Straciliśmy wiarygodność w NATO

Publikacja w serwisie: 04 February 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , ,

Straciliśmy wiarygodność w NATO. Niektórzy pytają, czy jesteśmy nadal w Układzie Warszawskim – generał Sławomir Petelicki ocenia zachowanie naszych władz na czele z Donaldem Tuskiem po tragedii smoleńskiej. Były szef GROM-u zarzuca premierowi, że nie chciał o katastrofie powiadomić Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Mariusz Piekarski: Panie generale, proszę powiedzieć, skąd ta zmiana u pana, jeśli chodzi o ministra Klicha i to, że pan uznaje, że minister Klich zaraz po katastrofie jako jedyny zachował trzeźwość umysłu? To są potwierdzone informacje, że chciał powiadomić NATO, a premier mu zabronił?

Stanisław Petelicki: Do czasu, kiedy minister obrony Bogdan Klich nie wyrzucił w taki bardzo nieelegancki sposób generała Skrzypczaka, ja mu doradzałem społecznie. Byliśmy na “ty” i starałem się mu pomagać, tak, jak wcześniej pomagałem ministrowi Radosławowi Sikorskiemu. Z tą różnicą, że minister Radosław Sikorski korzystał z moich rad i na przykład przyjął kandydaturę Franciszka Gągora na szefa Sztabu Generalnego. Generała Soczewicę – wtedy pułkownika – na szefa swojego gabinetu, generała Józefa Buczyńskiego na szefa Akademii Obrony Narodowej… I w tym czasie, kiedy doradzałem Bogdanowi Klichowi, poznałem jego bliskich współpracowników, zresztą część z nich to są bardzo inteligentni ludzie. Jak się wczoraj w ”gazecie Wyborczej” ukazała informacja, że minister obrony Bogdan Klich odejdzie, pozostaje tylko do ustalenia termin tego, to ci współpracownicy się poczuli oszukani. I na przykład jeden z nich mi powiedział, że teraz z ich ministra chcą zrobić kozła ofiarnego. Drugi – że minister ich zapewniał, że zostanie, że mocno się czuje. I zaczęliśmy się zastanawiać, co się stało i dlaczego. I jeden z nich mi powiedział, że tu minister się zachował tak, jak powinniśmy się zachować jako kraj. Znając procedury NATO, chciał natychmiast poinformować NATO i poprosić o pomoc, tak, jak 11 września od razu Amerykanie, jak był atak na wieże centrum handlowego, się zwrócili do wszystkich krajów NATO, bo nie było wiadomo, co ten atak oznacza. U nas też nie było wiadomo, czy to jest zwykła katastrofa, czy to jest zamach. Nie wiadomo było w pierwszej chwili, wiadomo było, że straciliśmy całe dowództwo, straciliśmy zwierzchnika sił zbrojnych. Jesteśmy od 10 lat w NATO i normalnie, zgodnie z procedurami… Twierdzą ci współpracownicy ministra Klicha, że on chciał się od razu zwrócić do NATO, a że premier go powstrzymał po tej rozmowie w cztery oczy z Putinem. I została wybrana konwencja chicagowska, która absolutnie nie pasuje do samolotu wojskowego, bo teraz widzimy, że nie możemy się odwołać do Organizacji Lotnictwa Cywilnego, bo ta konwencja dotyczy wyłącznie tych samolotów cywilnych. A to nie był samolot cywilny. Ponadto my sobie narobiliśmy przez to kłopotów, bo straciliśmy wiarygodność w NATO. Niektórzy się pytają, czy jesteśmy nadal w Układzie Warszawskim. A poza tym nie mielibyśmy tych wszystkich kłopotów, bo to NATO by zbierało te różne dowody i oni by po prostu pomagali nam w tym. I oni by się zwracali do Rosjan, a nie my – prosimy, żebrzemy o to, żeby zakryć wrak, wrak jest niszczony. Kto teraz ustali, czy jakaś aparatura na pokładzie tego samolotu nie zawiodła? Przecież wiadomo, że zaraz po tej katastrofie była prawie identycznego samolotu katastrofa, gdzie wszystkie urządzenia wysiadły.

Mariusz Piekarski: Panie generale, czyli z pana wiedzy wynika, że minister Klich chciał dołączyć do tej sprawy NATO, chciał wykorzystać ścieżkę wojskową, ścieżkę natowską?

Stanisław Petelicki: Ja teraz nie wiem, czy to tak było faktycznie, to trzeba wyjaśnić. To wymaga wyjaśnienia, bo to jest dla nas bardzo ważne. Jeżeli się minister Klich tak zachował, to uważam, że zachował się bardzo prawidłowo. Że zachował trzeźwość umysłu i zimną krew, i chciał postępować zgodnie z procedurami NATO. No bo znaleźliśmy się w niebezpieczeństwie i powinniśmy się zwrócić do NATO. Ale premier uznał, że wiarygodni są Rosjanie i wybrał tę drogę. Ja nie wiem teraz, czy np. współpracownicy ministra Klicha, jak już widzą, że może się stać kozłem ofiarnym, to czy go nie próbują wybielać. Ja nie wiem, nie byłem przy tym. Ja tylko powtarzam, bo uważam, że opinia publiczna powinna być traktowana poważnie. I powinno się po pierwsze przeprosić opinię publiczną za to, że się tyle czasu wmawiało, że to był cywilny samolot, a z dokumentów i ze wszystkich innych procedur wynika, że był wojskowy, bo nawet piloci nie mieli uprawnień do cywilnych lotów. Więc w tej chwili też trzeba wyjaśnić, dlaczego się nie zwróciliśmy do NATO. Przecież ja wiem skądinąd, że przez to, że nie przestrzegamy żadnych procedur – bo w dwóch prawie identycznych katastrofach najpierw straciliśmy całe dowództwo lotnictwa prawie, a potem już całe dowództwo wojska, z prezydentem na czele, – nie dostaliśmy tych uzbrojonych Patriotów, które były już wynegocjowane przez Radosława Sikorskiego. Więc to nie może być tak, że się po prostu – jak mówi profesor Balcerowicz – traktuje nas jak stado baranów.

Mariusz Piekarski: A z pana wiedzy wynika, że minister Klich miał obowiązek powiadomić dowództwo NATO o tym, że uległ katastrofie samolot wojskowy z prezydentem i generalicją na pokładzie?

Sławomir Petelicki: Ależ oczywiście, to są normalne procedury. Zwraca się o pomoc przecież tam była łączność natowska, której nie odzyskaliśmy. Graś opowiada bajki, że jak wieczorem przyjechał, kontrwywiad to wszystko zabezpieczył. To niech pan Graś zabezpiecza posiadłość Niemca, w której mieszka jako dozorca nocny, a nie opowiada bajek. To jest po prostu przykre, że się w ten sposób traktuje obywateli. Nie wolno ich tak traktować. My staraliśmy się do tego NATO wstąpić po to, by czuć się bezpiecznie. A tu bez wojny tracimy wszystkich generałów i nie zwracamy się do NATO, tylko przytulamy się do pana Putina. Ja rozumiem, że chcemy poprawić stosunki z sąsiadem, ale to jedno do drugiego nic nie ma. Bo jak już jesteśmy w NATO, to załatwiajmy takie sprawy w NATO według procedur NATO. Wszystkie procedury złamaliśmy – nie było lotniska zapasowego, nie było rozłożenia tej ekipy w kilku samolotach, nie było koordynacji ze strony pana Arabskiego pomiędzy częścią cywilną delegacji a częścią wojskową.

Mariusz Piekarski: Co zmieliłoby pana zdaniem gdybyśmy zaraz po katastrofie zwrócili się do NATO?

Sławomir Petelicki: Nie mielibyśmy takiego kłopotu, jaki mamy teraz. My jesteśmy petentem u Rosjan.

Mariusz Piekarski: Czyli z Moskwą rozmawiałaby Bruksela, dowództwo NATO, nie my?

Sławomir Petelicki: Oczywiście że tak. Prosta sprawa: jesteśmy członkiem i wtedy, jak mamy problem, oni nam pomagają. Oni mają takie urządzenia, że nie muszą prosić Rosjan o różne rzeczy, bo mają wszystkie nagrania. To dzięki przytomności płk. Edmunda Klicha mamy nagrania tego, co się działo w wieży. I tutaj też taki moment. Jeżeli był powiadomiony dzień wcześniej przez służby pan Graś, że – jak był pan premier na nartach – będzie konferencja MAK-u, a jak wiemy, że ma być konferencja MAK-u, a wcześniej pan premier mówi, że raport jest nie do przyjęcia, to powinniśmy godzinę wcześniej zrobić naszą konferencję. Nie musi wcale premier wracać z nart, bo wystarczy, że minister Miller robi konferencję i podaje, co było w tej wieży, w tym baraczku i wtedy cały świat wie, że nie Polacy byli pijani, tylko tam był bałagan. A my się sami podkładamy. Nie rozumiem tego po prostu.

RMF FM
4 lutego 2011
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-slawomir-petelicki-niektorzy-pytaja-czy-jestesmy-nadal,nId,322143
Oceń artykuł:
(4.85)
głosów: 13
tagi: , , , , , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • shidiskas :

    komunisci tez chcieli dobrze a im nie wyszlo (marzeniem wszystkich bylo aby chcieli zle i tez im nie wyszlo). A min. Klich wiedzial jakie obowiazki na nim spoczywaja i jezeli premier mu czegokolwiek zabranial to min. Klich powienien zaprotestowac, lacznie z odejsciem z zajmowanej pozycji i oglosic, ze nie ma warunkow na prawidlowe sprawowanie swojej funkcji.

    Ale z drugiej strony wiadome jest, ze PO bedzie chcialo zwalic cala wine na jakiegos kozla ofarnego. Ale nie znami takie numery. Trzeba usunac z zajmowanych stanowisk wszystkich winnych katastrofy smolenskiej i obecnej sytuacji w kraju. Jednego po drugim.

    Policja jak ma do czynienia z gangiem przestepczym to musi najpierw wprowadzic rozlam w gangu. Jak gosciu sie dowie, ze jego kolesie robia z niego kozla ofiarnego to zaczyna sypac. Moze min. Klich tez zacznie w koncu mowic jak to bylo na prawde, chyba, ze dostanie wczesniej niespodziewanego zawalu serca lub wypadnie przez okno…

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 20 Thumb down 1

  • zbych68 :

    Właśnie obejrzałem film „Ostatni samuraj” i nasunęła mi się jedna myśl. Były czasy i narody, dla których honor był rzeczą świętą i ważniejszą od życia.
    Dziś są już tylko nieliczni, którzy uważają, że mieć honor to nie oznacza być śmiesznym i żałosnym frajerem.
    Gdy przyglądałem się dzisiaj radości w ławach koalicyjnych posłów i ministrów po głosowaniu, w którym obronili ministra obrony (człowieka, który słowo honor kojarzy chyba z nazwą towaru w hipermarkecie), to zastanawiam się, dlaczego szefem tego resortu jest pan Klich który nie tylko nie ma honoru ale nawet zwykłej przyzwoitości.
    Panie ministrze proszę się nie smucić – bukietu nie było, może w zamian artyleria odda parę salw na pańską cześć.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 17 Thumb down 1

  • Lora :

    Bardzo celne podsumowanie, panie generale.
    Polecam ten wywiad tym, którzy spijaja słowa z tuskowych ust w bezkrytycznym zakochaniu.
    Także tym, ktorzy niby chcą być obiektywni, bełkoczą tylko cos o obiektywizmie, a w rzeczy samej pięknie i bezkrytycznie kopiuja słowa wodza Tuska. A to dlatego, że wobec uroku pana Donalda Tuska (na wielu działa) i doskonale wywazonych słów na “opanowanie i spokoj”, oraz “wszystko mamy pod kontrola” (a w rzeczy samej są to slowa wywazone na zero czyli “nowowmowa tuskowa”), po prostu wymiękają. Doslownie: wymiękaja im szare komórki.

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 11 Thumb down 0

  • japko :

    Bardzo dobrze się stało, ze raport mak odbył się wcześniej niż raport komisji polskiej. Odwrotna sytuacja dałaby możliwość przygotowania innej wersji wydarzeń, w której wytknięcie absurdów mogłoby być dużo trudniejsze.

    Thumb up 1 Thumb down 1

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters