[Kłamstwa MAK] MAK kręcił nawet przy polisach

Publikacja w serwisie: 19 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » [Kłamstwa MAK] Pijany generał » [Kłamstwa MAK] Teza o “presji” i “naciskach” » Rekonstrukcja kłamstwa w teatralnym emploi » [Kłamstwa MAK] Nawigator nie mógł przestawić ciśnieniomierza » Rosjanie odebrali pilotom nawet dyplomy » Komorowski: “Wyciągajmy wnioski z każdego raportu. Nawet chińskiego” » Seremet wspiera ruskie kłamstwa ?! » [Kłamstwa MAK]: Lot z prezydentem nie miał statusu HEAD » “Wykluczamy zamach przy użyciu broni konwencjonalnej” » Przy starcie z Okęcia nie było problemów z pogodą » KREATYWNE ŚLEDZTWO MAK, CZYLI ROSYJSKIE FAŁSZERSTWO PRZY STENOGRAMACH » Premier i ministrowie pełnili wartę przy trumnie prezydenta » Polska prokuratura pyta Rosjan, kto pracował przy oświetleniu lotniska » To Rosjanie zbadają czarne skrzynki tupolewa, przy udziale Polaków » Komitet Śledczy przy Prokuraturze Generalnej FR kontynuuje szopkę pojednania » Mogły być nawet trzy fałszywe notatki » Edmund Klich: to może potrwać nawet rok » Apelujemy o wsparcie rzecznika Solidarnych2010 i stawienie się dzisiaj o godzinie 16.00 w III Oddziale Terenowym Straży Miejskiej przy ul. Przemyskiej 18 » Rosjanie nawet błędy popełniają w dobrej intencji » Polska prokuratura nie starała się nawet zweryfikować, co naprawdę robili rosyjscy śledczy » Nawet politycy Platformy Obywatelskiej prywatnie przyznają, że Bogdan Klich to nieudolny minister » Kolejne kłamstwa? » Koalicja kłamstwa » Od kłamstwa do nienawiści » Zakładnicy kłamstwa smoleńskiego? » 4 KŁAMSTWA SMOLEŃSKIE TUSKA » KŁAMSTWA TVN, TOK FM I INNYCH MEDIÓW » W Smoleńsku Tusk z Putinem nawet nie podeszli do ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przez 5 godzin zwłoki leżały w błocie » E. Klich : “Kłamstwa, bzdury, manipulacje” » Kogo przekonały kłamstwa rządu » „Katastrofa Smoleńska” – kłamstwa i zwalanie winy… » Sekcje zwłok i inne rosyjskie kłamstwa » Telefon smoleńskiej ofiary – obnażenie kłamstwa » Antonii Macierewicz o raporcie Millera: fałszerstwa i kłamstwa » Zatrzymany odmówił czy jemu odmówiono – kolejne kłamstwa z Moskwy » Nie można w Polsce przeprowadzić wyborów parlamentarnych “w cieniu rosyjskiego kłamstwa smoleńskiego” » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) orzekł w raporcie dotyczącym katastrofy smoleńskiej, że polscy piloci nie mieli polis ubezpieczeniowych. – To kompletna bzdura – twierdzą piloci. W ramach podpisanej umowy z danym ubezpieczycielem Ministerstwo Obrony Narodowej zapewnia żołnierzom ze wszystkich jednostek tzw. ubezpieczenie grupowe. Wypłacana kwota z racji poniesionego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci nie jest jednak zbyt wysoka. Dlatego piloci podpisują indywidualne polisy z wybranymi przez siebie firmami ubezpieczeniowymi. Dokumentów związanych z ubezpieczeniem nie zabiera się nigdy na pokład samolotu.

W Raporcie końcowym Międzynarodowego Komitetu Lotniczego w sprawie śledztwa dotyczącego katastrofy samolotu Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku w rejonie lotniska Smoleńsk Siewiernyj czytamy, iż “Członkowie załogi polis ubezpieczeniowych nie posiadali” (s. 28 raportu). Kapitan Janusz Więckowski, który na tupolewie wylatał 2,5 tys. godzin, twierdzi, że orzeczenie Rosjan to kompletna bzdura i że przedstawiona przez nich wersja raportu jest “co najmniej dziwna”. – Orzeczenie MAK jest co najmniej dziwne. Specpułk musi ubezpieczyć swoich pilotów. Tak samo działają wszystkie pasażerskie linie lotnicze, jak choćby PLL LOT, który zawsze zapewniał nam ubezpieczenie, było to naturalne. Ja musiałem wskazać tylko osobę, która w razie gdyby coś mi się stało, mogła otrzymać odszkodowanie – mówi Więckowski. Generał Anatol Czaban, asystent szefa Sztabu Generalnego ds. Sił Powietrznych, potwierdza, iż każda jednostka wojskowa, w tym także specpułk, zawsze zapewnia swym żołnierzom tzw. ubezpieczenia grupowe, do których powinno się przystąpić. Gwarantują one wypłatę odszkodowań ubezpieczonemu lub jego najbliższym w razie wypadku lub śmierci żołnierza. Tak samo jak piloci, żołnierze i pracownicy wojska wyjeżdżający na misje są ubezpieczeni od następstw nieszczęśliwych wypadków. Regulują to konkretne rozporządzenia ministra obrony narodowej. Jak mówi Czaban, istnieją zwykle dwa egzemplarze polisy ubezpieczeniowej w ramach tzw. ubezpieczenia grupowego. Jeden z nich znajduje się we właściwej jednostce wojskowej, drugi ma osoba, której ubezpieczenie dotyczy. Nie ma zwyczaju, by piloci zabierali te dokumenty ze sobą na pokład. Jak zauważa Czaban, zarówno piloci, jak i personel latający zwykle decydują się także na wariant drugi: podpisują polisy indywidualne z firmami ubezpieczeniowymi, którą każdy wybiera sam. Z tego rozwiązania korzysta aż 70 procent pilotów. Z rozmów, jakie “Nasz Dziennik” przeprowadził z żołnierzami specpułku, wynika, że firmy takich umów z pilotami nie zawierają zbyt chętnie. – Jeżeli ktoś z nas chce mieć ubezpieczenie dodatkowe, musi się sam o to postarać. Najgorsze jest w tym to, że firmy ubezpieczeniowe niechętnie je z nami podpisują z uwagi na duży stopień ryzyka, jakim jesteśmy obarczeni – mówi jeden z naszych rozmówców. Generał brygady Jan Baraniecki zauważa, że piloci ze specpułku podpisują dodatkowe polisy, ponieważ nie mają innego wyjścia. – Żołnierze są ubezpieczani w ramach tzw. ubezpieczeń grupowych, które wojsko gwarantuje jakby z urzędu. Za moich czasów odszkodowania wypłacane w ramach tych ubezpieczeń były bardzo niskie. Nie sądzę, by to się zmieniło – podkreśla.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110118&typ=po&id=po06.txt

18 stycznia 2011

Oceń artykuł:

tagi: , ,

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • obserwator2011 :

    Hidden due to low comment rating. Click here to see.

    Komentarz odrzucony przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 2 Thumb down 5

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters