Co jeszcze szwankowało w rządowym Tu-154M?

Publikacja w serwisie: 08 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Więcej o rządowym Tupolewie » Miller: Nie ma potrzeby rozmawiać o raportach na szczeblu rządowym » Jeszcze dwa przesłuchania » Jeszcze nie jest za późno » Czego jeszcze nie zrobiło BOR » Ekshumacje jeszcze przed jesienią » Co jeszcze podpisał Miller w Moskwie? » Tupolew spłonął jeszcze przed startem » “HIPOTEZA ZAMACHU JESZCZE BARDZIEJ AKTUALNA” » Minister Kwiatkowski zostanie przesłuchany jeszcze w lutym » Wizja szaleńca? Prowokacja? Czy KTOKOLWIEK to jeszcze widział??? » Wrak jeszcze płonie – amatorski film z miejsca katastrofy » “Błędy w identyfikacji ofiar zweryfikowane jeszcze przed pogrzebami” » Świadek katastrofy: w kabinie była jeszcze jedna osoba » Co Tu-154M może zrobić bez końcówki skrzydła? » Przeraża mnie to, co zrobiono w Samarze z Tu-154M [DEZINFORMACJA] » Prezydencki Tu-154M nr 101 » LISTA PASAŻERÓW TU-154M » Tu-154M Landing Procedure » Zginęli w katastrofie Tu-154M » Tu 154M został rozerwany » Załoga samolotu Tu-154M » Ekshumacje ofiar Tu-154M » Trzy hipotezy katastrofy Tu-154M » ATM QAR z Tu-154M – czyli kolejna ściema » Nowe fragmenty nagrań z Tu-154M » Odbył się eksperyment na samolocie Tu-154M 102 » Porównanie 2 filmów z katastrofy TU-154M » Macierewicz: Tu-154M nie uderzył w drzewo » MAK udostępnił raporty z remontu Tu-154M » Tu-154M – moment uderzenia w brzozę » Wyremontowany Tu-154M przekazany Polsce » Rejestrator Tu-154M z polskiej firmy » Prokuratura: Tu-154M był prawidłowo wyważony » Katastrofa Tu-154M – raport wstępny » samoloty.pl – O katastrofie Tu-154M inaczej » ABW bada film z miejsca katastrofy Tu-154M » Kpt. Aleksandr Muramszczikow – katastrofa TU-154M dezinformacje! » Przyczyny katastrofy Tu-154M nie w najbliższym czasie » Tu-154M to przerobiony bombowiec, nie mógł się rozsypać » Tu-154M gotowy do przekazania komisji Millera » Macierewicz: kontrolerzy winni katastrofy Tu-154M » Lustracja pilotów TU-154M. IPN ujawnia szczegóły » Fragment Tu-154M w sukience Matki Bożej » Dezinformacje na temat odzyskania wraku Tu-154M » Film z remontu prezydenckiego Tu-154M w Samarze » Wrak TU-154M w Smoleńsku [amatorski film] » Nikt nie zgłosił się do przetargu na Jaki-40 i części do Tu-154M » Zespół Macierewicza: Przed katastrofą w Tu-154M był wyciek » Prokuratura zajmie się sprawą niszczenia wraku Tu-154M » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Z raportów techników 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego można wnioskować, że wśród usterek, jakie wystąpiły w samolocie Tu-154M od stycznia 2010 roku, a przed dniem katastrofy w Smoleńsku, mogła znaleźć się awaria żyrokompasu. Jego wyłączenie skutkuje brakiem danych na temat kierunku lotu dla systemów samolotu, o ile nie ma możliwości kierowania się na radiolatarnię. Jeśli i ta zawiedzie, załodze pozostają wskazania GPS oraz informacje od kontrolera lotów.

Z relacji techników “specpułku” wynika, że wśród usterek notowanych w samolocie Tu-154M na początku ubiegłego roku występowały m.in. problemy z odbiornikiem nawigacyjnym KURS-MP70 oraz odnotowano problemy z sygnałem kursu w systemie UNS-1D. W ocenie inż. Nikołaja Wasylenki, byłego pilota doświadczalnego, który latał m.in. na Tu-154 w Aeroflocie, awaria UNS-1D, która wystąpiła 7 stycznia ubiegłego roku, była spowodowana awarią centrali areometrycznej VBE-SVS. – Jest to system sygnałów powietrznych wysokościomierza barometrycznego elektromechanicznego. To jedyny z pięciu pokładowych wysokościomierzy barycznych, który daje wartość cyfrową, którą może odczytać amerykańskie urządzenie UNS (Universal Avionics UNS-1D – system zarządzania lotem, Flight Management System FMS) – ocenia Wasylenko. Dowodem na to była kontrolka “sprawdź wysokościomierze” i komunikat na UNS “incorrect input” – w tym przypadku mowa więc o urządzeniach “wejścia”, takich jak: prędkościomierze, wysokościomierz, system dopplerowski pomiaru prędkości względem ziemi i znoszenia, system GPS, żyroskopowy TKS i radiokompas. – Problem więc musiał dotyczyć któregoś z tych urządzeń. Jeśli do tego paliła się kontrolka sugerująca awarię wysokościomierza, można być pewnym, że to właśnie ten przyrząd zawiódł.System bez znajomości wysokości musiał się wyłączyć – wyjaśnia nasz rozmówca. Kolejny problem wystąpił już 17 stycznia 2010 r. podczas pierwszego lotu z Haiti. Chodziło o nieprawidłowe wskazania wibracji z silnika, a także niesprawność SELCALL – systemu, przez który wieża może przywołać załogę samolotu. Zdaniem Wasylenki, trudno doszukać się przyczyn takich usterek, ale jak uznał, były one całkowicie niegroźne.Tu-154M zawiódł jednak także 22 stycznia 2010 roku. Wtedy – także na Haiti – odnotowano usterkę sterowania lotkami i autopilota. – Sterowanie lotkami technicy naprawili i samolot wrócił, lecąc bez autopilota. Tu należy chylić czoła przed kapitanem Protasiukiem, który przez 14 godzin z 4 międzylądowaniami zdołał “dociągnąć” do Warszawy z wyłączonym autopilotem, i to w locie nocnym nad Atlantykiem. To niezwykły wyczyn – uznałWasylenko. Kolejną awarię odnotowano 28 lutego 2010. Na skutek chwilowych zakłóceń przerywały urządzenia GPS. Bardzo późno udało się złapać radiolatarnię warszawską (VOR WAR), która się mieści w Zaborówku koło Błonia (na północny zachód od Warszawy). Stało się tak prawdopodobnie dlatego, że włączyła się radiolatarnia awaryjna. Jest to urządzenie pozwalające odnaleźć samolot w czasie akcji ratunkowej. Zdaniem Wasylenki, urządzenie to włączane jest ręcznie i bardzo rzadko zdarza się, by aktywowało się ono samoistnie w czasie lotu. Jego włączenie nie powinno zakłócać nawigacji – jednak pilot, który wówczas siedział za sterami samolotu, relacjonował, że zakłócenia były. Wydaje się, że to wówczas mogły wystąpić relacjonowane problemy z systemem KURS-MP70. Zdaniem naszego rozmówcy, wymieniane przez techników problemy KURS-MP70 czy UNS-1D pokrywają się z opisanymi wyżej przypadkami. – Wszystko zależy od tego, jak usterki zostaną nazwane. Jak widać, usterka UNS może być usterką UNS albo usterką UNS spowodowaną np. złym działaniem wysokościomierza – ocenił ekspert. Jak przyznał Wasylenko, na poważny problem w Tu-154M może wskazywać sugestia technika o problemie z sygnałem kursu w systemie UNS-1D, która może być odczytana jako wadliwy sygnał z systemu kursowego TKS. – To bardzo poważna usterka. Nie słyszałem, aby były problemy z tym urządzeniem. TKS wyznacza kurs i jest to odpowiednik kompasu – żyroskopowy wskaźnik kierunku “żyrokompas”. Wada tego urządzenia powoduje brak danych na temat kierunku lotu dla systemów samolotu, o ile nie ma możliwości kierowania się na radiolatarnię – dodał. Jeśliby i ta zawiodła (piloci Jaka-40 sugerowali wadliwą pracę jednej z radiolatarni), to zakładając warunki podejścia zbieżne z panującymi na Siewiernym 10 kwietnia ubiegłego roku, pilotowi zostaje jeszcze GPS, który w Tu-154M jest potrojony. Gdyby hipotetycznie i te urządzenia szwankowały (GPS są tego samego typu i na Tu-154M odnotowano przypadek ich równoczesnego zakłócenia), załoga może jeszcze liczyć na pomoc kontrolera lotów, który informuje pilota na podstawie danych z radaru. W ocenie ekspertów, przerywająca praca radiolatarni nie jest problemem samym w sobie, ponieważ system UNS w tupolewie do swojego algorytmu wyznacza próg i przedłużoną oś pasa startowego, podstawia wszystkie przyrządy nawigacyjne: GPS, TKS i radiokompas ARK, jeśli więc nie działa jedna radiolatarnia, system nie będzie z niej korzystał, ale weźmie pod uwagę tylko drugą w połączeniu z GPS i TKS. Jak ocenił dr Tadeusz Augustynowicz, b. koordynator lotnisk wojskowych, pracownik PLL LOT, menedżer Cargo Terminal London Heathrow Airport, w przypadku awarii GPS, system przestaje działać, bo radiolatarnie są dla niego tylko poprawką GPS. – W takiej sytuacji załoga powinna wejść na kurs pasa tzw. fixingiem, czyli oceniając kąt do obydwu radiolatarni i z pomocą kontrolera lotów wykonać podejście do lądowania. Awaria wszystkich urządzeń pozostawia załogę w sytuacji, gdy ta zmuszona jest do użycia zwykłego kompasu i zdania się na kontrolę lotów. Jednakże po pierwsze jest to sytuacja czysto hipotetyczna, a po drugie praktyka pokazuje, że piloci specpułku z wszelakich awarii wychodzili zawsze obronną ręką – dodał.

Marcin Austyn

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110108&typ=po&id=po08.txt

8 stycznia 2011


Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 6
tagi: ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters