Ekspertyza jest, choć badań brak

Publikacja w serwisie: 31 January 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » W POLSCE SKANDAL ZA SKANDALEM A DYMISJI BRAK…CZYLI HONORU BRAK » Jest ekspertyza filmu ze Smoleńska » Ekspertyza oryginałów tzw. czarnych skrzynek jest konieczna » Nie ma winnych, choć są sprawcy » Zabójczy brak korekty kursu » Prokuratura: brak dowodów na naciski » Ekspertyza ws. Wassermanna już w prokuraturze » Ekspertyza Biura Analiz Sejmowych – KOMISJA BADANIA WYPADKÓW LOTNICZYCH – NIELEGALNA! » Kolejna farsa – po kilku miesiącach generał jest już trzeźwy i jako jedyny prawidłowo odczytuje wysokość » Rafał Rogalski: Jest nagranie rozmowy Błasik-Protasiuk, to nie jest nacisk na załogę » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » Wykładnia prokuratury jest z sufitu » Jest świadek awantury przed Smoleńskiem » Warto rozmawiać – 04.01.2011 – dlaczego raport MAK jest nie do przyjęcia » Prof. Andrzej Nowak: Tylko całkowite odrzucenie tego raportu, bez żadnej z nim polemiki, jest jedynym sensownym i właściwym działaniem » Kto to jest oszołom? » Co było a nie jest… » Kim pan jest, panie Komorowski?! » Co to jest stenogram? Nie daj się oszukać. » Jeszcze nie jest za późno » Kim jest Generał Cieniuch ? » Czy Putin jest idiotą? » Tu jest kokpit, a tu salonka » “Ciężkie Lądowanie” – czy to jest prawda? » Zachowanie prokuratury jest upokarzające » Opowieść Kopacz jest nieprawdziwa » Jest wniosek o przesłuchanie Tuska » Co znaczy zaprzaństwo i czy jest karalne? » Gdzie jest Wiktor Bater » Gdzie jest telefon satelitarny z Tu-154? » Gdzie jest broń BOR-owców? » 1/3 POLAKÓW – TUSK JEST ZDRAJCĄ! » Oficerowie monitorujący lot Tu-154: „Witebsk jest na Białorusi?” » Wiktor Suworow: To jest drugi Katyń » Konfliktowanie ludzi jest komuś na rękę » Komorowski o szczątkach: to nie jest wielki problem » Jest wstępna analiza urządzeń nawigacyjnych Tu-154 » Jest paragraf na “Smoleńsk. Zapis śmierci” » Premier: Graś jest delikatny ws. Smoleńska » Czy bycie dzieckiem komunistów jest winą? » BOR niedopełnił obowiązków – dla Millera jest bez winy » “TEREN JEST NIEZABEZPIECZONY I OGÓLNIE DOSTĘPNY” » Jest postępowanie dyscyplinarne ws. załogi Jaka-40 » Jest projekt pomnika ofiar katastrofy Tu-154 » Polsko-rosyjskie nowe otwarcie jest pozorne » “Raport MAK-u nie jest dla nas wiążący, nie musimy się od niego odwoływać” » Ukraińscy eksperci uważają, że raport MAK jest tendencyjny » Jest zielone światło dla likwidacji Prokuratury Wojskowej » Polko krytykuje Klicha. “Tupolew jest jak syrenka” » Cały czas przekazywana jest pomoc dla rodzin » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Polscy prokuratorzy nie dysponują całościową dokumentacją sądowo-medyczną dotyczącą generała Andrzeja Błasika.
Do żadnej z dotychczas przekazanych przez Rosjan ekspertyz nie dołączono najważniejszego: załączników w postaci chromatogramów oraz wykresów kalibracji urządzenia

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie przyznaje, że nie posiada pełnej dokumentacji sądowo-medycznej dotyczącej generała Andrzeja Błasika. W rękach polskich śledczych jest tylko ekspertyza sądowo-lekarska oraz ekspertyza chemiczna sporządzona przez biegłych rosyjskich, do której nie dołączono istotnych załączników w postaci chromatografów, czyli zapisów analizy jakościowo-ilościowej alkoholu we krwi.

W rosyjskojęzycznym załączniku do raportu MAK opublikowanym na stronach internetowych Komitetu znalazła się ekspertyza sądowo-lekarska obrażeń dowódcy Sił Powietrznych RP gen. Andrzeja Błasika. Dokument nosi nazwę: “Ekspertyza nr 37 z oględzin zwłok”. Badanie na zawartość alkoholu we krwi generała Błasika znajduje się właśnie w tym dokumencie. Nie pada tam nazwisko Błasik. Stwierdza się natomiast, że w organizmie osoby badanej wykryto “alkohol etylowy w stężeniu we krwi 0,6 promila”. Pod dokumentem podpisał się ekspert-chemik A. Lawreszin. Badanie krwi przeprowadzono 11 kwietnia w Departamencie Ochrony Zdrowia, Biurze Ekspertyz Medyczno-Sądowych w Moskwie. W dokumencie brak natomiast informacji, o której godzinie przeprowadzono badanie. Mecenas Bartosz Kownacki, pełnomocnik Ewy Błasik, zauważa, że strona polska dysponuje tylko ekspertyzą sadowo-medyczną sporządzoną przez Rosjan. – Brak materiałów źródłowych, czyli danych, na podstawie których sporządzono tę opinię – mówi prawnik. Jak czytamy w komunikacie Naczelnej Prokuratury Wojskowej z 13 stycznia br., “Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie posiada – uzyskaną w ramach realizacji wniosków o pomoc prawną – ekspertyzę sądowo-lekarską oraz ekspertyzę chemiczną zawierającą wyniki badań laboratoryjnych, które wskazują, że podczas badania krwi pobranej z ciała badanego mężczyzny wykryto alkohol etylowy w stężeniu 0,6 promila. Jak wynika z treści wskazanych powyżej ekspertyz, zwłoki mężczyzny poddanego badaniu nie były wówczas zidentyfikowane. Korelacja wymienionych ekspertyz wraz z wynikami badań genetycznych przeprowadzonych przez stronę rosyjską wskazują na to, że dotyczą one osoby generała Andrzeja Błasika. W tym miejscu należy zauważyć, iż polscy prokuratorzy nie posiadają całości dokumentacji sądowo-medycznej dotyczącej generała Andrzeja Błasika. Ponadto do żadnej z dotychczas przekazanych Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie ekspertyz badania chemicznego, w tym również do tej dotyczącej generała Andrzeja Błasika, nie dołączono załączników w postaci chromatogramów oraz wykresów kalibracji urządzenia”. Jak informuje p.o. rzecznik prasowy NPW kpt. Marcin Maksjan, prokuratura oczekuje teraz na przysłanie dodatkowej partii materiałów związanych z badaniem sądowo-medycznym ofiar katastrofy. – Liczymy, że w kolejnych tomach, które są już przygotowywane do wysłania, strona rosyjska przyśle nam wszystko. Dopóki nie wpłynie całość i dopóki Rosjanie nie powiedzą nam, że to wszystko, co mają, nie będziemy [o te załączniki - przyp. red.] występować, bo nie ma takiej konieczności. Jeśli Rosjanie zadeklarują, że przesłali nam wszystko, a nie będzie tam tych załączników, wtedy na pewno się o nie zwrócimy – deklaruje Maksjan. Naczelna Prokuratura Wojskowa pytana, jakie znaczenie doniesienia o obecności alkoholu we krwi gen. Błasika mają dla śledztwa i wyjaśnienia odpowiedzialności karnej osób odpowiedzialnych za katastrofę, odpowiada enigmatycznie, że na chwilę obecną jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie nie może. Jednocześnie zauważa, iż pan generał Andrzej Błasik był jedynie pasażerem samolotu Tu-154M nr 101, a nie członkiem załogi tego samolotu. – Mamy opinię, ale nie mamy źródeł tej opinii. Brak zapisów wyników tej metody, którą prowadzono badanie krwi. Powinien być wydruk z tego chromatografu, żeby można było zobaczyć, czy poziom alkoholu był wysoki, niski. Nie wiemy też, czy ta próbka krwi była właściwie zabezpieczona – mam co do tego wątpliwości, zważywszy na bałagan, jaki panował choćby przy identyfikacji ciał ofiar tej katastrofy – mówi mec. Kownacki. Wątpliwości co do wiarygodności ekspertyzy rosyjskiej rodzi to, że próbka krwi gen. Błasika nigdy nie była badana przez biegłych polskich. Pełnomocnicy rodzin nie wykluczają, że mogło dojść do celowej lub przypadkowej zamiany próbek, wziąwszy pod uwagę bałagan, jaki panował przy identyfikacji ciał oraz warunki ich przetrzymywania i transportu. – W przysłanym przez Rosjan materiale brakuje informacji, o której godzinie zostało znalezione ciało oraz jak było transportowane. Wątpliwe, by ciało leżało w chłodni, mogło więc dojść w pewnym stopniu do jego rozkładu – zauważa Kownacki.

Konieczność reanalizy

Jak wyjaśnia prof. dr hab. farm. Roman Wachowiak z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, chromatogram to zapis analizy jakościowo-ilościowej alkoholu we krwi. – Jeśli robi się tę analizę, trzeba mieć jej zapis kalibracyjny: zależności stężenia od sygnału, który jest w badaniu obserwowany – mówi Wachowiak. – Jeśli bada się próbkę krwi, od razu widać sygnał, który jest związany z obecnością alkoholu we krwi – dodaje. Jak zauważa, istotne jest, czy równocześnie wykonano badanie moczu oraz czy było badane ciałko szkliste oka. Jeżeli w próbkach z ciałka szklistego oka oraz moczu nie wykazano obecności alkoholu, podczas gdy w krwi jest on obecny, wtedy mamy duże prawdopodobieństwo udziału bakterii i grzybów, czyli układów mikrobiologicznych, które mogły generować alkohol endogenny. Jak podkreśla naukowiec, badanie próbek krwi pod kątem zawartości alkoholu można wykonać nawet w ciągu piętnastu minut. W opinii prof. Wachowiaka, powinna zostać przeprowadzona reanaliza pobranej próbki. Jeśli w czasie tego badania wynik pierwotny się potwierdza i poziom alkoholu we krwi jest taki sam – można domniemywać, że jest to alkohol etylowy. Powstawanie alkoholu w zwłokach in corpore może też być efektem niesterylnych metod pobierania materiału. Istnieje wówczas możliwość zanieczyszczenia – kontaminacji próbki krwi szczepem bakteryjnym o różnym charakterze z rodzaju tlenowców i beztlenowców, które mogą generować z glukozy zawartej we krwi alkohol endogenny. Zdaniem mec. Kownackiego, polska prokuratura powinna powołać biegłych, którzy zajmą się badaniem metod sporządzania opinii strony rosyjskiej. – Umożliwiłoby to weryfikację tego, czy uzyskanie tych wyników, które podali Rosjanie w swym materiale, było możliwe, wziąwszy pod uwagę wszystkie uwarunkowania, w jakich znajdowało się ciało gen. Błasika – uważa. Jednak polska prokuratura takich deklaracji na razie nie składa. – O to trzeba byłoby zapytać prokuratorów, którzy powadzą śledztwo – ucina krótko Maksjan. Pełnomocnicy zapewniają, że jeśli prokuratura nie skorzysta z tego narzędzia, z wnioskiem wystąpią sami.
Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110131&typ=po&id=po51.txt

31 stycznia 2011

Oceń artykuł:
(4.83)
głosów: 6
tagi: , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • stan :

    Pewnemu austriackiemu politykowi bardzo nielubianemu w pewnych kregach takze zarzucano spowodowanie wypadku samochodowego pod wplywem alkoholu co mialo byc glowna przyczyna jego zgonu i zamkniecie sledztwa.Mimo,ze istnialy poszlaki wskazujace inne przyczyny powstawania alkoholu we krwi w sytuacji stresowej.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 10 Thumb down 1

  • obserwator2011 :

    Chwila … czytając :
    “wykonana w Moskwie ekspertyza nr 37 z oględzin zwłok nieznanej osoby” jest dostępna chyba jeszcze na stronie MAKu. Tam jest bodajże opis że ciało znalezione jest w sektorze 1 – czyli rejon w którym fragmenty ciał są w przedniej części samolotu (kabina) przy zderzeniu. Mamy apis z ekspertyzy , że – tu nie cytuję dosłownie “śmierć na wskutek obrażeń mogła nastąpić natychmiast , lub po kilku minutach”. Czyli obrażenia nie były aż tak “duże” , aby identyfikacja trwała do 20 kwietnia i wymagała badań DNA. To czy kabina była całkowicie rozbita , nie ma jednak większego znaczenia – osoba owa nie była przypięta pasami. Dlaczego więc biegli nie badali najpierw “pewników” , a w takich przypadkach zależało im na badaniu DNA ? Jeśli podają , że “lub po kilku minutach” , to nie mamy do czynienia z ewidentnie śmiertelnymi obrażeniami. Dalej “ciało generała Błasika zachowało integralność z wyjątkiem lewej górnej kończyny” – cytat. Dodam od siebie , że obrażenia były troszkę większe – jeśli chodzi o słowo “lewa górna kończyna”. Mimo to ekspertyza i wnioski , zaprzeczają tak długiemu rozpoznaniu. Dlaczego , osoba nie przypięta pasami doznała jedynie tak “lekkich” obrażeń , skoro będąc w chwili uderzenia “na suficie” działały na nią siły uderzeniowo-miażdżące ? Tu nie ma znaczenia , czy to było małe , czy duże pomieszczenie. Pęd robi swoje. Mamy tu jeden myślę , że ważny dowód , że MAK niestety nie jest rzetelny – tu ukłon w stronę jednej z użytkowniczek portalu. Dzięki niej zacząłem szukać – znalazłem kilka fachowych interpretacji.
    Alkohol u generała – mamy brak jakichkolwiek dowodów potwierdzających “jakość” badań. Więc tu znowu – MAK dał “pupy”. Taki mały wywiad z ekspertem :
    “Można sprawdzić, czy ktoś w chwili śmierci znajdował się pod wpływem alkoholu?
    Prof. Karol Śliwka, kierownik Zakładu Medycyny Sądowej UMK w Toruniu – Collegium Medicum im. Rydygiera w Bydgoszczy: Podczas sekcji zwłok we krwi i innych płynach ustrojowych, głównie moczu, wykonuje się badania na obecność alkoholu etylowego. Przeprowadza się je tzw. metodami swoistymi (oznaczającymi jedynie alkohol etylowy), czyli metodą chromatografii gazowej lub enzymatyczną metodą ADH. Ważne jest, że wynik badania na obecność alkoholu etylowego powinien być potwierdzony dwoma metodami swoistymi. Inne metody nie wchodzą tutaj w rachubę.

    Co z wiarygodnością badania?

    Zależy od stanu, w jakim znajdują się zwłoki. Jeżeli nie rozpoczęły się procesy ich rozkładu, wynik badania odpowiada stężeniu alkoholu, jaki istniał przed zgonem. Ważne jest jednocześnie, żeby ocenić fazę wchłaniania alkoholu, czyli czy zgon nastąpił w krótkim czasie po jego spożyciu, czy też w fazie jego wydalania.

    Jak się robi takie badanie?

    Można to sprawdzić, robiąc badanie rozmieszczenia alkoholu w zwłokach. Na przykład wyższe stężenie alkoholu we krwi niż w moczu będzie świadczyło o tym, że mamy do czynienia z okresem wchłaniania alkoholu i odwrotnie.

    A jeśli proces gnicia już się rozpoczął?

    W takiej sytuacji musimy się liczyć, że powstaje tzw. alkohol endogenny.

    Czyli…

    Alkohol ten w miarę narastania procesów pośmiertnych będzie narastał do etapu wyczerpania się glukozy, która znajduje się we krwi. Na ogół przyjmuje się, że stężenie alkoholu endogennego w zwłokach nie powinno być wyższe niż 1 promil. Zdarzają się jednak przypadki, że stężenie tego alkoholu będzie wyższe, np. jeśli jest duży stopień zaawansowania procesów pośmiertnych lub ktoś chorował na cukrzycę.

    A kiedy można stwierdzić, że proces powstawania alkoholu endogennego już się rozpoczął?

    Rutynowo się tego nie robi. Jeżeli są jakieś zastrzeżenia, to można przeprowadzić inne badania, które wskazują na proces gnicia. Można także skonfrontować wyniki badania z protokołem sekcji zwłok, w którym lekarz pisze, w jakim stanie było ciało w chwili przeprowadzania sekcji.

    Czy jest możliwe, żeby proces ten rozpoczął się już dobę po śmierci, a więc przed przeprowadzeniem sekcji, które z reguły są wykonywane kilka dni po zgonie?

    Wszystko zależy od tego, gdzie leżały zwłoki. Jeżeli znajdowały się w pomieszczeniu o wysokiej temperaturze, a zwłaszcza w mokrym środowisku, to proces ten będzie szybko postępował i pewne zmiany pojawią się już po 24 godzinach od śmierci. W takiej sytuacji wynik badania na zawartość alkoholu etylowego w organizmie denata może być niemiarodajny.

    Należy przez to rozumieć, że jeżeli pojawiły się już procesy pośmiertne, to wynik badania na zawartość alkoholu etylowego nie odzwierciedla rzeczywistego spożycia alkoholu przed zgonem?

    Jeżeli badanie wskaże stężenie alkoholu do 1 promila, to jego wynik jest niemiarodajny. W takiej sytuacji alkohol mógł powstać endogennie, czyli znajdować się w organizmie denata pomimo że przed śmiercią nie spożywał alkoholu.”
    Czyli nie mamy nawet słowa w raporcie – jak przechowywano ciała. Nie mamy też z drugiej strony uwag “naszych” w tej sprawie będących w “komisji”. Tak , czy inaczej cała komisja nie jest RZETELNA. To pewnie weźmie pod uwagę prokuratura.

    Masz swoje zdanie? Thumb up 5 Thumb down 5

  • PZU :

    Przepraszam bardzo, ale tylko GOJ musi się tłumaczyć z tego, że nie jako prezydent (AL), tylko jako pasażer wolno mu wypić tyle ile chce. Reszta to kurewstwo najwyższych lotów.

    Thumb up 4 Thumb down 1

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters