DALSZE OCZYSZCZANIE

Publikacja w serwisie: 20 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: ,

Dlaczego Rosjanie uznali, że pomimo zastrzeżeń premiera Tuska mogą ogłosić fałszywy raport w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej? Ponieważ wiedzieli, że Tusk nie odważy się na oskarżenie ich o współsprawstwo.

Okazało się, że mieli rację – Tusk najpierw zwlekał z reakcją, a następnie zapewnił, że Polska uznaje ustalenia MAK. Zgadzając się, że wina za katastrofę leży po stronie pilotów, pokornie poprosił o uzgodnienie wspólnego komunikatu, w którym znalazłyby się również uwagi na temat zaniedbań rosyjskich.
Potwierdzenie winy pilotów oznacza poparcie dla tezy Rosjan, że kapitan Protasiuk do podjęcia samobójczego działania został przymuszony presją ze strony „głównego pasażera”, czyli śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jest to teza czysto polityczna, sprzeczna z rzeczywistymi zachowaniami załogi, które są kilkakrotnie udokumentowane zapisami z kokpitu.
Oskarżenie Lecha Kaczyńskiego o spowodowanie śmierci własnej i 95 innych osób jest wspólnym interesem obecnych władz Polski i Rosji. Bez tego oskarżenia cały ciężar odpowiedzialności za katastrofę spocząłby na tych, którzy uznali Prezydenta za wroga i dążyli do jego pognębienia wspólnymi siłami. Jeżeli nie dowiedzie się, że do lądowania zmusił załogę Lech Kaczyński, to powstanie domniemanie, że do katastrofy doprowadzili Rosjanie, działający zgodnie z oczekiwaniami swoich polskich partnerów.
Natychmiastowe i zdecydowane uznanie raportu MAK przez prezydenta Miedwiediewa i premiera Putina, jako stanowiska ostatecznego (śledztwo rosyjskiej prokuratury niczego już nie zmieni, a będzie tylko żebraczym listkiem figowym dla Tuska) oznacza, że współczesna Rosja zajęła stanowisko podobne do tego, które zastosowała po ujawnieniu zbrodni w Katyniu. W 1943 r., gdy rząd polski na wychodźstwie podjął decyzję o zwróceniu się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o przeprowadzenie niezależnego śledztwa, Związek Sowiecki zerwał stosunki dyplomatyczne i utworzył własny rząd dla Polaków. Najwidoczniej obecnie Rosja uznaje Tuska z Komorowskim za, jednocześnie, Mikołajczyka, Osóbkę-Morawskiego, Gomułkę, a może nawet Bieruta.
Już dzisiaj można dostrzec przynajmniej podobieństwo oprawy propagandowej. Wtedy, 19 kwietnia 1943 r., w dzienniku „Prawda” w artykule Polscy pomocnicy Hitlera głoszono, że: „W czasie, gdy narody Związku Sowieckiego (…), wytężając wszystkie siły w celu rozgromienia wroga narodów rosyjskiego i polskiego, i innych miłujących pokój krajów demokratycznych – rząd polski, idąc na rękę tyranii Hitlera, zadaje Związkowi Sowieckiemu zdradziecki cios”.
Współcześnie “Niezawisimaja Gazieta” twierdzi, że “Polscy nacjonaliści uczynili z Katynia niemal podstawę polityki zagranicznej Polski”, a przecież  zbrodni dokonali Niemcy. I dalej: „Do Wehrmachtu i SS wstąpiło łącznie około pół miliona polskich ochotników. Wśród nich był Józef Tusk (…). Do SS Polacy zaciągali się dobrowolnie. W wypadku Wehrmachtu schemat był nieco inny. Najpierw (polski) pan prawdą i nieprawdą musiał udowodnić, że nie jest Polakiem, lecz Niemcem z urodzenia”.
A w kraju „Nowa Trybuna Ludu” drukuje swoje oskarżenie: „Polacy podejmowali decyzję o lądowaniu, też nie kierując się podstawą chmur. Próbowali załatwić polskie sprawy wewnętrzne – żeby nie zawieść prezydenta, żeby nikt się nie wkurzył, żeby nie tylko premier złożył hołd w Katyniu, ale prezydent też”.
Czy Tusk wystawi nos na uderzenie takich pięści? Po człowieku, który zbudował swoją karierę polityczną na układzie z ludźmi postkomunistycznych służb specjalnych, który wziął chętny udział w obaleniu rządu Jana Olszewskiego, który podjął współpracę z Rosjanami przeciwko własnemu prezydentowi, który odmawia uznania własnej współodpowiedzialności za katastrofę smoleńską – spodziewać się można tylko tego, że ogłosi swój nowy sukces: „Będę usilnie pracował nad tym, żeby w celu podjęcia z naszymi rosyjskimi partnerami wspólnych wysiłków na rzecz dalszej pracy nad oczyszczaniem sprawy Katynia i Smoleńska oba rządy utworzyły nową, jeszcze bardziej specjalną, komisję do spraw jeszcze bardziej trudnych”.


Krzysztof Wyszkowski

20 stycznia 2011

Oceń artykuł:
(4.92)
głosów: 12
tagi: ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • obserwator2011 :

    Hidden due to low comment rating. Click here to see.

    Komentarz odrzucony przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 0 Thumb down 10

  • andrew001 :

    obserwator2011 posiada obiektywnosc szpicla Partii Oblakanych nic wiecej, choc moze byc gorzej.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 10 Thumb down 1

  • WiT :

    “Obiektywizm” adamsky-ego (obserwator2011) rośnie wraz z ilością kont. Nowymi kreacjami swoich “obiektywnych poglądów” nie zakryjesz.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 9 Thumb down 0

  • obserwator2011 :

    Hidden due to low comment rating. Click here to see.

    Komentarz odrzucony przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 0 Thumb down 7

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters