Ciężar

Publikacja w serwisie: 28 December 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , ,

Ile nienawiści Tusk-premier musiał mieć w sobie, ze potrafił zarazić nią ok. 44% Polaków, czyli prawie połowę? Sam jakby wyluzowany, odbarczony, sprawiający wrażenie jegomościa “no problem”, z każdej opresji się wywinę.

Nienawiść to straszliwy ciężar, trudno go samemu nieść, więc zrzucił na innych, na Polskę, to wy się męczcie, ja jestem “cool”. Naród podzielony, rozłamany, skłócony. Co tam elektorat PIS i słuchacze Radia Maryja razem wzięci. Elektorat PO to dopiero fanatycy. Nie widać? Nie słychać? Otóż to. Ślepo wierzący w każdy gest, każde słowo, choćby na wiatr rzucone, przyjmowane jak święte.. Połowa narodu zarażona wirusem trudno usuwalnym, który może drążyć człowieka całe lata jeśli nie znajdzie dość siły by wybaczyć sobie i innym. Sobie pychy i głupoty a innym to, że mieli odwagę. Co takiego miałby wybaczyć premier? A np. to że przegrał i to wcale nie w piłkarzyki. Przegrał Fotel Prezydenta. Cała Polska widziała przecież w mediach prezydenta Tuska, a On nim nie został. Polska wybrała Lecha Kaczyńskiego. “Majstrowanie” przy wyborach nie pomogło. Przecież na bilbordach pisało jak wół “Prezydent Tusk”. (I dobrze, że było zdjęcie. Można by pomyśleć, że o innego Tuska chodziło. Wstydliwe imię Donald w reklamie pominięto). Więc dlaczego, oni mnie nie wybrali? Ten durny Naród, nie wie kto jest naprawdę dobry. Jak można było wybrać Lecha Kaczyńskiego? I tu się zaczęło. Powoli i z coraz większym rozmachem, z coraz silniejszym wsparciem tzw. Salonu, paru dziennikarzy, stacji komercyjnych TV i kilku gazet, jednej szczególnie, tej z czerwonym prostokącikiem w logo. Prostokącik zawsze mniej rzuca się w oczy niż np. gwiazda, a i tak przyciąga wzrok. Ruszyła, kampania miłości inaczej, czyli nienawiści. Nienawiść do wszystkiego co z Kaczyńskimi związane, do wszystkiego co związane z Prawem i Sprawiedliwością. Medialna kampania nienawiści zaczęła uderzać w Człowieka. Szatański plan speców PR, psychologa i kilku innych. Chodziło o to, by ludzie poczuli wręcz odrazę do swojego Prezydenta którego sami sobie wybrali. Wybraliście Go, to ja Go Wam zohydzę. To miała być zemsta za “ten niewybaczalny wybór”. Doprowadzę, że będziecie się Go wstydzili, doprowadzę, że staniecie się obojętni i przestaniecie reagować na obrażanie Go. Ośmieszę Wasz wybór. Ośmieszę Kaczyńskiego i Was.

Zemszczę się. To ja jestem Pan i Władca. Trzy lata… Skończyło się na odrazie do samych siebie, na zbiorowym akcie skruchy i pokucie stania w kolejce po kilkanaście godzin, by złożyć pośmiertny hołd Swojemu Prezydentowi. To już było. Po akcie skruchy weszła w ludzkie serca obojętność. Obojętność wobec bliskich, wobec Państwa, wobec wszystkiego co “mnie nie dotyczy”. Nie przeszkadzają nam już kolejne, horrendalne podwyżki cen, wzrost podatków i bezrobocia, które stało się przekleństwem tego Kraju i to że traktuje się nas jak bezmyślną masę. Nie przeszkadza złodziejstwo i korupcja, (oby mnie nie okradli -bezpośrednio chyba), nie przeszkadza “Skandal Smoleński”, i śmierć nagła jakby nas już nie wzrusza… Zaraza zbiera swoje żniwo, “kto co sieje, to i zbierać będzie”. Zapaść Państwa polskiego to także zapaść nas samych. Bierność, demobilizacja, równia pochyła. A premier schowany przed odpowiedzialnością za parawanem władzy od czasu do czasu jak w teatrzyku wyskoczy na scenę w TV. Cynizm i korozja standardów. Prezydent też odstawi czasem “szopkę”… Cyrk trwa. Czy wszyscy mamy iść z nimi aż na samo dno?

Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność – takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać… Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski – tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.
Donald Tusk, Tygodnik Znak (nr 11-12/1987)

jurko, wtorek, 28 grudnia 2010

http://wolnapolska.pl/index.php/2010122813001/ciar.html

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 11
tagi: , , , ,

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Joseph Kozubek :

    Jeśli chodzi o nienawiść to premier Donald Tusk ma to po dziadku, a antypatie kierował do kaczorów już za okrągłego stołu bał się ich bo potrafili gdakać głośno i mądrze, a ;Donek; (‘donek’ nazywany TEraz przez Putina ‘paskudą’) miał tylko plan lekcji historii, którą chciał zmienić i zmienił, ale nie on tylko Sowieci pokierowali akcją i dobrze na tym zarobili.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters