Małgorzata Wassermann: Raport MAK w kilku punktach mówi wprost nieprawdę

Publikacja w serwisie: 15 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Małgorzata Wassermann w Sejmie – 24.09.2010 » Małgorzata Wassermann: W tym miesiącu wniosek o ekshumację mojego ojca » Małgorzata Wassermann chce, by prokuratura wyjaśniła, kto i kiedy włączył telefon jej ojca na terenie Rosji. » Małgorzata Wassermann ma „stuprocentową pewność”, że sekcja zwłok jej ojca, który zginął w katastrofie smoleńskiej, została sfałszowana – pisze “Newsweek” » Raport MAK nie mówi nic o kontrolerach lotu » Błąd dziennikarzy “Wprost” » Publikacje “Wprost” szkodziły » Wciąż brakuje kilku protokołów z sekcji ofiar katastrofy smoleńskiej » Akcja “Wprost” i rosyjskich portali: szalony generał zniszczył polski samolot rządowy » Posłowie VI kadencji – Zbigniew Wassermann » Stenogramy opublikowane przez MAK są co najmniej w kilku miejscach, moim zdaniem, sfałszowane, pocięte, niewiarygodne » Kolejna farsa – po kilku miesiącach generał jest już trzeźwy i jako jedyny prawidłowo odczytuje wysokość » Alicja Zając – Raport MAK nas rozczarował » JAROSŁAW KACZYŃSKI: RAPORT MAK TO KPINA Z POLSKI » Warto rozmawiać – 04.01.2011 – dlaczego raport MAK jest nie do przyjęcia » Macierewicz: Tusk wie więcej, niż mówi » O CZYM MÓWI PROTOKÓŁ Z NOCNEJ NARADY » Mój dziadek został zamordowany, a ojciec zginął w katastrofie samolotowej – mówi Izabella Sariusz-Skąpska » Politycy komentują raport MAK » Raport MAK nie wiąże Polski » Raport MAK: bezpośrednie przyczyny katastrofy » Bronisław Wildstein, Lekceważący raport MAK » USA: polska odpowiedź na raport MAK-u przeszła bez echa » Raport MAK nie spełnia wymogów konwencji chicagowskiej » “TUSK ODPOWIADA ZA RAPORT MAK” – pikieta pod Kancelarią Premiera » Inżynier Wróbel miał pomóc analizować raport MAK » Raport MAK nie wskazuje ani jednej prawdziwej przyczyny katastrofy smoleńskiej » Ewa Błasik – Raport MAK to Haniebna próba szkalowania pamięci mojego męża » Raport co kwartał » Dziurawy raport MAK » Raport dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego » Protokół opóźni raport? » Raport MAK za zamkniętymi drzwiami » A co dziś wstrzymuje raport? » Ostateczny raport MAK już w środę » RAPORT ROSYJSKICH PSYCHIATRÓW » Oskarżać pilotów i nie pytać o raport » Raport Zespołu Ekspertów Niezależnych (ZEN) » Katastrofa Tu-154M – raport wstępny » Piloci wściekli na rosyjski raport » RAPORT MACIEREWICZA o działaniach żołnierzy i pracowników WSI … » “Kommiersant”: Polski raport surowszy niż rosyjski » Polski raport inny, czyli jaki? » Raport MAK powstał wbrew międzynarodowym przepisom » Komisja Millera redaguje raport ws. katastrofy » Raport Millera to była świadoma manipulacja » “Raport MAK-u nie jest dla nas wiążący, nie musimy się od niego odwoływać” » Jutro poznamy odpowiedź MAK-u na raport komisji Millera » MSZ: Nie komentujemy “białej księgi”; będzie rzetelny raport » Dopiero za dwa miesiące poznamy raport MAK w sprawie katastrofy » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

W co najmniej kilku punktach raport MAK mówi wprost nieprawdę. Na przykład mówi o tym, że polska prokuratura wyrażała zgodę na ujawnienie raportu MAK-u, że kontrolerzy nie wprowadzali pilotów w błąd, że lotnisko było dobrze wyposażone i w pełni sprawne – wylicza w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Małgorzata Wassermann.

Marek Balawajder: Musimy być w pełni jawni i opublikować prawdę, nawet jeśli jest ona bardzo gorzka. Czy ta prawda, która wynika z tego raportu, rosyjskiego raportu, jest rzeczywiście bardzo gorzka?

Małgorzata Wassermann: Przede wszystkim, tu jest pytanie, czy z tego raportu wynika prawda? Ja mam bardzo duże wątpliwości. W co najmniej kilku punktach ten raport mówi wprost nieprawdę.

Marek Balawajder: Na przykład?

Małgorzata Wassermann: Na przykład mówi o tym, że polska prokuratura wyrażała zgodę na ujawnienie raportu MAK-u, mówi o tym, że kontrolerzy nie wprowadzali pilotów w błąd, mówi o tym, że lotnisko było dobrze wyposażone i w pełni sprawne. Przecież to jest wprost mówiąc kłamstwo. W związku z tym, jeżeli łapie się kogoś na kłamstwie w jednym, drugim i trzecim momencie, można powiedzieć, że nie ma podstaw, aby do całej reszty mieć zaufanie.

Marek Balawajder: Do całego raportu Pani nie ma zaufania?

Małgorzata Wassermann: Znaczy się, ja przede wszystkim nie jestem specjalistą, więc trudno mi wypowiadać się, jeżeli chodzi o te kwestie związane z…

Marek Balawajder: Ale te kluczowe punkty, które Pani podnosi?

Małgorzata Wassermann: Panie redaktorze, jeżeli ktoś dzisiaj usiłuje nam sugerować, że w zasadzie obecność Lecha Kaczyńskiego była presją na to, żeby wylądować, to ja rozumiem, że…

Marek Balawajder: Obecność generała Błasika.

Małgorzata Wassermann: No nie, jeżeli chodzi o generała Błasika i pana Kazanę to zakładam, że oni byli w tym kokpicie. Jest tylko jedno pytanie i jedna teza, której nikt nie stawia: Po co oni tam byli? Z góry założono, że byli oni tam po to, aby wywierać nacisk, żeby lądować. A nikt nie zadał sobie pytania, czy oni nie byli tam po to, że zaczęło się coś tak niepokojącego dziać z samolotem, że oni przyszli, jakbym to powiedziała, ratować sytuację, zorientować się, co się dzieje. Ja chciałam przypomnieć, że dzisiaj nie ma cienia wątpliwości, że mój ojciec wyłączył w Polsce telefon i z jakichś przyczyn zaczął go na terytorium Federacji Rosyjskiej uruchamiać.

Marek Balawajder: Już będąc w powietrzu?

Małgorzata Wassermann: Prawdopodobnie będąc w powietrzu. Na pewno będąc w powietrzu, bo nie mógł go przecież po katastrofie uruchomić. Więc nikt tej tezy nie badał. Natomiast również pani Anodina mówiła o tym, że była wywierana presja psychiczna przez tak zwanego “Pierwszego Gościa”. Niczym nie poparta, kłamliwa teza. Ja rozumiem, że tutaj potwierdza się to, o czym często słyszymy, że Lech Kaczyński, kiedy go nie ma, to jest winny i jak jest, to jest również winny.

Marek Balawajder: Czyli cały raport do kosza? Jeżeli w kilku punktach złapała ich Pani na kłamstwie, Pani zdaniem?

Małgorzata Wassermann: Ja nie wiem, czy cały raport do kosza. Wiem tylko jedną rzecz, że jesteśmy dziś na takim samym etapie, na jakim byliśmy 10 kwietnia. Jest dzisiaj bezsporna jedna rzecz – wiemy i to wynika jasno z notatek – już 11 Rosjanie odmówili w dużej części współpracy ze stroną polską, a przypomnę, że jeszcze wtedy, przynajmniej jak twierdzi rzecznik rządu i pan premier, nie było ustalonej współpracy. Złamanie prawa, przyjęcie konwencji chicagowskiej to jest złamanie prawa. To był lot wojskowy. Chciałabym przypomnieć, że nawet kontrolerzy lotu zapytali się naszych pilotów, czy znają procedury wojskowe i oni odpowiedzieli, że tak. Gdzie tu jest miejsce na lot cywilny? To jest lot wojskowy, nie ma miejsce na konwencję chicagowską, a w związku z powyższym wszystko jest nie tak, musimy się zastanowić, jak naprawdę zacząć całe to postępowanie od początku.

Marek Balawajder: Ten raport cokolwiek wyjaśnia, coś rozjaśnia?

Małgorzata Wassermann: To znaczy ten raport dla mnie wyjaśnia jedną rzecz – Rosjanie zawsze traktowali nas w sposób zły i tak naprawdę nigdy nie dali nam podstaw do tego, abyśmy im ufali. Po raz kolejny to potwierdzili. On jest absolutnie nieobiektywny, w pewnych momentach jest absolutnie nieprawdziwy.

Marek Balawajder: Ta nieprawda jeszcze raz, w punktach?

Małgorzata Wassermann: Ta nieprawda jeszcze raz, na dzień dzisiejszy: Zgoda polskiej prokuratury na upublicznienie zapisów z czarnych skrzynek, druga to jest kwestia rzekomego niewprowadzania w błąd, jeżeli chodzi o kontrolerów lotu, przecież to jasno wynika z czarnych skrzynek, że wprowadzono w błąd polskich pilotów. Trzecia kwestia – podanie im komendy “Horyzont”, kiedy wszyscy wiemy, że ona padła na etapie, w którym było już za późno, bo nastąpiło zderzenie z ziemią. To są takie pierwsze, które przychodzą mi do głowy.

Marek Balawajder: A te zarzuty, które MAK stawia polskim pilotom, że nie odlecieli, że źle zareagowali, że nie reagowali w ogóle na pewną sytuację, która się już wydarzyła?

Małgorzata Wassermann: Ja nie przypominam sobie takiej sytuacji, aby ona wynikała z zapisu czarnych skrzynek. Ja sobie doskonale przypominam, że mówiono im, że są na ścieżce, kiedy byli nie na ścieżce i w zasadzie parametry były inne niż były.

Marek Balawajder: To są interpretacje już w tym raporcie?

Małgorzata Wassermann: Ja odnoszę wrażenie, że pani Anodina komentowała każdy fragment, o którym mówiła i tak naprawdę ona zakładała pewne wersje, które próbowała uzasadnić. Proszę mi powiedzieć jedną rzecz – z czego miałoby wynikać to, że generał Błasik, pan minister Kazana albo pan prezydent Lech Kaczyński wywierali nacisk, aby lądować na tym smoleńskim lotnisku? Chciałabym przypomnieć jeszcze jedną rzecz – myślę, że po to od początku było przyjęcie konwencji chicagowskiej, że z góry Rosjanie założyli, że tym samym będą mieli całkowity wpływ na ten raport i tym samym, z góry wiedzieli, że przy tych procedurach będzie wyłączona, przynajmniej wedle nich, odpowiedzialność kontrolerów lotu. To tylko z naszej strony duża naiwność, ale my mówiliśmy, przynajmniej ja mówiłam, co najmniej od kwietnia, że się bardzo źle dzieje. Nie było podstaw od jedenastego kwietnia, aby ufać Rosjanom.

Marek Balawajder
RMF FM
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-malgorzata-wassermann-raport-mak-w-kilku-punktach-mowi,nId,317783
12 stycznia 2011
Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 5
tagi: , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters