Prof. Andrzej Nowak: Tylko całkowite odrzucenie tego raportu, bez żadnej z nim polemiki, jest jedynym sensownym i właściwym działaniem

Publikacja w serwisie: 19 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » W Siłach Powietrznych do CASY jest nadal wyłącznie angielska instrukcja. I nikt z tego nie robi problemu » Tylko ból rodzin nie był na pokaz – świat usłyszy tylko to, co powinien. » MILLER: “Jakość raportu jest ważniejsza niż data publikacji” » W 36. specpułku nie ma żadnej tajnej instrukcji » Eugeniusz Wróbel był gotów do polemiki z MAK » Grzegorz Jasiński – Tak tylko pytam » Kanadyjska centrala ICAO: Nie możemy komentować raportu MAK » Laury dla MAK za “obiektywizm, szczegółowość i wysoki poziom raportu, który w pełni odpowiada międzynarodowym standardom” » Rosyjscy eksperci: Załoga samolotu Tu-154 nie zrobiła tego, co należało » Prof. Lebiediewa: Ten wstrząs musi nas zbliżyć » prof. Binienda z NASA Masakruje tzw. Expertów millera » Prof. Wieczorkiewicz: Rosja ma potężną partię w Polsce » Fizyk, Prof. M. Dakowski w sprawie katastrofy smoleńskiej » Komentarz Ewy Błasik do raportu MAK » MAK zadowolony z raportu Millera » Tylko imperium » Analiza katastrofy Smoleńskiej – Wywiad: prof. Wiesław Binienda » Wokół tragedii smoleńskiej [1/8]- Wykład prof. Piotra Jaroszyńskiego » Treść raportu MAK – dokumenty do pobrania » Komentarz do raportu MAK – Kozi Dryngiel » Z Rosjanami tylko na piśmie » MAK usunął tylko fragmenty » Kropka Nad I: Andrzej Seremet (08.07.2010) » Andrzej Seremet: To mógł być zamach » Andrzej Seremet: ŚLEDZTWO NA PÓŁMETKU » Rząd się nie odwoła od raportu MAK – NIE MA PODSTAW PRAWNYCH » Pancerna limuzyna tylko dla Tuska » Prognoza z Siewiernego tylko na telefon » Udokumentowali identyfikację tylko 76 ofiar » Pod wrak tylko w rosyjskim mikrobusie » Rafał Rogalski: Jest nagranie rozmowy Błasik-Protasiuk, to nie jest nacisk na załogę » Akcja ratunkowa 10 kwietnia w Smoleńsku według raportu MAK » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » TVP1 – „Bronisław Wildstein przedstawia” – rodziny ofiar o śledztwie; prof. Andriej Iłłarionow » Rewelacyjny wywiad z Śp. prof. Pawłem Wieczorkiewiczem – Dlaczego Rzeczpospolita czekała 2 lata z publikacją? » Nie tylko polski samolot miał problemy? » Zaginął nie tylko laptop Aleksandra Szczygły » Przyczyny katastrofy smoleńskiej według raportu komisji Millera » Komorowski: “Wyciągajmy wnioski z każdego raportu. Nawet chińskiego” » Edmund Klich przekazał polskiej komisji uwagi do raportu MAK » “Nie możemy zbagatelizować tego filmu” » Arabski: Atakują mnie za Smoleńsk, bo tylko ja żyję » Andrzej Seremet zaproponował uzupełnienie przepisów konwencji chicagowskiej » Andrzej Melak “Przemówienie premiera to obrona przez atak” » “Dear Andrzej, what we can do together?” Halicki 10 kwietnia miał telefon z Rosji » Teraz muszą udowodnić, że tego nie zrobili » USA Today – “Żaden pilot tego by nie zrobił” » Schetyna o raporcie Millera: Możemy tylko prosić o cierpliwość » Andrzej Seremet: Nie ma pewności, że w Tu-154M rzeczywiście padła komenda “odchodzimy” » Tego chłopaka nie można było wyciągnąć z symulatora » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Raport MAK-u nawiązuje do najlepszych, czy raczej należałoby powiedzieć – do najgorszych tradycji sowieckiego poniewierania godnością słabszych sąsiadów, którzy są traktowani jako kraje, które należy pognębić – mówi portalowi Fronda.pl prof. Andrzej Nowak, historyk UJ, w rozmowie na temat raportu MAK w sprawie katastrofy smoleńskiej oraz wieloletnich – wpierw sowieckich, a teraz rosyjskich – praktyk w dochodzeniu do prawdy.

Najważniejsze polskie media – te elektroniczne jak i dzienniki, wytwarzały całkowicie fałszywe wrażenie w związku ze zmianą linii politycznej rządu Platformy Obywatelskiej wobec Rosji, że ta się zmieniła, że od swojej imperialnej, brutalnej ideologii i praktyki politycznej rządy Władimira Putina odchodzą. Tymczasem to wrażenie – jeszcze raz to podkreślę – było fałszywe, nieprawdziwe i każdy miesiąc przynosi tego oczywiste dowody. Dla części środowisk na moment, takim można powiedzieć – przebudzeniem z tej drzemki, był kolejny wyrok na Chodorkowskiego, przygotowany przecież przez tych samych ludzi, którym premier Tusk oddał w ręce śledztwo w sprawie Smoleńska. Przypomnę, że teraz to śledztwo, po zakończeniu dochodzenia MAK-u, będzie prowadził prokurator generalny Federacji Rosyjskiej Jurij Czajka, który, jak niedawno sugerował „Washington Post”, powinien być uznany za persona non grata na terenie Stanów Zjednoczonych, jako człowiek odpowiedzialny za najbardziej brutalne i cyniczne manipulowanie systemem prawnym w Rosji dla celów politycznych, dla karania przeciwników politycznych reżimu Putina. Otóż biorąc to wszystko pod uwagę, czytając poza tym na bieżąco prasę rosyjską, w której nie ma wcale odejścia od kłamstwa katyńskiego, znając oficjalne stanowisko rządu rosyjskiego w sprawie Katynia, które nie zmieniło się ani na jotę na lepsze, a jeśli tak to zmienia się na gorsze (przypomnę, że to stanowisko ciągle brzmi tak, że jest to kwestia niewyjaśniona, czy rozstrzelani w Katyniu, Charkowie i Miednoje nie byli winni zarzucanych im zbrodni, czy nie ponieśli słusznie kary), nie możemy mieć żadnych złudzeń.

Nawiązując jeszcze do niedawnej deklaracji rosyjskiej Dumy w sprawie zbrodni katyńskiej – deklaracja ta nie ma żadnego znaczenia prawnego, to po pierwsze. A po drugie zawiera szereg kłamstw i manipulacji, charakterystycznych dla polityki pamięci prowadzonej przez reżim Putina, tzn. relatywizacji zbrodni stalinowskich i przenoszenia kontekstów w taki sposób, aby nie wiązać jakichkolwiek złych wydarzeń z udziałem Związku Sowieckiego w II wojnie światowej. A zatem jeśli w ogóle przyznać, że była taka zbrodnia jak zbrodnia w Katyniu, to należy wiązać ją nie z II wojną światową, ani też nie z napaścią Armii Czerwonej na Polskę (bo takiej napaści oczywiście nie było – także według Dumy, co trzeba podkreślić), tylko z prześladowaniami, które dotknęły również Polaków w ramach poniekąd stalinowskich czystek, których głównymi ofiarami byli Rosjanie. I nie ma to żadnego związku z II wojną światową, nie ma żadnego związku z najbardziej brutalną i imperialistyczną polityką w XX wieku, jaką prowadził Związek Sowiecki Stalina.

W szczegóły moglibyśmy się jeszcze wdawać, ale ten obraz – powiedziałbym – ustępstw pojednania historycznego po stronie rosyjskiej jest tak dramatycznie fałszywy w polskich mediach, że po prostu ręce opadają.

Raport MAK-u, najkrócej mówiąc, nawiązuje do najlepszych, czy raczej należałoby powiedzieć – do najgorszych tradycji sowieckiego poniewierania godnością słabszych sąsiadów, którzy są traktowani jako kraje, które należy pognębić. Ze szczególną satysfakcją realizowana jest ta polityka wobec Polski. Z góry można było przewidzieć, że raport MAK-u będzie w swoim wydźwięku ogólnym taki, jaki jest; było to wiadome od momentu, gdy w ręce MAK oddano to dochodzenie, ponieważ wyniki śledztw MAK-u nigdy nie były inne, zawsze stwierdzano winy drugiej strony, tylko nie swoje.

Ubranie jednak tego werdyktu w taką a nie inną formę sprawia wrażenie czegoś już wyjątkowego, nawiązującego do tradycji raportu Burdenki. Chodzi tutaj o sponiewieranie pamięci nie tylko ofiar, ale w szczególności godności żołnierza polskiego. Bo tu przecież dodana jest rzecz, która w żadnym wypadku, nawet gdyby była prawdziwa, nie ma żadnego związku z okolicznościami katastrofy smoleńskiej. „Pijany polski generał na pokladzie…” – resztę można już sobie dodać – „…wyrywa stery i wbija samolot w ziemię”. Chodzi o pohańbienie polskiego munduru, chodzi o pohańbienie Polski. Taki jest wyłączny sens tych deklaracji.

Każdy, kto mówi dzisiaj, ze raport MAK-u w sprawie katastrofy smoleńskiej ma jakikolwiek związek z rzeczywistością, że powinniśmy przyjąć tę przykrą prawdę – a pełno jest takich głosów – ma dla mnie dzisiaj twarz generał Anodiny. Najgorszą twarz sowieckiego kłamstwa, jaką mogę sobie wyobrazić. Tylko całkowite odrzucenie tego raportu, bez żadnej z nim polemiki, jest jedynym sensownym i właściwym działaniem. Nie można polemizować z tego typu raportem – ręce mi opadły, gdy przeczytałem wczoraj na stronie „Rzeczpospolitej” taki tytuł: „Generał Błasik być może nie był pijany”. Tego rodzaju wdawanie się w polemikę jest właśnie dokładnie tym, o co chodzi nadawcom tego raportu – abyśmy zaczęli tłumaczyć, że dwa piwa to nie dużo, że może w inny sposób powstały owe chemiczne związki w ciele zmarłego generała i tak dalej.

To jest tak niewiarygodnie głupie po stronie polskiej i tak niewiarygodnie podłe po stronie nadawców tego komunikatu, że po prostu ze wszystkich sił apelowałbym do polskich dziennikarzy: aby nie wdawali się w jakiekolwiek polemiki z tym raportem. Jest to wyjątkowo podłe, cyniczne kłamstwo w najgorszym stylu sowieckim, od którego należy się odciąć zadając jedno proste pytanie: jaka była możliwość weryfikacji tego raportu po stronie polskiej?

To jest jedno jedyne pytanie, które należy zadać wszystkim zwolennikom tezy: „no cóż, prawda jest przykra, może należy ją trochę uzupełnić jakimiś polskimi uwagami, ale generalnie to jest ostateczny werdykt, który musimy przyjąć”. Tak mówi Cimoszewicz, tak mówi minister Miller, wielu urzędników tego rządu, a także skrajnie ohydny komentarz pana Kurskiego w „Gazecie Wyborczej” w takim właśnie duchu utrzymany.

Mam wszystkim tym osobom to jedno pytanie do postawienia: jaka była możliwość weryfikacji tego raportu po stronie polskiej?

Czy mieli oni okazję, albo ktokolwiek z polskich przedstawicieli, do przesłuchania oryginalnych zapisów czarnych skrzynek? Czy mogli zapoznać się z zapisem ostatnich minut lotu prezydenckiego samolotu na taśmie radarów lotniska smoleńskiego (od razu dodam, że – jak wiemy od dwóch tygodni – strona rosyjska oświadczyła, iż owe taśmy uległy uszkodzeniu i ich już nie zobaczymy)? Czy ktokolwiek z Polaków mógł zapoznać się (przypomnę, że płk Edmund Klich powiedział, iż nikt z Polaków tego nie widział) z owym skrzydłem, którego obcięcie w wyniku zderzenia z drzewem w podsmoleńskim lasku spowodowało taki, a nie inny tragiczny skutek, tzn. obrócenie samolotu i śmierć wszystkich pasażerów? Nikt, łącznie z płk. Klichem, nie widział tego skrzydła, nie został do niego dopuszczony, a drzewa ścięto. Nikt z Polaków nie miał również dostępu do żadnego z najważniejszych elementów w śledztwie dotyczącym katastrofy. Nikt z Polaków nie mógł przesłuchać obecnych w wieży naprowadzającej (czy też raczej w baraku) kontrolerów lotu i osoby im towarzyszące. Nikt nie sprawdził, z kim oni rozmawiali i jakie były komunikaty, które otrzymywali z Moskwy. I tak dalej.

Jeżeli bez tego, bez sprawdzenia tych wszystkich rzeczy (których w większości już nie sprawdzimy, ponieważ uległy manifestacyjnemu zniszczeniu przez stronę rosyjską), ktoś twierdzi, że już wie, jak wyglądała ta katastrofa, ten po prostu urąga zdrowemu rozsądkowi. I na tym bym skończył swój komentarz.

Rozmawiał i notował Robert Jankowski

http://wolnapolska.pl/index.php/2011011413121/zapytuj-jaka-bya-moliwo-weryfikacji-tego-raportu-po-stronie-polskiej.html

14 stycznia 2011

Oceń artykuł:
(4.90)
głosów: 10
tagi: , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters