Premier przyznał, że rząd nie opracował agendy działań po katastrofie smoleńskiej, bo był weekend

Publikacja w serwisie: 08 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Zaraz po katastrofie międzynarodowe organizacje i eksperci zaoferowali swoją pomoc. MAK te propozycje odrzucił, a polski rząd nie zaprotestował » Polski rząd nie podjął żadnych działań, by poruszyć sprawę raporu MAK na arenie międzynarodowej » Sejm przyjął informację dot. działań ws. katastrofy smoleńskiej » Niechęć polskiego rządu i prezydenta do podjęcia stosownych działań które mogłyby wyjaśnić przyczyny tragedii smoleńskiej.. » Premier współwinny katastrofy smoleńskiej » Miller: Raport ws. katastrofy smoleńskiej pierwszy otrzyma premier » Zerwane dystynkcje – Niektóre mundury wojskowych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, wróciły do Polski z oderwanymi dystynkcjami » MAK nie daje dokumentów – Premier Donald Tusk nie widzi powodów do podejmowania interwencji u premiera Władimira Putina w sprawie śledztwa smoleńskiego » “WRÓG LUDU” NA WEEKEND » Po katastrofie smoleńskiej wciąż nie odnaleziono 19 monet NBP » Spotkanie poświęcone katastrofie smoleńskiej w Monachium » Powstaje pierwszy film fabularny o katastrofie smoleńskiej » Skandal podczas otwarcia wystawy o katastrofie smoleńskiej w Brukseli » Zmiany w Siłach Powietrznych, które nastąpiły po katastrofie smoleńskiej » Rząd się nie odwoła od raportu MAK – NIE MA PODSTAW PRAWNYCH » Bronisław K. ostatniego dnia pełnienia funkcji marszałka Sejmu przyznał sobie 22 tys. zł nagrody » Premier pod specjalnym nadzorem » Graś: Premier nigdy nie kłamie » Premier: Graś jest delikatny ws. Smoleńska » Rzeczywistość demaskuje błędy popełnione przez ekipę Donalda Tuska w pierwszych dniach po katastrofie smoleńskiej. » Małgorzata Wassermann ma „stuprocentową pewność”, że sekcja zwłok jej ojca, który zginął w katastrofie smoleńskiej, została sfałszowana – pisze “Newsweek” » “Nieznane fakty ws. katastrofy smoleńskiej” » Jarosław Kaczyński o katastrofie pod Smoleńskiem » Córka Wassermanna krytykuje “nieudolny” rząd » Cztery miesiące po katastrofie… miejsce katastrofy zaczyna porastać trawą » Czy Premier Tusk boi się odpowiedzieć? » Premier zapędzony w kozi róg » Co ukrywa premier Tusk? » Jarosław Kaczyński: Rząd Tuska zachowuje się jak wystraszony piesek » Premier: czekamy na wyjaśnienia Rosji » Premier blokuje publikację stenogramów? » Premier Tusk oszukuje Polaków » Premier Donald Tusk marszczy brew » Premier: Loty VIP-ów wyłącznie w formule cywilnej » Premier Tusk w Sandomierzu – jak kłamią media, jak kłamie władza » BILANS OTWARCIA . CENA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ. » Cywilne śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej umorzone » Wniosek rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej odrzucony » Wypływają kolejne dowody udziału Tuska w Zbrodni Smoleńskiej » Kto strzelał po katastrofie w Smoleńsku? » Tusk ocenił, że śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej jest “najbardziej otwartym i z największym dostępem opinii publicznej do informacji” » Telefon BOR-owca działał po katastrofie. Jak to możliwe? » Rząd fałszował śledztwo » Rząd żyruje rosyjską ściemę? » RZĄD NIE CHCIAŁ POMOCY NATO » RZĄD KŁAMAŁ PRZEZ 9 MIESIĘCY » Beata Gosiewska: rząd do dymisji » Rząd Tuska ukrywa zdjęcia satelitarne? » Marta Kaczyńska: rząd zaciera ślady » TO RZĄD MUSI POPROSIĆ O POMOC AMERYKANÓW » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

To ja decyduję, co jest polską racją stanu – tak powiedział Donald Tusk 10 listopada 2010 roku na pierwszym spotkaniu z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej, odpowiadając na zarzut Andrzeja Melaka, brata Stefana, który zginął 10 kwietnia, że oddanie Rosjanom śledztwa godzi w polską rację stanu.

Pan wybaczy, ale o tym, co jest polską racją stanu, będę decydował ja

Dlaczego szef rządu Donald Tusk nie chce przychylić się do prośby mecenasa Rafała Rogalskiego, by ujawnić stenogramy ze spotkania w KPRM z rodzinami ofiar katastrofy? Czy faktycznie rodziny, tak jak mówi Paweł Graś, po prostu tego sobie nie życzą? Opublikowanie stenogramów obnażyłoby absolutną bezradność rządu w obliczu katastrofy i grę uników, którą prowadzi premier z rodzinami. Bezpieczniej jest więc nie ujawniać kompromitujących zapisów. Na spotkaniu 10 listopada 2010 roku Tusk pytany był m.in. o brak działań polskich fachowców na miejscu katastrofy, a więc prokuratorów, lekarzy, których podpisów brakuje na rosyjskich protokołach, jak również o chaos panujący po polskiej stronie. Szef rządu, jak ujawnia portal wPolityce, przyznał, że 10 kwietnia on i jego podwładni byli tak zaskoczeni i zszokowani tym, co się wydarzyło, że nie wiedzieli, co robić. I gdyby taka katastrofa wydarzyła się po raz drugi, już wiedzieliby, jakie działania podejmować.

Kłopotliwe pytania

Po naciskach rodzin premier przyznał, że nie występował do Federacji Rosyjskiej z wnioskiem o wspólne śledztwo. Nie miał nawet takiego pomysłu. Nie wytrzymał wtedy Andrzej Melak, który zaczął zadawać premierowi kłopotliwe pytania. – Zapytałem premiera, co zrobili zaraz po katastrofie. Odpowiedział, że ta katastrofa była dla nich czymś niewyobrażalnym, że nie byli przygotowani, był weekend – mówi Melak. – Nie odpuszczałem, pytałem: ale co zrobiliście? Usłyszałem: zebraliśmy natychmiast ministrów i polecieliśmy do Smoleńska. Panie premierze – odparłem – przecież powinniście działać na miejscu, powołać sztab kryzysowy, a nie lecieć do Smoleńska, bo tam powinni pojechać fachowcy do pracy. To wyszło samo z siebie, że byli bezradni i byli dokładnie tak samo przygotowani, jak później do powodzi – dodaje brat zmarłego w katastrofie Stefana Melaka. Gdy w pewnym momencie Melak powiedział Donaldowi Tuskowi, że oddanie Rosjanom śledztwa godzi w polską rację stanu, usłyszał odpowiedź premiera: Pan wybaczy, ale o tym, co jest polską racją stanu, będę decydował ja. Melaka oburzył również stosunek premiera do idei umiędzynarodowienia śledztwa katyńskiego. Dopytywał, czy w związku z zebraniem 300 tys. podpisów poprze w tej sprawie petycję Stowarzyszenia Katyń 2010. Usłyszał zdecydowane, krótkie: nie. – Zapytałem także, dlaczego wybrali konwencję chicagowską. Premier odparł, że wydawała się najlepsza przy tego rodzaju katastrofach. Pamiętam, że powiedział: bo państwo rozumiecie, że Rosjanie są trudnym partnerem – relacjonuje Andrzej Melak.

Startował wojskowy, lądował cywilny?

W pamiętnym spotkaniu z premierem uczestniczył również Dariusz Fedorowicz, brat Aleksandra Fedorowicza, tłumacza języka rosyjskiego, który zginął pod Smoleńskiem. – Zadawałem bardzo konkretne pytania, m.in. dlaczego strona polska oddała bezwarunkowo śledztwo i kto za to odpowiada. Odpowiedzi właściwie nie uzyskałem. Pan premier długo mówił, ale odpowiedzi trudno by się tam było doszukać, wygłosił swego rodzaju exposé – zaznacza Fedorowicz. Mówi, iż zapytał, dlaczego raz twierdzi się, że to był lot wojskowy, innym razem znów, że cywilny, przecież oczywisty jest fakt, że był to samolot wojskowy. – Dla nas jest to dziwna sytuacja, że startuje samolot wojskowy, a ląduje rzekomo cywilny. Czyli co, gdzieś po drodze ucywilizował się? Na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Jedyną odpowiedź, którą udało się uzyskać, było stwierdzenie premiera, kto za to odpowiada. Pan premier powiedział, że jako szef rządu ponosi za to całkowitą odpowiedzialność – mówi brat Aleksandra Fedorowicza. Z racji tego, że jest on lekarzem wojskowym, postanowił zadać fachowe pytania dotyczące sekcji minister Ewie Kopacz. Na pytanie, ilu konkretnie specjalistów polskich pojechało do Smoleńska, a później do Moskwy, Ewa Kopacz odparła: trzech medyków, trzech genetyków, inspektor sanitarny, czterech techników kryminalistycznych. – Były to siły nad wyraz skromne. Siłą rzeczy nie było możliwości, żeby oni cokolwiek tam byli w stanie znacząco pomóc w badaniach. Pytałem konkretnie o specjalistów z zakresu medycyny sądowej, gdyż w mediach panuje troszkę pomieszanie pojęć. Mówi się przeważnie o patologach bądź patomorfologach, a to nie są właściwi specjaliści do wykonywania sekcji w takich przypadkach. Tutaj konkretnie powinni być lekarze ze specjalizacją z zakresu medycyny sądowej – mówi Dariusz Fedorowicz. – Usiłowałem także zadać pytanie o konkretne badania, bo wszyscy operują tylko słowem ogólnikiem: sekcja. Podczas sekcji należało pobrać wiele prób do badań specjalistycznych, branżowych, mowa tu m.in. o badaniach histopatologicznych, które mogłyby bardzo dużo wnieść, badaniach toksykologicznych na zawartość śladowych ilości różnego rodzaju substancji. Na te pytania zdecydowanie nie uzyskałem odpowiedzi – mówi. Brat zmarłego tłumacza dodaje, że podczas spotkania 10 listopada minister Kopacz wskazała na pewnego pana siedzącego obok, mówiąc, że jest to pan profesor z zakresu medycyny sądowej i chętnie odpowie na wszystkie pytania. W rzeczywistości nie odpowiedział na żadne. – Jak tylko zrobiła się sposobność, że można było do niego podejść i zadać pytania, on po prostu uciekł przede mną, nie udzieliwszy mi żadnej odpowiedzi. Całe to spotkanie uznałem więc za swego rodzaju teatrzyk, który ma uwiarygodnić działania pana premiera i rządu, stwarzając iluzję, jakoby rodziny były rzetelnie i na bieżąco informowane o przebiegu śledztwa. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Myślę, że raczej było to sondowanie, jakie są nastroje wśród rodzin, o co im tak naprawdę chodzi – mówi ze smutkiem.

Stenogramy powinny być upublicznione

Donald Tusk, jak twierdzi Andrzej Melak, obiecał rodzinom, że stenogramy będą upublicznione. Dziś widzi, że niechęć do ich pokazania opinii publicznej wiąże się głównie z tym, że stenogramy obnażyłyby bezradność rządu i skompromitowały jej szefa. – Donald Tusk powiedział wobec wszystkich, że to spotkanie jest rejestrowane i każdy będzie mógł otrzymać zapis przeprowadzonych dyskusji, rozmów, jakie odbyły się 10 listopada 2010 roku. Nie dotrzymał słowa. Te stenogramy powinny być upublicznione – oburza się Melak. Podobnego zdania jest Ewa Błasik, żona gen. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych RP. – Chcę upublicznienia stenogramów ze spotkań z rodzinami. Jak chodziło o stenogramy VCR, to biegiem je upubliczniali, jeszcze zanim rodziny je poznały. Premier absolutnie nie powinien tak się zachowywać, on nawet nie wie, co my czujemy. Sami, na własną rękę, musimy dochodzić prawdy, bo on wierzy we wszystko, co mu mówi premier Władimir Putin. Jestem bardzo tym zbulwersowana – podkreśla Ewa Błasik. – Jestem jak najbardziej za tym, żeby stenogramy zostały upublicznione, tylko żeby nie było takiej sytuacji, jak ze słynnymi już stenogramami z zapisów z rejestratora z kabiny pilotów, które zostały zmanipulowane i w jakichś tam fragmentach zafałszowane. Tu może być podobna sytuacja – stwierdza Dariusz Fedorowicz. – Te stenogramy obnażyłyby bezradność rządu, bo spotkanie z rodzinami to była gra uników, gra pozorów, niczego nowego niewnosząca. Spotkanie skończyło się obrażeniem mojej osoby przez ks. Henryka Błaszczyka, siedzącego za stołem prezydialnym, co było nad wyraz niesmaczne. Ksiądz prałat nazwał mnie charakteropatą bez empatii tylko dlatego, że ośmieliłem się zadawać niewygodne pytania i domagać się na nie odpowiedzi. Na drugie spotkanie z premierem już nie poszedłem, bo uznałem to za bezcelowe. Wiedziałem, że bez dostępu mediów na żywo do tego spotkania będą tam się działy takie rzeczy, jakie się działy na pierwszym – kwituje Fedorowicz.

Piotr Czartoryski-Sziler

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110108&typ=po&id=po09.txt

8 stycznia 2011

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 9
tagi: , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Zegarek :

    Ten Tusk to jest bezczelny i bez granic, pamietam jeszcze dni gdy siedzial w sejmie jako mlody gówniaz. Nie mial prawa glosu i siedzial cicho.. No prosze jak mu rogi szybko urosly.

    Powinien byc przesluchiwany, z detektorem, zeby cala prawda wyszla na jaw

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 34 Thumb down 2

  • Tymczasowy :

    Dziwni sa ci znani politycy – historycy z wyksztalcenia. Jeden nie wstydzi sie przyznac, ze prace magisterska pisal w pare dni przy cudzej pomocy. Drugi – nie wie, ze polska racja stanu ma charakter ponadindywidualny. Gdyby o niej decydowal ten czy inny Joziek czy Stasiek, to bysmy mieli na przyklad trzy tysiace polskich racji stanu.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 20 Thumb down 0

  • hk6306 :

    Jak myslicie .
    Czy wybor B.Komorowskiego na marszalka sejmu byl “przypadkiem” czy zaplanowany ?
    Rozumiem ze sledzctwo jest prowadzone z jakich przyczyn nastapila katastrofa TU 154 ale moim zdaniem przczyna jest duzo wczesniej nawet kilka miesiecy wstecz . Juz samo oddanie ( bardzo szybko) rosjanom sledztwa jest odpowiedzia .

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 10 Thumb down 0

  • Magdalenka :

    Nic nie mogli zrobić bo był weekend…zachowuja sie tak jakby ten weekend nadal trwał,chyba najdłuższy w historii Polski…

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 10 Thumb down 0

  • stan :

    Siodmego dnia nawet Pan Bog odpoczal.Brawo panie premierze.Tylko…
    co wolno wojewodzi to ………

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 5 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters