Pierwotne zeznania nie będą brane pod uwagę w polskim śledztwie. Jak to możliwe?

Publikacja w serwisie: 07 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Wątpliwości, na które zwracają uwagę piloci: » Telefon BOR-owca działał po katastrofie. Jak to możliwe? » Tusk z Komorowskim będą się tłumaczyć » Jacek Trznadel – Nie ufam ani polskim, ani rosyjskim śledczym » Gazowe interesy Putina załatwiane były z polskim premierem … » WSI w śledztwie smoleńskim » FSB TRZYMA ŁAPĘ NA ŚLEDZTWIE » Zeznania Sławomira Wiśniewskiego » Zeznania medialnego pułkownika » Ponad 360 świadków przesłuchanych w śledztwie smoleńskim » Branka smoleńskich rodzin na zeznania » Ujawniamy zeznania ze śledztwa smoleńskiego » Rosja unieważnia zeznania kontrolerów » Sensacyjne zeznania kontrolera ze Smoleńska » Zeznania Tuska sprzeczne z faktami » W śledztwie smoleńskim są luki. Napotkaliśmy istotne przeszkody » Zeznania Arabskiego. Podwójna gra ekipy Tuska » Akta będą, ale w Moskwie » Będą kolejne ekshumacje » PSL: Będą nowe krzyże » Zaskakująco podobne zeznania rosyjskich świadków katastrofy » Będą rozmowy o sprowadzeniu wraku » Strzały na miejscu katastrofy? – nowe zeznania rosyjskich milicjantów » Rosjanie będą zeznawać ws. telefonu prezydenta? » “Taka osoba absolutnie nie powinna brać udziału w tym pozorowanym i manipulowanym śledztwie” » TVP1 – „Bronisław Wildstein przedstawia” – rodziny ofiar o śledztwie; prof. Andriej Iłłarionow » Rosja nie jest wiarygodna w tym śledztwie – Mariusz Pilis, reżyser filmu “List z Polski” » Nowe zasady podróżowania VIPów. Lotniska będą sprawdzane » Polscy biegli będą pracować w Moskwie dłużej, niż planowano » Odwołani piloci pozostaną w wojsku, jeśli tylko będą chcieli » KARA ZA PRZECIEK? Rodziny ofiar katastrofy nie będą już mogły kopiować akt śledztwa » Na pogrzebie pary prezydenckiej będą głowy państw i rządów z całego świata » “Nasz Dziennik” ujawnia: Dowódca amerykańskich Sił Powietrznych w Europie gen. Roger Brady oferuje Polsce pomoc w śledztwie smoleńskim » Będą zawiadomienia o podejrzeniu niedopełnienia obowiązków przez premiera Donalda Tuska oraz ministrów » Lista pokrzywdzonych w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej liczy ok. 160 osób i instytucji – Rodziny ofiar proszą o spotkanie z komisją Millera » Rosja pomogła w śledztwie Rosja pomoże w walce z powodzią … » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

W Polsce wciąż obowiązuje polskie prawo

Z Wiesławem Johannem, sędzią Trybunału Konstytucyjnego
 w stanie spoczynku, rozmawia Marcin Austyn

Prokuratura Federacji Rosyjskiej w majestacie prawa odwołuje zeznania kontrolerów lotu z lotniska Siewiernyj. Spotkał się Pan wcześniej z podobnymi przypadkami?
- Dla polskiego prawnika, który interesuje się postępowaniem sądowym w procesach karnych, tego rodzaju zachowanie jest zdumiewające. Już studentów uczy się tego, że wszystko to, co zostało zgromadzone w trakcie postępowania przygotowawczego, jest materiałem, który podlega ocenie prokuratury, a następnie sądu. Dla mnie jest rzeczą niebywałą, że w ogóle istnieje coś takiego, jak możliwość odwoływania dowodu. Podkreślę raz jeszcze: wszystko to, co zostało zebrane w trakcie postępowania przygotowawczego, podlega weryfikacji i nie można tego materiału w sposób dowolny zmieniać czy wręcz traktować jako elementu manipulacji. Nie znam procedury rosyjskiej, ale znam procedury karne krajów europejskich, jak Francja czy Niemcy, i w tym świetle krok Rosjan jest dla mnie zadziwiający. Owszem, zdarza się tak, że kiedy kilkakrotnie przesłuchuje się świadka, ten składa różniące się zeznania, ale one wszystkie stanowią materiał dowodowy i on w całości podlega weryfikacji przed sądem, który stara się wyjaśnić, dlaczego relacje świadka uległy zmianie i która wersja zdarzeń jest prawdziwa. Tu jednak najbardziej zdumiała mnie postawa polskiej prokuratury. Przecież z ust przedstawiciela Naczelnej Prokuratury Wojskowej słyszeliśmy zapewnienie, że te pierwotne zeznania nie będą brane pod uwagę w polskim śledztwie! Jak to możliwe? Będziemy selekcjonować dowody według tego, co nam Rosjanie powiedzą?

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie powinna wiążąco traktować zarówno pierwsze zeznania, jak i przesłane “poprawki”?
- Polski prokurator prowadzi postępowanie zgodnie z regułami polskiego kodeksu postępowania karnego, a tu nie ma instytucji zapominania czy zamykania w szafie dowodów. Każdy zebrany materiał, dokument, zeznanie jest poddawane weryfikacji. Jeżeli prokuratorowi coś się nie podoba, to nie opiera swoich końcowych tez o dany dowód, ale sąd ma wgląd w cały materiał i możliwość jego weryfikacji. Tu od przypominania tego typu pomijanych dowodów są też pełnomocnicy pokrzywdzonych czy obrońcy.

Wróćmy do dnia katastrofy. Pana zdaniem, ustna deklaracja prezydenta FR Dmitrija Miedwiediewa o wspólnie prowadzonym śledztwie była prawnie wiążąca?
- Politycy mają prawo wygłaszania takich czy innych tez, które z punktu widzenia aktualnej sytuacji politycznej będą dobrze przyjęte. Natomiast ani prezydent, ani premier nie może samodzielnie dyktować reguł.

Taka deklaracja mogła być punktem wyjścia do wprowadzenia rozwiązań umożliwiających partnerską współpracę?
- Oczywiście, że tak. Pamiętajmy jednak, że deklaracje polityków pozostają deklaracjami, a decydują przepisy prawa.

Nie zrobiono drugiego kroku i znaleźliśmy się w formule pomocy prawnej. W Pana opinii, w relacjach z Rosją spełnia ona swoje zadanie?
- W mojej praktyce wielokrotnie miałem do czynienia z tego rodzaju sytuacjami. W demokratycznym świecie jest przyjęte, że państwa pomagają sobie nawzajem w prowadzeniu postępowania karnego. Osobiście jednak nie liczyłbym na większą pomoc ze strony rosyjskiej. My możemy wystąpić z wnioskiem, natomiast on może zostać włożony do szuflady. Nie ma żadnej międzynarodowej sankcji, która w sytuacji odmowy udzielenia pomocy prawnej przewidywałaby dla państwa odmawiającego jakieś konsekwencje.

Jak zatem zdobywać dowody, które można pozyskać tylko na terenie FR?
- Polska prokuratura musi działać zgodnie z obowiązującymi przepisami, a te precyzują, iż sposobem pozyskiwania dowodów z Rosji jest właśnie instytucja międzynarodowej pomocy prawnej. Pozostaje pytanie, czy i jak będzie ta pomoc udzielona. Proszę jednak zauważyć, że podstawowym dowodem w tego typu sprawach jest wizja lokalna. Czy polscy prokuratorzy mieli taką szansę? Nie. I na tym polega problem. Nie chcę tu wgłębiać się w szczegóły tego postępowania, ale mam świadomość, że prokuratura wojskowa ma związane ręce. Wypadek nastąpił na terenie FR i nie mamy praktycznie żadnych szans, by tam pojechać i zbadać każdy najdrobniejszy szczegół miejsca katastrofy, a przesłuchanie świadka wymaga sporządzenia stosownego wniosku, który nie wiadomo, czy w ogóle zostanie zrealizowany. Do tego dochodzi skandaliczne traktowanie wraku samolotu. Podstawowy dowód w sprawie traktowany jest jak “kupa złomu”, przez miesiące pozostawał niezabezpieczony, a nawet był niszczony przez sowieckich sołdatów. Pamiętajmy, że samolot nie tylko jest własnością Polski, ale także jest kawałkiem terytorium naszego państwa. Tu więc nie chodzi jedynie o prawo własności.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110107&typ=po&id=po04.txt

7 stycznia 2011

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 7
tagi: , , , , ,

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Prawdzic :

    Nie jestem prawnikiem, ale jestem przekonany, że jest to możliwe. W sytuacji, gdy “na chama” podciąga się lot państwowy/wojskowy o statusie “Military”, samolotem wojskowym, na oficjalne uroczystości państwowe urzędującego prezydenta oraz najważniejszych dowódców Wojska Polskiego, z lądowaniem na lotnisku wojskowym oraz obsługiwany przez wojskowy pułk lotniczy pod Konwencję wykluczającą wyraźnie taką możliwość oczywiste jest, że “polski” rząd oraz “polska” prokuratura jest jedynie wykonawcą sugestii,poleceń czy wręcz dyspozycji strony rosyjskiej. Już nawet pojawiają się w mediach prorządowych takie kwiatki jak “…prokuratura rosyjska zleciła prokuraturze polskiej przesłuchanie…” itp. Zabawa w zmianę zeznań czy dowolne ich dopasowywanie nie jest z pewnością niczym dziwnym w kraju rządzonym przez służby specjalne. A w Polsce po 10-tym kwietnia, przynajmniej w kwestiach związanych ze śledztwem prawo rosyjskie jest nadrzędne i to również na terenie Polski. Rzecznik rządu przebił nawet w tej kwestii Urbana, stwierdzając, iż USA jest wrogim mocarstwem oraz kajając się przed ruskimi po rosyjsku (za to, że się pomylił co do tego, która ze służb rabowała zwłoki pasażerów TU-154M).

    Thumb up 3 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters