Prokurator Rzepa: Monitorowaliśmy pracę rosyjskich śledczych

Publikacja w serwisie: 02 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Zobacz także:

» "List z Polski" » Niespotykana prośba rosyjskich śledczych » Polska–Rosja: bliższa współpraca śledczych » Polskie medale dla Rosjan za pracę w Smoleńsku » Rosyjska Komisja Państwowa do wyjaśnienia przyczyn katastrofy zakończyła pracę » Krakowscy eksperci kończą pracę nad opinią fonoskopijną na temat rejestratora głosu z kabiny pilotów samolotu Tu-154M » Jeżeli w czasie pobytu polskich ekspertów w Smoleńsku wystąpią obfite opady deszczu, lub spadnie śnieg, prace zostaną wstrzymane. » Prokurator Putina » PROKURATOR GENERALNY RELACJONUJE TOK ŚLEDZTWA » Prokurator otrzyma w Moskwie 11 tomów akt » Prokurator Jarosław Sej, służba z ojca na syna » Jak rosyjskie media komentują informację, że w wieży znajdował się oficer FSB, który mógł mieć wpływ na pracę kontrolerów lotu i który “rozpłynął się w powietrzu”, nie będzie przez nikogo przesłuchany? » Prokurator wojskowy: W Moskwie nie mieliśmy żadnych problemów » RAPORT ROSYJSKICH PSYCHIATRÓW » MILCZENIE ROSYJSKICH GENERAŁÓW. » “Gazeta Wyborcza” – Prokurator Pasionek mógł ujawnić tajemnicę służbową » 10 KWIETNIA I NADAKTYWNOŚĆ ROSYJSKICH SŁUŻB » Prokurator generalny: Udało się wydobyć 87 z 96 ciał, odnaleziono trzecią czarną skrzynkę » Prokurator Marek Pasionek odwołał się decyzji szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej » Prokurator Andrzej Seremet na konferencji prasowej: Przybyło nowych słów ważnych dla śledztwa » Zaskakująco podobne zeznania rosyjskich świadków katastrofy » Iwan Preobrażenski o liście otwartym rosyjskich dysydentów » Prokuratura wciąż czeka na komplet rosyjskich dokumentów sekcyjnych » Strzały na miejscu katastrofy? – nowe zeznania rosyjskich milicjantów » Sprzeczności w rosyjskich protokołach: Tupolew wypuszczał podwozie z oderwanym skrzydłem? » Chaos w rosyjskich dokumentach z sekcji zwłok ofiar katastrofy 10 kwietnia » Zastępca szefa sztabu rosyjskich WWS opisał ostatnie chwile prezydenckiego Tu-154M. » Prokuratura nie potwierdza rosyjskich informacji o braku śladów ingerencji w zapis rejestratorów tupolewa » Akcja “Wprost” i rosyjskich portali: szalony generał zniszczył polski samolot rządowy » Bezczelność rosyjskich “śledczych” nie reagujących na polskie wnioski: Przekażcie nam swoje dokumenty procesowe » Jeśli w Smoleńsku miał miejsce zamach, to aktualną władzę w Polsce sprawują ludzie rosyjskich służb albo osoby przez te służby szantażowane » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej polscy prokuratorzy wzięli udział w czynnościach procesowych kluczowych z punktu widzenia interesu polskiego śledztwa – podkreśla Naczelna Prokuratura Wojskowa. Dlatego prokuratura uważa za krzywdzącą opinię, że polscy śledczy ogólnie “niewiele zdziałali” w Rosji. Pełnomocnicy rodzin ofiar uważają, że prokuratorzy mogli uczestniczyć w znacznie większej ilości czynności.

- Polscy prokuratorzy wzięli udział w tych czynnościach procesowych, które z punktu widzenia interesu polskiego śledztwa były kluczowe, tj. w przesłuchaniu kontrolerów, meteorologa oraz naocznego świadka zdarzenia, w zabezpieczeniu oraz oględzinach rzeczy ofiar katastrofy (w tym nośników informacji), sekcji zwłok prezydenta RP oraz czynnościach procesowych związanych z identyfikacją zwłok ofiar katastrofy – mówi rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej Zbigniew Rzepa. Prokuratura zdecydowanie nie zgadza się z opinią, że “prokuratorzy na miejscu katastrofy w Smoleńsku generalnie niewiele zdziałali, a to, co zrobili, przyniosło niewiele pożytku”. – Analiza treści protokołów czynności procesowych z tego okresu, przeprowadzonych bez udziału polskich prokuratorów, które wpływają do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie w ramach realizacji polskiego wniosku o pomoc prawną, wskazuje, że obecność polskich prokuratorów przy tych czynnościach nie była konieczna – podkreśla prokurator. – Nie mogę się zgodzić z takimi argumentami, że polscy prokuratorzy wojskowi nie musieli uczestniczyć w wielu czynnościach, zwłaszcza wykonywanych bezpośrednio po katastrofie. Oni po prostu tam powinni być i czynnie uczestniczyć w czynnościach procesowych. Niewątpliwie leżało to w interesie polskiego śledztwa i państwa polskiego – ripostuje mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik kilku rodzin smoleńskich. – Dla wszelkich organów polskiego państwa katastrofa smoleńska była absolutnym zaskoczeniem, zostały one przytłoczone zaistniałą sytuacją – ocenia adwokat. – Zaowocowało to brakiem właściwego logistycznego podejścia – dodaje.

ABW i Żandarmeria Wojskowa Naczelna Prokuratura Wojskowa wskazuje, że w pierwszych dniach po katastrofie, między 11 a 16 kwietnia 2010 roku, przy udziale polskich prokuratorów wojskowych, a także żołnierzy Żandarmerii Wojskowej oraz funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Rosji “wykonano kilkadziesiąt czynności procesowych w postaci oględzin przedmiotów należących do ofiar katastrofy, z których sporządzono 37 protokołów, które zostały podpisane także przez przedstawicieli organów Państwa Polskiego”. Rzepa podkreśla, że 10 i 11 kwietnia do Rosji poleciało siedmiu prokuratorów, m.in. szef NPW Krzysztof Parulski, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie Ireneusz Szeląg, czy naczelnik Wydziału Śledczego WPO w Warszawie Anatol Sawa. 13 kwietnia dołączył zastępca szefa oddziału, prokurator NPW Marek Pasionek. – Liczba prokuratorów, którzy pojechali do Rosji, nie była imponująca – ocenia Rogalski. – Zadaniem szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej Krzysztofa Parulskiego, który był przecież obecny na miejscu, było to, aby wszystkie, a na pewno najważniejsze czynności śledcze obsadzono polskimi prokuratorami – podkreśla mecenas. Pełnomocnik ocenia, że mógł on wydać polecenie przyjazdu do Rosji znacznie większej liczby śledczych, których przecież w Polsce nie brakuje.

Czterech prokuratorów w Smoleńsku Na miejscu zdarzenia pozostała grupa 4 polskich prokuratorów, na czele z gen. Krzysztofem Parulskim. Natomiast do Moskwy poleciało trzech prokuratorów. – Jeden z nich uczestniczył w czynnościach wykonywanych przez Międzynarodowy Komitet Lotniczy, dotyczących otworzenia, zgrania i odsłuchania rejestratorów pokładowych oraz zapieczętowania oryginalnych taśm w sejfie. Dwóch prokuratorów w moskiewskim Zakładzie Medycyny Sądowej uczestniczyło w czynnościach związanych z identyfikacją ofiar katastrofy – informuje prokuratura. Był to płk Zbigniew Rzepa. W czynnościach związanych z identyfikacją zwłok i w przesłuchaniach członków rodzin ofiar katastrofy wzięli udział prokuratorzy: płk Waldemar Praszczyk, ppłk Janusz Wójcik, prokurator Marek Pasionek. Natomiast trzech innych prokuratorów: Szeląg, Sawa i ppłk Tomasz Mackiewicz, w dniach 12-14 kwietnia uczestniczyli w przesłuchaniach “kluczowych świadków zdarzenia” z możliwością zadawania pytań. Byli to: kierownik lotów, meteorolog lotniska Siewiernyj oraz naoczny świadek zdarzenia. Dwa protokoły przesłuchań płk Szeląg przywiózł bezpośrednio do Polski, a pozostałe trafiły do prokuratury w ramach realizacji wniosku o pomoc prawną. – Ponadto naczelny prokurator wojskowy brał udział w sekcji zwłok pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego w dniu 11 kwietnia 2010 roku – przypomina Rzepa. Sam rzecznik, który także był w Rosji, uczestniczył w czynnościach wykonywanych przez MAK, dotyczących “otworzenia, zgrania i odsłuchania rejestratorów pokładowych oraz zapieczętowania oryginalnych taśm w sejfie”. Parulski i Szeląg wzięli udział w nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 r. w posiedzeniu roboczym z prokuratorami rosyjskimi, którego “celem była organizacja podstawowych przedsięwzięć śledczych w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M nr 101″. Podczas czynności w Rosji polscy śledczy mieli także otrzymać materiały z działań prokuratorów na terenie 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. – Szkoda, że polscy prokuratorzy wojskowi nie uczestniczyli w tych czynnościach, w których mogli uczestniczyć. Wynikiem tego jest chociażby brak precyzyjnej dokumentacji fotograficznej z miejsca zdarzenia czy oględzin i sekcji zwłok, a także nieuczestniczenie w przesłuchaniach świadków – podkreśla mec. Rogalski. Prokuratura przyznaje, że polscy prokuratorzy wojskowi nie prowadzili samodzielnie żadnych czynności procesowych na terenie Rosji, ponieważ Europejska konwencja o pomocy prawnej w sprawach karnych nie przewiduje takiej możliwości. Jednak rzecznik NPW zaznacza, że prokuratorzy mogli monitorować prace rosyjskich śledczych. – Ma to niebagatelne znaczenie przy ocenie pozyskiwanego z Federacji Rosyjskiej materiału dowodowego i stanowi ważną podstawę do formułowania trafnych wniosków o pomoc prawną – stwierdza Rzepa. Materiały te uzyskane podczas czynności, w których brali udział polscy prokuratorzy i funkcjonariusze, “systematycznie wpływają”.

Zenon Baranowski

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101231&typ=po&id=po03.txt

31 grudnia 2010


Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • WiT :

    “wskazuje, że obecność polskich prokuratorów przy tych czynnościach nie była konieczna”

    A dalej o obecności polskich prokuratorów przy czynnościach:

    “Ma to niebagatelne znaczenie przy ocenie pozyskiwanego z Federacji Rosyjskiej materiału dowodowego i stanowi ważną podstawę do formułowania trafnych wniosków o pomoc prawną”

    Czegoś tu nie rozumiem skoro ma to niebagatelne znaczenie, to jak ich obecność nie była konieczna??

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters