Jak Latkowski został dowódcą “306. specpułku”

Publikacja w serwisie: 01 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: ,

Pohukujący na pilotów płk Robert Latkowski sam ma kłopoty z porozumiewaniem się w języku rosyjskim – przekonał się “Nasz Dziennik”. Myli liczebniki. A to w przypadku pilota wielokrotnie odbywającego loty z VIP-ami na terytorium Federacji Rosyjskiej poważna dysfunkcja. Czy uprzedził o tym Lecha Wałęsę i Aleksandra Kwaśniewskiego, którzy podróżowali z nim na Siewiernyj, gdzie kontrolerzy przekazują komendy tylko po rosyjsku?

Pułkownik Robert Latkowski uważa się za eksperta w sprawach katastrofy smoleńskiej, jest nawet jednym z trzech autorów książki na ten temat. W jego ocenie, jedną z przyczyn tragedii była słaba znajomość języka rosyjskiego przez pilotów tupolewa. Wydaje się, że idzie tropem tez płk. Pawła Plusnina, kontrolera lotów ze Smoleńska, który zaraz po katastrofie twierdził, że polscy piloci znali rosyjski, ale “liczby to jednak dla nich trudność”.
Jak się okazuje, płk Robert Latkowski sam ma problem z liczbami. Zainspirowany jego ostatnimi wypowiedziami dotyczącymi rzekomo słabej znajomości języka rosyjskiego przez załogę tupolewa, który miał lądować na Siewiernym, “Nasz Dziennik” postanowił sprawdzić lingwistyczne umiejętności “eksperta”. W tym celu posłużyliśmy się prowokacją dziennikarską. Podając się za korespondenta rosyjskiego radia, poprosiliśmy płk. Latkowskiego o rozmowę. Były szef specpułku potwierdził, że zna rosyjski. Ale miał poważne problemy podczas rozmowy. I tak m.in. dwukrotnie pomylił liczebniki 30 i 300, mimo że pytający dopytywał go o to wiele razy. W efekcie ze sformułowania Latkowskiego wynikało, że przedstawiając się, potwierdził, iż był dowódcą nie 36. a 306. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego (który w rzeczywistości nie istnieje). A gdyby to nie była skromna dziennikarska prowokacja, ale rozmowa z wieżą kontroli lotów i chodziło o wysokość, ciśnienie, prędkość samolotu albo częstotliwość radiową? Przecież nasz rozmówca był dowódcą specpułku i sam latał na Tu-154M, między innymi do Smoleńska z prezydentem Kwaśniewskim.
Latkowski poinformował, że był na kursie obsługi Tu-154 w roku 1988 w Uljanowsku. Trzymiesięczny kurs odbywał się oczywiście w języku rosyjskim, ale późniejszy dowódca 36. specpułku zdążył już najwyraźniej wiele zapomnieć, bo w liczbie “1988″ słowo “osiemdziesiąt” wypowiedział po polsku. Nieprawidłowo również odmienia słowo “miesiąc”. Obcy dla pułkownika jest także rosyjski ruchomy akcent w takich słowach jak “lotnik” czy “rok”. Przesunięcie akcentu na inną sylabę powoduje, że wyraz brzmi dla rodzimych użytkowników języka rosyjskiego obco, ale jest wciąż zrozumiały. Gorzej, gdy próbujący mówić po rosyjsku nie zdaje sobie sprawy ze zjawiska akania, tj. wymawiania samogłoski “o” jako “a” w nieakcentowanych sylabach. Wtedy mówiący staje się niezrozumiały. A pułkownik Latkowski podczas rozmowy zrobił ten błąd między innymi w słowach “potem” i “rok”.
Zdaniem byłego dowódcy specpułku, major Arkadiusz Protasiuk wprawdzie znał rosyjski, ale nie w zakresie procedur lotniczych. Tymczasem wymiana korespondencji radiowej w ramach kontroli ruchu lotniczego to krótkie komunikaty zawierające przede wszystkim liczby. Obok kodów wywoławczych, złożonych przynajmniej w części z numerów, samolot i wieża podają sobie różne parametry lotu: wysokość (lub poziom lotu – flight level, np. FL300 to 30 tysięcy stóp nad ziemią), prędkość, różne kierunki i namiary oraz dane meteorologiczne, takie jak ciśnienie i temperatura (kluczowe dla działania wysokościomierza) oraz kierunek i prędkość wiatru. Wreszcie rozmowa kończy się najczęściej podaniem przez kontrolera częstotliwości, z jaką samolot ma się połączyć w dalszej kolejności.

Piotr Falkowski

[pol.] No, podobno tak.
[ros.] Tu Rozgłośnia Kraju Nadmorskiego z Nachodki.
[pol.] A witam, witam!
[ros.] Mówi pan po rosyjsku?
[ros.] Tak, tak, tak.
[ros.] Mam kilka pytań. Pan był dowódcą 306. pułku?
[ros.] Tak, przez 12 lat. I przez 8 lat byłem zastępcą dowódcy…

not. PF

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101231&typ=po&id=po01.txt

31 grudnia 2010

Oceń artykuł:
(3.00)
głosów: 6
tagi: ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters