W raporcie MAK kapitulanctwo Tuska wyjdzie na jaw

Publikacja w serwisie: 03 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Ministrowie rządu Donalda Tuska nie dopełnili swoich obowiązków » Wypływają kolejne dowody udziału Tuska w Zbrodni Smoleńskiej » Smoleńsk: tajne rozmowy ludzi Putina i Tuska » Czy Tusk poniesienie odpowiedzialność?! » STRACH TUSKA » Eksperyment na raporcie » Fałszerstwa w raporcie Millera » Sprzeczności w raporcie Millera » MAK: W raporcie 72 wnioski o przyczynach katastrofy » Jak jeden z najsilniejszych samolotów świata utracił skrzydło po uderzeniu w 40-centymetrową brzozę ?! » Lista zaniedbań od “a” jak Arabski » Nikt nie widział zagrożenia » Co Tusk zezna w prokuraturze? » Antonii Macierewicz o raporcie Millera: fałszerstwa i kłamstwa » Tusk “nie powinien brać własnej propagandy za rzeczywistość. Po raporcie MAK w głębi duszy i tak jest pewnie rusofobem” » 4 KŁAMSTWA SMOLEŃSKIE TUSKA » Haniebne sugestie Tuska » Zeznania Tuska sprzeczne z faktami » Zeznania Arabskiego. Podwójna gra ekipy Tuska » Bierność czyni z Tuska wspólnika Anodiny » List otwarty do Premiera RP Donalda Tuska » Jarosław Kaczyński: Rząd Tuska zachowuje się jak wystraszony piesek » Co będzie w raporcie Millera » Czego nie znalazłem w raporcie Millera » Kalendarium zaniedbań w sprawie katastrofy polskiej delegacji na uroczystości 70. rocznicy mordu na polskich oficerach w Katyniu » MAK nie daje dokumentów – Premier Donald Tusk nie widzi powodów do podejmowania interwencji u premiera Władimira Putina w sprawie śledztwa smoleńskiego » Katastrofa w jednym stenogramie » Gruppenführer KAT » Tusk pozorował działanie w sprawie Smoleńska » Zaraz po katastrofie międzynarodowe organizacje i eksperci zaoferowali swoją pomoc. MAK te propozycje odrzucił, a polski rząd nie zaprotestował » Kłopoty zaczęły się w Moskwie » NOCNE POROZUMIENIE PROKURATORÓW » 10 kwietnia: średni stopień zagrożenia » Cywilne śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej umorzone » “Putin interesuje się Polską, rozumie wasz kraj”-Dmitrij Babicz, rosyjski ekspert od polityki międzynarodowej Rosji » Błędy w raporcie MAK należy zgłosić w ICAO » Żadnych nazwisk w raporcie – “To analiza faktów, a nie rozpatrywanie winy” » MAK: Nic nowego w raporcie Millera, wady lotniska opisaliśmy wcześniej » Schetyna o raporcie Millera: Możemy tylko prosić o cierpliwość » To nie Białoruś, to Polska Tuska » Skandaliczne słowa Tuska » Empatia Premiera Tuska » Jest wniosek o przesłuchanie Tuska » Pancerna limuzyna tylko dla Tuska » Rząd Tuska ukrywa zdjęcia satelitarne? » Treść listu gen. Petelickiego do premiera Tuska » Będzie doniesienie o przestępstwie na Donalda Tuska » RZĄD TUSKA KŁAMIE W SPRAWIE SMOLEŃSKA » Czy Rząd Tuska brał udział w zamachu pod Smoleńskiem? » Ewa Błasik – “PROTESTUJĘ PRZECIW BIERNOŚCI RZĄDU TUSKA” » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Z Antonim Macierewiczem, przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M z 10 kwietnia 2010 r., rozmawia Anna Ambroziak

Parlamentarny zespół funkcjonuje od lipca. Jak podsumowałby Pan dotychczasowe efekty jego pracy?
- Prace zespołu doprowadziły do ujawnienia wielu informacji dotąd skrzętnie ukrywanych przez rząd oraz do ustalenia kluczowych dla wyjaśnienia tej tragedii faktów. Chodzi np. o ustalenie, że to rząd organizował wizytę w Katyniu 10 kwietnia i to Tusk z Putinem zdecydowali o wydzieleniu osobnej wizyty 7 kwietnia, że minister Bogdan Klich wydał generałom polecenie udziału w delegacji, a minister Arabski decydował o przebiegu rozmów z Rosją i przydziale samolotu dla prezydenta Kaczyńskiego, że złamano wszystkie nieomal przepisy bezpieczeństwa wynikające z instrukcji HEAD, że nie podstawiono zapasowego samolotu dla prezydenta, że zlekceważono informację o możliwym zamachu terrorystycznym, a piloci 10 kwietnia otrzymali mniej dokładne karty podejścia niż ci, którzy pilotowali samolot premiera Tuska. Stwierdziliśmy ponad wszelką wątpliwość, że ochronę prezydenta Kaczyńskiego oddano w ręce Rosjan, BOR nie sprawdzało lotniska Siewierny i nikt z ekipy BOR odpowiedzialnej za ochronę wizyty nie oczekiwał na lotnisku. Ustaliliśmy, jak doszło do przyjęcia konwencji z Chicago jako podstawy prawnej i pokazaliśmy szczególną rolę płk. Edmunda Klicha współpracującego blisko z Rosjanami. Ukazaliśmy też kluczową rolę premiera Tuska w tolerowaniu niszczenia przez Rosjan dowodów (wrak, miejsce katastrofy, manipulacja zeznaniami i czarnymi skrzynkami) i w tolerowaniu łamania przez nich konwencji z Chicago. Ujawniliśmy fakt wspólnego posiedzenia prokuratorów polskich i rosyjskich w nocy z 10 na 11 kwietnia, gdzie przyjęto godz. 8/10.40 jako moment katastrofy, postanowiono oddać czarne skrzynki Rosjanom, zgodzono się, że kwestia zamachu nie będzie realnie brana pod uwagę, a badanie przejmie MAK. W zamian prokuratorzy polscy uzyskali możliwość uczestniczenia w czynnościach śledczych, ale prawie zupełnie ich nie wykorzystali.

Antoni Macierewicz

Inny ważny dokument ukrywany przez rząd to porozumienie podpisane przez ministra Jerzego Millera 31 maja br., gdzie m.in. potwierdza całkowitą zgodność kopii czarnych skrzynek przekazanych przez Rosjan Polsce. Tydzień później okazało się, że brak tam 17 sekund. Później zaś wykryto w otrzymanych kopiach tajemnicze szumy utrudniające odczyt. Dużą wagę przywiązujemy do zgromadzonych przez nas ekspertyz: m.in. ujawniających odpowiedzialność ministra Bogdana Klicha za rezygnację z zakupu nowoczesnych, bezpiecznych samolotów czy analizę zdjęć satelitarnych terenu katastrofy, gdzie widać wyraźnie dwie bruzdy o długości ok. 7 m przed miejscem rozrzucenia szczątków samolotu (być może ślady podwozia samolotu przyziemiającego), czy wreszcie analiza ostatnich minut lotu wskazująca, że prawdopodobnie to fałszywe informacje z wieży w Smoleńsku i manipulacje systemem nawigacyjnym lotniska doprowadziły do zniszczenia Tu-154 M wiozącego prezydenta Kaczyńskiego i polską delegację.

Główne punkty zwrotne, jakie się dokonały dzięki pracom naszego zespołu, to właśnie zwrócenie uwagi na rolę rządu w skandalicznym przygotowywaniu wizyty, odpowiedzialność premiera Tuska za wybór konwencji z Chicago i tolerowanie niszczenia dowodów przez Rosjan, a wreszcie kluczowe znaczenie fałszywego naprowadzania samolotu przez specjalistów rosyjskich. Oczywiście kwestii szczegółowych o ogromnym znaczeniu należałoby wymienić niepomiernie więcej, a nasze prace w dużym stopniu są możliwe dzięki pomocy rodzin ofiar katastrofy, świadków wywodzących się spośród urzędników i współpracowników prezydenta, poległych ministrów, działaczy, polityków, a wreszcie blogerów i tych nielicznych mediów, które jak “Nasz Dziennik” i “Gazeta Polska” prowadzą z powodzeniem własne dziennikarskie śledztwo. Szczególne podziękowania należą się ekspertom pracującym społecznie. Na przykład gdyby nie jeden z młodych wybitnych prawników, rządowi zapewne udałoby się ukryć, że już 2 grudnia 2010 r. miał obowiązek zwrócić się o udział Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego w pracach nad wyjaśnieniem tragedii smoleńskiej.

Będą Państwo poszerzać zespół ekspercki?
- W naszym zespole ekspertów olbrzymią rolę odgrywają specjaliści z zagranicy, w tym Gene Poteat i Harvey Kushner z USA oraz Andriej Iłłarionow z Rosji. Będziemy też kontynuowali rozmowy z politykami amerykańskimi rozpoczęte dzięki doświadczeniu minister Fotygi i wysiłkom Pawła Kurtyki i Rafała Dzięciołowskiego. To samo dotyczy Unii Europejskiej; publiczne wysłuchanie w parlamencie UE zorganizowane przez tamtejszych posłów PiS zapewne niedługo doprowadzi do włączenia ekspertów UE do badania tej katastrofy.

W jakich obszarach działa zespół?
Nasze prace przebiegają w trzech obszarach, analizujemy przygotowania do wizyty katyńskiej (Droga do Smoleńska), przebieg katastrofy i wydarzenia po katastrofie (Droga do prawdy). Skupiamy uwagę wokół trzech zasadniczych punktów: wydzielenia z uroczystości katyńskich 10 kwietnia osobnej wizyty Tuska i Putina 7 kwietnia, co miało istotny wpływ na samą katastrofę ze względu na obniżenie standardów bezpieczeństwa wizyty pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Osobnym problemem są kwestie bezpieczeństwa, poczynając od stanu floty samolotów rządowych, przez działania ministra Klicha, po zachowania BOR i służb specjalnych. Po drugie – rola kontrolerów lotów, systemów nawigacyjnych i działania centrali moskiewskiej, która zapewne ostatecznie zdecydowała o fałszywym naprowadzeniu samolotu. Kwestia trzecia to mechanizm podjęcia decyzji o rezygnacji z porozumienia polsko-rosyjskiego z 1993 r. jako podstawy prawnej badania katastrofy i przyjęcia konwencji z Chicago. Odpowiedzialność premiera Tuska nie ulega wątpliwości, ale ważne jest, jak do tego doszło i kto odgrywał tu kluczową rolę. Z jednej strony chodzi o czynniki rosyjskie, z drugiej o rolę np. Bronisława Komorowskiego, który po przejęciu pełnienia obowiązków prezydenta stał się także zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, a warto pamiętać, że porozumienie z 1993 r. MON negocjowało, gdy Komorowski pełnił funkcję wiceministra obrony narodowej. Nie unikniemy oczywiście także kwestii ściśle politycznych. Trudno udawać, że nie wiemy, komu na rękę była zagłada ośrodka politycznego odbudowującego siłę Polski i Europy Środkowej, ośrodka, który dążył do upodmiotowienia państw leżących między Rosją a Niemcami. Tragedia smoleńska doprowadziła do zasadniczej zmiany na tym obszarze, jesteśmy znowu świadkami próby narzucenie kondominium rosyjsko-niemieckiego. Nie możemy od tego abstrahować.

Kiedy zespół powstawał, deklarował Pan, że będzie wnioskował o uzyskanie wszystkich wyników prac komisji, której przewodniczy minister Jerzy Miller. Ale do tego chyba daleka droga.
- Z przykrością muszę powiedzieć, że pan premier Donald Tusk bardzo szybko zadeklarował, że nie będzie współpracował z zespołem. Również większość jego urzędników odmawia pomocy, w tym informacji i oficjalnej dokumentacji. Są to działania bezprawne i mam nadzieję, że urzędnicy państwowi zreflektują się i przypomną sobie, że mają obowiązek udzielania posłom wszelkich żądanych informacji. Odmawiając ich przekazania, łamią ustawę o prawach i obowiązkach parlamentarzystów. Widać, jak bardzo ci ludzie się boją i chcą uniknąć odpowiedzialności za tę tragedię. Warto zauważyć, że żadna z osób, która była związana z organizacją wizyty prezydenckiej delegacji – a więc premier Donald Tusk, szef kancelarii premiera Tomasz Arabski, szef MON Bogdan Klich, szef MSWiA Jerzy Miller oraz minister Radosław Sikorski – nie była dotąd przesłuchana przez prokuraturę. Nie posiadamy też ustaleń prac komisji pana Millera. Jest to sytuacja o tyle szczególna, że został on mianowany szefem polskiego zespołu badającego okoliczności tej tragedii ze złamaniem prawa, a przy tym jest osobą pozostającą w konflikcie interesów.

To znaczy?
- Jako minister spraw wewnętrznych i administracji nadzoruje działanie Biura Ochrony Rządu, które jest jedną z instytucji ponoszących szczególną odpowiedzialność za przygotowanie wizyty z 10 kwietnia. Pan Miller bada sam siebie, co jest absurdalne. Równocześnie w dniu 31 maja Miller podpisał porozumienie z Rosjanami, poświadczając, że otrzymane kopie czarnych skrzynek są tożsame z oryginałami. Szybko okazało się, że to była nieprawda.

W mediach aż wrze od informacji na temat przygotowywanego raportu przez polską komisję… Pojawiają się nawet opinie, niestety kolportują je również niektórzy politycy PiS, że dokument ten będzie alternatywny wobec raportu MAK.
- Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego musi sporządzić raport rutynowo jednak nie ma on żadnego waloru międzynarodowego. Nie mamy tu do czynienia z żadnym nowym stanem faktycznym. Opinię publiczną wprowadza się w błąd informacjami, jakoby polski rząd przygotowywał alternatywny raport dotyczący katastrofy smoleńskiej. To nieprawda. Zresztą nie bardzo wiadomo, jakby miała to zrobić, nie dysponując zasadniczymi dowodami, takimi jak: wrak, czarne skrzynki, protokoły sekcji zwłok, instrukcje pracy kontrolerów lotu itd. Pamiętajmy, że rząd Donalda Tuska nigdy nie zakwestionował podstawowej tezy MAK, że wina za tragedię smoleńską leży przede wszystkim po stronie polskiej, tj. po stronie pilotów Tu-154M. To samo podkreślają Jerzy Miller i Edmund Klich, choć rywalizują między sobą o rosyjskie względy. Ci ludzie próbują się teraz ratować przed polską opinią publiczną, świadomi, że wkrótce prawda o kapitulacji Tuska przed Rosją wyjdzie na jaw, gdy zostanie opublikowany raport MAK. Stąd te żałosne oświadczenia. Tusk miał wiele możliwości, by doprowadzić do powstania polskiego raportu: mógł przyjąć porozumienie polsko-rosyjskie z 1993 r., mógł przejąć postępowanie w sprawie wraku, miejsca katastrofy i czarnych skrzynek, czyli tych dowodów, które Rosjanie niszczyli i nimi manipulowali, mógł wreszcie zalecić napisanie alternatywnego raportu do tekstu MAK. Ale nic z tego nie zrobił, choć wielokrotnie o to apelowaliśmy. Uważam zresztą, że dużą odpowiedzialność za to ponoszą parlamentarzyści PO, którzy ślepo wspierali premiera Tuska w takiej postawie, bez krzty godności powtarzając, że trzeba ufać Rosjanom, bo oni najlepiej zbadają tę tragedię.

Prace Pańskiego zespołu także ma zwieńczyć raport. Kiedy powstanie i co będzie zawierał?
- Obecnie w zespole działają trzy podzespoły, które zajmują się analizowaniem przygotowań do wizyty w Smoleńsku, samą katastrofą i wreszcie badaniem tego, co działo się po niej. To będzie ujęte w raporcie, który powinien być gotowy latem 2011 roku i wykorzysta istotne materiały przygotowane jeszcze przez zespół działający w maju i w czerwcu pod kierownictwem posła Jarosława Zielińskiego. Nasz raport zostanie oczywiście udostępniony opinii publicznej. Będzie to dokument obiektywny, niepodporządkowany zewnętrznym naciskom.

Ile będzie wart raport Millera? Przecież rząd nie zapewnił sobie dostępu do kluczowych dowodów…
- To fakt decydujący o tym, że strona rządowa skazała się na bezradność. Zarówno rząd, jak i prokuratura biernie przyglądali się temu, jak są niszczone podstawowe dowody w sprawie, takie jak wrak samolotu, miejsce katastrofy, czarne skrzynki, zeznania kontrolerów lotu. Chciałbym przypomnieć, że ta kwestia jest normowana przez polski kodeks postępowania karnego, który obliguje prokuraturę do zabezpieczania dowodów, czego nie zrobiła. A rząd pana Tuska biernie się przyglądał, jak Rosjanie niszczą te dowody. A wszystko dlatego, że najpierw prokurator Parulski, a następnie minister Miller oddali je Rosjanom aż do zakończenia postępowania sądowego, co przekracza zasadniczo unormowania wynikające z konwencji z Chicago. To wszytko uniemożliwia rzetelne badanie przyczyn katastrofy przez Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych. W istocie dzisiaj jedyną drogą jest doprowadzenie do powołania komisji międzynarodowej. Można to zrobić przez odwołanie się do obowiązującego prawa unijnego (Rozporządzenie Parlamentu UE 996/2010), odwołanie się do ICAO lub wsparcie naszych wysiłków powołania takiej komisji przez Kongres USA. Gdyby Tusk naprawdę zmierzał do prawdy, to wciąż może to jeszcze zrobić.

Zespół składał różne wnioski do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie, m.in. o udostępnienie danych z rejestratora szybkiego dostępu…
- Jeśli chodzi o rejestrator szybkiego dostępu jest on o tyle ważny, że zapisuje pracę wszystkich mechanizmów samolotu, sytuując je w czasie i w przestrzeni. A zapis ten jest dostępny najdalej w ciągu kilku godzin po jego wyjęciu z samolotu. Do dziś prokuratura zapewnia nas, że ta skrzynka dotąd nie została odczytana. Przez dziewięć miesięcy nie odczytano zapisu, który rutynowo jest odczytywany w dwie godziny. To absurd.

Jakie mają Państwo plany na przyszły rok?
- Zespół wysłuchał już ponad dwadzieścia osób. Przed nami jeszcze co najmniej drugie tyle wysłuchań. Wiele z nich miało zasadnicze znaczenie w naszych ustaleniach. Przypomnę tylko niesłychanie istotne informacje przekazane przez rodziny poległych, ujawniające, jak naprawdę wyglądała praca polskich patomorfologów, prokuratury, a przede wszystkim pani minister Kopacz i pana ministra Arabskiego. Wielką wagę miało wysłuchanie ministra Jacka Kotasa pokazujące kulisy walki ministra Szczygły o bezpieczną flotę dla rządu. Relacje ministrów Andrzeja Dudy i Jacka Sasina pokazały w zupełnie nowym świetle to, co działo się na lotnisku Siewiernyj po katastrofie, a także to, co działo się wówczas w Warszawie. Minister Duda mówił o realizowanym zamachu stanu. Trzeba o tym pamiętać, oceniając ówczesną sytuację. Chcemy więc ustalić odpowiedzialność prawną takich ludzi, jak: premier Donald Tusk, Tomasz Arabski, Bogdan Klich, Jerzy Miller, Radosław Sikorski. Odpowiedzialność moralna i polityczna jest oczywista. Ale przecież podejmowali oni decyzje, które miały zasadniczy wpływ na przebieg wypadków. Dlatego ustalenie zakresu odpowiedzialności karnej, jaka na nich spoczywa, będzie w najbliższym czasie jednym z głównych zadań naszego zespołu.
Dziękuję za rozmowę.

poniedziałek, 03 stycznia 2011

http://wolnapolska.pl/index.php/2011010313036/w-raporcie-mak-kapitulanctwo-tuska-wyjdzie-na-jaw.html

Oceń artykuł:
(4.74)
głosów: 19
tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Lora :

    Kawał dobrej roboty. Wiem to, czuję, ze Polacy zaczna wreszcie otwierać oczy. I pokażą, ze są mądrzy, co prawda, po szkodzie, ale lepsze to niż nic.
    Jednym slowem sądze, ż Polacy znow zaczna interesowac się katastrofa i bacznie przyglądać się wszelkim poczynaniom w tej kwestii.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 8 Thumb down 1

  • andrew001 :

    Wspaniala robota Panie Macierewicz!!! Zycze wszelkiej pomyslnosci i pelnego sukcesu w pracy, w tym niezmozonym wysilku w celu odkrycia szczegolow zamachu w Smolensku.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 10 Thumb down 0

  • WiT :

    Dziękuję za to co Pan robi, życzę wytrwałości w tej ciężkiej pracy. Jesteśmy z Panem.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 8 Thumb down 0

  • sirpablo :

    Oby tylko te wszystkie fakty poparte dowodami nie pozostały w kuluarach, a wyszły na jaw. Obawiam się tylko, że społeczności międzynarodowej może nie być na rękę ujawnienie prawdy o zamachu w Smolensku, zresztą czy możemy to nazywać zamachem??? Przecież to nie była jakaś talibowa partyzantka, tylko sprawnie przeprowadzona operacja wojskowa. Mam nadzieję, że wszyscy którzy kłamali w tej sprawie i współpracowali z obcym państwem przedkładając dobro Polski nad interesy własnych nacji – Miller, Klich , Sikorski, Tusk zostaną za to osądzeni, ale jakoś ciężko mi w to uwierzyć, bo pewnie w ostateczności po każdego upomną się swoi -połowa rządu wyjedzie do Izraela…….

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 8 Thumb down 0

  • Inka :

    sirpablo święte słowa! Oni już pewnie mają uwite gniazdka za granicą jak nadejdzie ich dzień ostateczny. W końcu za taką (jak napisałeś) operację wojskową dostali “parę groszy”. Nic za darmo się nie robi i nie wierzę, że pójdą siedzieć nawet wtedy jeśli udowodni im się winę.
    Nie mniej jednak będziemy mieli satysfakcję, że PRAWDA od początku była po naszej stronie.

  • Inka :

    Wielki szacunek dla Pana, Panie Macierewicz. Nisko chylę czoło przed Panem i całą komisją. Za każdy gest, każdy przebyty szlak i każdy okruch PRAWDY, który kiedyś złoży się w całość. Dziękujemy.

  • WiT :

    @Inka
    “Nic za darmo się nie robi i nie wierzę, że pójdą siedzieć nawet wtedy jeśli udowodni im się winę.”

    A generał J. siedzi? Miejmy nadzieje, że za dziesiąt lat takie Tuski nie będą nam się plątać, ani nie będą zapraszani na posiedzenia.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 4 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters