Alicja Zając – Raport MAK nas rozczarował

Publikacja w serwisie: 14 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » JAROSŁAW KACZYŃSKI: RAPORT MAK TO KPINA Z POLSKI » Warto rozmawiać – 04.01.2011 – dlaczego raport MAK jest nie do przyjęcia » Małgorzata Wassermann: Raport MAK w kilku punktach mówi wprost nieprawdę » Politycy komentują raport MAK » Raport MAK nie wiąże Polski » Raport MAK: bezpośrednie przyczyny katastrofy » Raport MAK nie mówi nic o kontrolerach lotu » Bronisław Wildstein, Lekceważący raport MAK » Raport MAK nie spełnia wymogów konwencji chicagowskiej » USA: polska odpowiedź na raport MAK-u przeszła bez echa » Inżynier Wróbel miał pomóc analizować raport MAK » “TUSK ODPOWIADA ZA RAPORT MAK” – pikieta pod Kancelarią Premiera » Raport MAK nie wskazuje ani jednej prawdziwej przyczyny katastrofy smoleńskiej » Ewa Błasik – Raport MAK to Haniebna próba szkalowania pamięci mojego męża » Raport co kwartał » Dziurawy raport MAK » RAPORT ROSYJSKICH PSYCHIATRÓW » A co dziś wstrzymuje raport? » Raport dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego » Protokół opóźni raport? » Raport MAK za zamkniętymi drzwiami » Ostateczny raport MAK już w środę » Katastrofa Tu-154M – raport wstępny » Oskarżać pilotów i nie pytać o raport » Raport Zespołu Ekspertów Niezależnych (ZEN) » Piloci wściekli na rosyjski raport » Polski raport inny, czyli jaki? » “Kommiersant”: Polski raport surowszy niż rosyjski » Raport MAK powstał wbrew międzynarodowym przepisom » Raport Millera to była świadoma manipulacja » RAPORT MACIEREWICZA o działaniach żołnierzy i pracowników WSI … » Komisja Millera redaguje raport ws. katastrofy » Raport Millera dopiero po 17 lipca, są problemy z tłumaczeniem » MSZ: Nie komentujemy “białej księgi”; będzie rzetelny raport » “Raport MAK-u nie jest dla nas wiążący, nie musimy się od niego odwoływać” » Tusk: “Liczę, że raport Millera uda się zaprezentować w czerwcu” » Ukraińscy eksperci uważają, że raport MAK jest tendencyjny » Raport Jerzego Millera zawiera sprzeczne dane » Dopiero za dwa miesiące poznamy raport MAK w sprawie katastrofy » Jutro poznamy odpowiedź MAK-u na raport komisji Millera » Miller: Raport ws. katastrofy smoleńskiej pierwszy otrzyma premier » Raport komisji Millera na biurku premiera, liczy 300 stron » Raport Millera wywołał w Polsce trzęsienie ziemi i szok » Na początku przyszłego tygodnia raport MAK w sprawie katastrofy 10 kwietnia » Morozow: “Proszę czytać raport MAK. Tam są odpowiedzi na wszystkie pytania” » Tusk: Jeżeli raport będzie gotowy, zostanie opublikowany » Raport Millera starannie pomija odpowiedzialność premiera Tuska » Wstępny raport przed 10 października. Bez zapisów rozmów z wieży? » Warzecha: Jeśli polskie uwagi są fundamentalne, to raport można wyrzucić » Syn członka KC Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy chwali raport Millera » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

To, co zrobili na konferencji prasowej w Moskwie Rosjanie, uważam za jeden wielki skandal, w kategoriach, których nawet nie potrafię nazwać. Rosjanom zabrakło nie tylko umiejętności dyplomacji, która powinna być w tym wypadku na najwyższym poziomie, ale zwyczajnie ludzkiego podejścia do sprawy

Z senator Alicją Zając, wdową po senatorze Stanisławie Zającu, który 10 kwietnia ub. roku zginął w katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Z raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego i informacji, jakie poszły w świat, wynika, że polscy piloci to samobójcy, a gen. Andrzej Błasik był pod wpływem alkoholu.
- Rosjanie traktują nas z góry. Teraz mogę to tylko powtórzyć, dodając, że traktują nas źle. Rodzina i przyjaciele, ale też chyba wszyscy Polacy, którym na sercu leży dobro Ojczyzny, po raporcie MAK odczuwają niesmak i przygnębienie. Jednakże takiego raportu można się było spodziewać, bo na to pozwolił poprzez oddanie śledztwa w ręce rosyjskie polski rząd z premierem Tuskiem, ministrem Millerem i innymi osobami odpowiedzialnymi za dogłębne wyjaśnienie faktycznych przyczyn katastrofy rządowego tupolewa. Polski rząd nie zadbał również o to, żeby na przyszłość obronić godność i dobre imię wszystkich pasażerów i załogi tego samolotu. Z przykrością muszę powiedzieć, że spośród sprawujących władzę w państwie polskim nie było osób, które stanęłyby na wysokości zadania i wypełniły chociaż minimum obowiązków, jakie na siebie przyjęli, obejmując konstytucyjnie urzędy premiera czy członków rządu.

Powinni za to ponieść odpowiedzialność?
- Za chaos w przygotowaniu wizyty prezydenta i towarzyszących mu osób i nonszalancję w traktowaniu sytuacji, jaka się wydarzyła 10 kwietnia i jaka trwała przez kolejne miesiące aż do dziś, ktoś musi ponieść odpowiedzialność. Bez rzetelnego podsumowania i prawnej oceny winnych zaniedbań te sprawy będą się za nami ciągnęły w nieskończoność.

Czy patrząc na raport MAK, nie odnosi Pani wrażenia, że 9 miesięcy od katastrofy zostało zmarnowane?
- Jako rodziny daliśmy odpowiedzialnym instytucjom szanse wyjaśnienia tej sprawy. Tymczasem nie wydarzyło się nic, co przybliżyłoby nas do wyjaśnienia przyczyn i okoliczności tego, co się wydarzyło 10 kwietnia ub. roku. Zwodziła nas zarówno strona polska, jak i rosyjska, a raport MAK ogromnie nas rozczarował, chociażby w kwestii oceny gen. Błasika, którego poznałam osobiście, podobnie jak wiele innych osób, które leciały tym samolotem. Łączę się z rodziną pana gen. Błasika, a to, co zrobili Rosjanie, uważam za jeden wielki skandal w kategoriach, których nawet nie potrafię nazwać. Rosjanom zabrakło nie tylko umiejętności dyplomacji, która powinna być w tym wypadku na najwyższym poziomie, ale zabrakło zwyczajnie ludzkiego podejścia do sprawy. Mamy zatem do czynienia nie tylko z brakiem dyplomacji, ale również z brakiem poszanowania naszych bliskich ofiar. Jako rodziny wielokrotnie powtarzaliśmy, że chcemy zachować pamięć i szacunek do naszych zmarłych. Na pokładzie znajdowały się wspaniałe, wartościowe osoby, łącznie z załogą samolotu, i dzisiaj przedstawianie w ten sposób raportu nie tylko obraża nas, Polaków, ale w sposób nieuprawniony rzuca cień na cały nasz kraj. My nie mamy nic do społeczeństwa rosyjskiego, ale chcemy, żeby nasza władza odpowiednio zareagowała, broniąc dobrego imienia Polski i Polaków.

Jak odebrała Pani upublicznienie przez Rosjan taśmy z nagraniem głosów załogi?
- Mimo upływu czasu wciąż przeżywamy śmierć naszych bliskich, zastanawiamy się gdzieś podświadomie, jakie były ostanie chwile ich życia. Dlatego pytam, czy prezentując raport rosyjskiego MAK, nie można nam było tego oszczędzić. Czy media, powtarzając w nieskończoność animacje i moment katastrofy z odgłosami z kabiny, mają prawo narażać nas powtórnie na ból?! A może ważniejsza jest sensacja i zrobienie wrażenia na widzach? Szkoda, że zabrakło taktu i ludzkiego spojrzenia na to wszystko, a dominuje arogancja.

Sądzi Pani, że prawda o tragedii smoleńskiej wyjdzie w końcu na jaw?
- Jestem tego pewna. Nie wiem natomiast, kiedy to nastąpi. Skoro zawodzi polski rząd z organami do tego powołanymi, to mam nadzieję, że na wysokości zadania stanie parlamentarny zespół ds. katastrofy smoleńskiej. Mam nadzieję, że wszystkie rodzące się inicjatywy społeczne, w tym również Stowarzyszenie im. Senatora Stanisława Zająca – mojego męża, pomogą w wyjaśnieniu, a przede wszystkim wpłyną na przyspieszenie prac związanych z wyjaśnieniem okoliczności i przyczyn tego, co wydarzyło się w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Raport MAK wcale nie przybliżył nas do prawdy, wręcz przeciwnie – wywołał niesmak, żal i troskę o najbliższą przyszłość. Mam nadzieję, że jeżeli nie ja, to moje dzieci doczekają się wyjaśnienia prawdy o tym, co wydarzyło się w Smoleńsku. Liczę też, że nigdy więcej nie powtórzy się sytuacja, kiedy w chwili ogłaszania raportu MAK premier polskiego rządu przebywa na nartach za granicą, a na pytanie, czy nie powinien być w tym czasie w kraju, na posterunku, rzecznik rządu odpowiada: “po co…?”. Jeżeli w sytuacji kryzysowej, bo w takiej po ogłoszeniu raportu MAK znalazła się Polska, premier Tusk chce jeździć na nartach czy grać w piłkę, to niech złoży rezygnację z pełnionego urzędu, a jeżeli nadal chce być premierem państwa, to niech zabierze się do rzetelnej pracy, nie w interesie własnej opcji, ale dla Polski.

Premier wyczerpał, Pani zdaniem, możliwości swoich działań w wyjaśnianiu okoliczności katastrofy?
- Pan premier Tusk, stawiając Polskę w roli petenta w śledztwie, dał wyraz małej troski o nasze narodowe interesy. Nie może być tak, że śledztwo w sprawie katastrofy, w której zginęli prezydent kraju członkowskiego UE i elita władzy, znalazło się poza polskim nadzorem. Dotychczas nie mamy też dowodów: oryginału zapisu czarnych skrzynek, zapisu rozmów kontrolerów smoleńskich z Moskwą czy chociażby szczątków samolotu. Na takie traktowanie nie pozwoliłby sobie żaden szanujący się kraj na świecie. W tej sytuacji uważam, że włączenie do śledztwa międzynarodowych organizacji i ekspertów jest konieczne. Na razie wygląda na to, że to bardziej rodzinom smoleńskim zależy na dojściu do prawdy niż polskiemu rządowi. Smutne to, ale niestety prawdziwe.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110114&typ=po&id=po02.txt

14 stycznia 2011

Oceń artykuł:

tagi: , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters