zaniedbali polscy prokuratorzy w Moskwie » Polscy prokuratorzy rozpoczęli śledztwo w sprawie tragedii w Smoleńsku » Polscy prokuratorzy badający przyczyny katastrofy smoleńskiej znów lecą do Rosji » Rosyjscy śledczy: Istniała możliwość przeprowadzenia ekspertyz medycznych w Polsce. Prokuratorzy polscy nie skorzystali » Prokuratorzy nie działali z rozmachem » Prokuratorzy zbierają, biegli badają » Prokuratorzy nie mieli w planach sekcji » Prokuratorzy nie przywieźli z Moskwy żadnych dokumentów ani protokołów » Prokuratorzy Karol Kopczyk i Jarosław Sej jadą do Moskwy » Rosyjski kompleks Katynia » Piloci wściekli na rosyjski raport » Rosyjski bat, czyli jak z Polaka zrobić niewolnika » “Kommiersant”: Polski raport surowszy niż rosyjski » Rosyjski lobbysta: Jeden z braci Kaczyńskich wciąż żyje » Rosyjski operator popełnił ewidentne wykroczenie wprowadzając załogę samolotu w błąd » Rosyjski serwis K2K news opublikował niezwykle realistyczną symulację katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154. » Polscy eksperci wrócili ze Smoleńska » Polscy biegli wracają z Moskwy » 30 maja polscy biegli jadą do Moskwy » Czy polscy lekarze uczestniczyli w sekcjach zwłok… » Moskwa: Polscy śledczy wracają do kraju » “Putin interesuje się Polską, rozumie wasz kraj”-Dmitrij Babicz, rosyjski ekspert od polityki międzynarodowej Rosji » Katastrofa 10 kwietnia: Rosyjscy i polscy eksperci polecieli do USA » Dziś polscy archeolodzy i geodeci, dotarli do Smoleńska » Polscy śledczy liczą na przełom we współpracy z Rosjanami » Polscy piloci znów mogą latać tupolewem » Polscy eksperci wracają. Wrak wciąż niszczeje » Polscy archeolodzy nie mają zgody na wjazd do Smoleńska » Putin: Polscy bracia prowadzili z nami wojnę » Polscy biegli będą pracować w Moskwie dłużej, niż planowano » Polscy śledczy mają komplet tłumaczeń akt smoleńskich otrzymanych w kwietniu » Polscy śledczy nie mają pełnej dokumentacji ws. ofiar katastrofy smoleńskiej » Polscy śledczy w poniedziałek mają rozpocząć przesłuchania kontrolerów ze Smoleńska. O co pytać? » Polscy lekarze nie brali udziału w sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej – Ewa Kopacz » Polscy śledczy uznali wreszcie fakt obecności oficerów Biura Ochrony Rządu na Siewiernym » Bielan rzucił pomysł, że warto rozważyć pomysł, by na Wawelu byli chowani wszyscy polscy prezydenci. » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Prokuratura rosyjska, która wycofała zeznania kontrolerów z akt śledztwa smoleńskiego, działała na podstawie przepisów-wytrychów. Co ciekawe, polscy prokuratorzy wojskowi nie dysponują tłumaczeniem kodeksu postępowania karnego Rosji. Wiedzę na temat treści tych przepisów czerpią z analizy opinii sporządzonej przez biegłych z uniwersytetu.

21 lipca Komitet Śledczy przy rosyjskiej prokuraturze wydał postanowienie o „uznaniu niedostępności środków dowodowych”. Chodzi o zeznania dwóch kontrolerów lotu Pawła Pliusnina i Wiktora Ryżenki, którzy 10 kwietnia pełnili służbę w wieży kontroli w Smoleńsku. Rosjanie przesłuchali ich w parę godzin po katastrofie – bez obecności przedstawicieli strony polskiej. Przepytywano ich krótko (po trzy, cztery godziny), można rzec – symbolicznie, choć byli jedynymi osobami, które miały bezpośredni kontakt z załogą tupolewa w ostatnich minutach lotu.

Tajna treść jawnego kodeksu

Rosjanie zakwestionowali ważność tych i tak skąpych zeznań, tłumacząc to względami proceduralnymi, i przedstawili nowe, różniące się od wcześniejszych kilkoma zasadniczymi informacjami. W nowych, przeprowadzonych w sierpniu, tzn. cztery miesiące po katastrofie, nie ma już tych elementów, które wskazywałyby, że odpowiedzialność za tragedię może ponosić strona rosyjska.
Zapytaliśmy rzecznika Naczelnej Prokuratury Wojskowej, na jakie przepisy prawa rosyjskiego powołali się śledczy moskiewscy. Poprosiliśmy także o dokładną treść przywołanych przepisów. Otrzymaliśmy zdumiewającą odpowiedź.

„Komitet Śledczy przywołał następujące przepisy kodeksu postępowania karnego Federacji Rosyjskiej: art. 38, art. 75 oraz art. 166. Wiedzę na temat treści tych przepisów Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie posiada w wyniku analizy opinii, którą sporządzili na podstawie prokuratorskiego postanowienia biegli z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Z uwagi na brak zgody prokuratora referenta śledztwa w sprawie katastrofy samolotu Tu-154 M nr 101 na publiczne rozpowszechnianie przedmiotowej opinii lub jej fragmentów, nie mogę podać Pani treści wskazanych powyżej przepisów” – pisał płk Jerzy Artymiak z NPW.

Bez trudu znaleźliśmy w internecie rosyjski kpk i te artykuły, których treść prokuratura uznała za tajną. Artykuł 38 opisuje uprawnienia śledczego. Nie ma w nim mowy o wyłączeniu dowodów w sprawie. Artykuł 75 nosi tytuł „Niedozwolone dowody”. W ustępie 2 wymieniono, jakie dowody uznaje się za niedozwolone. „1). Zeznania podejrzanego, oskarżonego, złożone w trakcie dochodzenia przed rozprawą sądową pod nieobecność obrońcy, nie wyłączając rezygnacji z obrońcy, i niepotwierdzone przez podejrzanego, oskarżonego w sądzie; 2) Zeznania osoby pokrzywdzonej, świadka, oparte na domysłach, hipotezach, pogłoskach, jak również zeznania świadka, który nie jest w stanie wskazać źródła swojej wiedzy; 3) Inne dowody, uzyskane wbrew wymogom niniejszego kodeksu”.

Polscy prokuratorzy wojskowi złapali się na ten wątpliwy haczyk. Tymczasem wykorzystanie pretekstu, jakoby protokoły były błędnie sporządzone, budzi poważne zastrzeżenia wśród osób znających prawo Federacji Rosyjskiej. W rozmowie z portalem Tvn24.pl prawnik Natalia Wasilenko z kancelarii prawnej „Vasilisa” powiedziała, że w swojej praktyce nie spotkała się z przypadkiem unieważnienia zeznań. „Rosyjski kodeks postępowania karnego nie mówi wprost o powodach, dla których można unieważnić przesłuchanie świadka. Art. 166 jedynie reguluje, w jaki sposób ma być zaprotokołowana czynność z przesłuchania” – powiedziała Wasilenko.

Z nowych, „właściwych” zeznań kontrolerów wynika np., że lot Tu-154 miał charakter cywilny, a nie wojskowy, co ewidentnie pomniejsza winę Rosjan. Ponadto kontrolerzy Ryżenko i Pliusnin nie wspominają już nic o tajemniczym oficerze Krasnokutskim i mjr. Łubancewie, którzy według kwietniowych zeznań także przebywali na wieży. Pliusnin zmienił też zdanie w kwestii widoczności na Siewiernym 10 kwietnia. Wcześniej mówił o 800 m, w sierpniu tylko o 400 m.

Dlaczego korygowano zeznania

Nasi rozmówcy z kręgu polskiej prokuratury zwracają uwagę, że w ślad za wnioskiem Rosjan o wycofanie zeznań kontrolerów powinny zostać podjęte zdecydowane kroki prawne strony polskiej – m.in. wniosek o przesłuchanie wszystkich osób uczestniczących w czynności przesłuchania kontrolerów, a także wnioski o wyłączenie ze sprawy tych prokuratorów rosyjskich, którzy sporządzili wadliwe protokoły zeznań. A przede wszystkim żądanie odpowiedzi, dlaczego rzekomo wadliwie sporządzone protokoły nie zostały skorygowane w zakresie proceduralnym, bez ingerowania w treść.

Zamiast tego strona polska podjęła bezprecedensowy krok i zgodziła się, by w polskim śledztwie w ogóle nie uwzględniać zeznań kontrolerów przy ocenie prawnej materiału dowodowego.

AG, LM, GW, AZ


Całość artykułu w środowym wydaniu tygodnika “Gazeta Polska”

http://niezalezna.pl/artykul/polscy_prokuratorzy_zlapani_na_rosyjski_haczyk/42468/1

14 grudnia 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters