Piszecie o Smoleńsku? Oddajcie laptopy

Publikacja w serwisie: 10 February 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Rosjanie włączali laptopy ofiar » Posłowie chcą komisji nadzwyczajnej w sprawie zatrzymanych dziennikarzy » “I co, Polacy, nie uchroniliście prezydenta?” » Dziennikarze “Naszego Dziennika” zatrzymani w Moskwie » Multimedialna wystawa o Smoleńsku » Jak Miller „wydłużył” katastrofę w Smoleńsku » W Smoleńsku rekonstruują Tu-154 » O Smoleńsku po dżentelmeńsku » Kto strzelał po katastrofie w Smoleńsku? » Ambasador RP o Smoleńsku i Rosji » Ił-76 i godzina katastrofy w Smoleńsku » Zamach w Smoleńsku – lot PLF101 » Departament Stanu USA o Smoleńsku » Pomoc konsularna dla Polaków w Smoleńsku » Polski punkt konsularny w Smoleńsku » W Smoleńsku stracono już wiele śladów » Brytyjczycy nakręcą film o Smoleńsku » Radiolatarnie w Smoleńsku zmyliły pilota? » W Smoleńsku odnaleziono fragmenty kości » Wrak TU-154M w Smoleńsku [amatorski film] » Nazwiska ofiar katastrofy rozbrzmiały w Smoleńsku » Aktorzy z “M jak Miłość” w pierwszym filmie o Smoleńsku » Rosjanie z Polakami uwinęli się w Smoleńsku w tri miga » Polskie medale dla Rosjan za pracę w Smoleńsku » Śledczy pytają o sztucznę mgłę w Smoleńsku » Film nagrany tuż po katastrofie Tu-154 M w Smoleńsku [WIDEO] » Sejm: Nie będzie uchwały ws. katastrofy w Smoleńsku » Zgromadzenie Obywatelskie w sprawie katastrofy w Smoleńsku » W Smoleńsku ponownie zbadano teren katastrofy » Zidentyfikowano wszystkie ofiary katastrofy w Smoleńsku » Chcieli zamknąć lotnisko w Smoleńsku, ale bali się skandalu » Kwadratowe jaja po Smoleńsku i brednie o sztucznej mgle » Kolejne manipulacje medialne dotyczące katastrofy w Smolensku » 10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku było dwóch KIEROWCÓW BOR-u » Najnowsza rekonstrukcja katastrofy samolotu w Smoleńsku (wideo) » Zamach w Smoleńsku – Nowe spojrzenie (Stabilizacja obrazu) » Akcja ratunkowa 10 kwietnia w Smoleńsku według raportu MAK » Prokuratura dostała “nowe” zdjęcia z lotniska w Smoleńsku » W katastrofie w Smoleńsku zginęli rzecznicy dywersyfikacji energii » Niemcy o Smoleńsku: niech Rosja przyzna się do partactwa » Znaleziono szczątki ofiar w miejscu katastrofy w Smoleńsku » Jak długo będziemy czekali na prawdę o Smoleńsku? Bogusław Wołoszański » Kontrolerzy ruchu na wieży w Smoleńsku konsultowali się 10 kwietnia z Moskwą » PRAWDĘ O SMOLEŃSKU MUSI USŁYSZEĆ POLSKA I CAŁY ŚWIAT » W Smoleńsku byli ludzie, którzy mogli zamknąć lotnisko » Polscy prokuratorzy rozpoczęli śledztwo w sprawie tragedii w Smoleńsku » “Tragedia w Smoleńsku to nie wypadek, a rezultat błędnych decyzji”. Wałęsa w TOK FM » Archeolodzy odnaleźli w Smoleńsku szczątki ofiar katastrofy Tu-154M » Tragedia w Smoleńsku. Zagraniczne gazety spekulują na temat przyczyn katastrofy » Czy wąwóz przed lotniskiem w Smoleńsku zmylił pilotów prezydenckiego samolotu? » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Rosyjskie specsłużby dysponują laptopami, dźwiękowymi zapisami rozmów i zdjęciami, które podczas pracy na terenie Federacji Rosyjskiej zrobili dziennikarze “Naszego Dziennika”, badający sprawę katastrofy smoleńskiej. Po wielogodzinnych uciążliwych przeszukaniach i dwukrotnym zatrzymaniu Piotr Falkowski i fotoreporter Marek Borawski (na zdjęciu) wrócili wczoraj do Warszawy. MSZ, po dniu milczenia, wystosowało w tej sprawie notę dyplomatyczną do władz rosyjskich. Kiedy i w jakim stanie zarekwirowany sprzęt wróci do Polski oraz co z niego odczytają rosyjskie służby? Nie wiadomo.

dziennikarz Piotr Falkowski i fotoreporter Marek Borawski

Polscy dziennikarze, którzy zostali zatrzymani w Moskwie przez połączone siły służb celnych lotniska Szeremietiewo, milicji i FSB, są już w Polsce. Niestety, w Rosji został ich sprzęt, który mieli tam ze sobą – karty pamięci do aparatów fotograficznych, komputery, dyktafon. To sprzęt służbowy należący do redakcji “Naszego Dziennika”, na którym są zdjęcia i informacje, jakie udało im się zdobyć podczas wyjazdu do Rosji. Nie wiadomo, w jaki sposób urządzenia będą sprawdzane ani jakie będą wyniki przeprowadzonej przez Rosjan ekspertyzy.

polscy dziennikarze w Warszawie

“W celu pełnego wyjaśnienia sprawy MSZ wystosował dziś do MSZ Rosji notę dyplomatyczną z żądaniem podania przyczyn zatrzymania dwóch dziennikarzy polskich w Bałaszysze oraz zatrzymania ich sprzętu komputerowego i fotograficznego na lotnisku w Moskwie” – napisał w odpowiedzi na pytania “Naszego Dziennika” rzecznik MSZ Marcin Bosacki. Zapewnia, że resort będzie wyjaśniał z władzami Rosji przyczyny i podstawy prawne działań podjętych przez rosyjskich funkcjonariuszy wobec dziennikarzy. O natychmiastową interwencję polskiego rządu w tej sprawie poprosił również poseł Antoni Macierewicz, zaznaczając, że to właśnie teksty autorstwa dziennikarzy “Naszego Dziennika” przyczyniły się do powiększenia wiedzy na temat katastrofy rządowego Tu-154M i wyjaśniły wiele kluczowych dla rozwikłania tajemnicy tragedii smoleńskiej kwestii. – To rzuca dodatkowe światło na ich obecne prześladowania – podkreśla szef parlamentarnego zespołu wyjaśniającego okoliczności katastrofy smoleńskiej. Oficjalnie Rosjanie postanowili zatrzymać sprzęt w celu przeprowadzenia ekspertyzy celnej. Początkowo – jak relacjonowali dziennikarze – chodziło im o podejrzenie wywiezienia z Rosji informacji – nagrań, notatek, zdjęć, które są tam chronione tajemnicą państwową. – To wszystko ocierało się o postawienie zarzutu szpiegostwa – mówi Marek Borawski, fotoreporter “Naszego Dziennika”. Dziennikarze nie zgodzili się jednak na wydanie swego sprzętu i odmówili podpisania protokołu z przeszukania. Uniemożliwiono im również wniesienie do niego swoich uwag.
- To wszystko działo się w takiej atmosferze i w taki sposób, by skłonić nas do oddania sprzętu za cenę szybszego zakończenia przedłużającej się procedury sprawdzania naszego bagażu – relacjonuje Piotr Falkowski. Dziennikarze, już po przyjeździe na miejsce szefa Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Moskwie Michała Greczyły, pozostali na lotnisku, z którego wylecieli do Polski pierwszym porannym samolotem rejsowym. – Pomoc konsula była dla nas bardzo ważna, bo wcześniej niewiele nam wyjaśniano, dlaczego i po co zostaliśmy zatrzymani – podkreślają dziennikarze.

Po raz pierwszy Piotr Falkowski i Marek Borawski zostali zatrzymani w sobotę pod Moskwą. Pracowali nad materiałem dotyczącym rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem. Do zdarzenia doszło w podmoskiewskiej strefie Siewiernyj, gdzie znajduje się Dowództwo Wojsk Obrony Powietrzno-Kosmicznej. To właśnie ośrodek o kryptonimie “Logika”, z którym smoleński “Korsarz” konsultował naprowadzanie polskiej wojskowej maszyny. Tego dnia reporterzy składali wyjaśnienia. Po ponad 5-godzinnym przesłuchaniu i zniszczeniu materiału zdjęciowego obu mężczyzn wypuszczono.
Jednak we wtorek zostali ponownie zatrzymani, tym razem na kilkadziesiąt minut przed odlotem samolotu z Moskwy do Warszawy. Rewizja bagażu osobistego znów trwała kilka godzin.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych niesłusznie sugeruje, jakoby dziennikarze “Naszego Dziennika”, już pod odmowie podpisania protokołów i zgody na oddanie sprzętu dziennikarskiego, nie zdecydowali się na wylot do Warszawy ostatnim wieczornym samolotem.
- Przecież po przeprowadzeniu nas do strefy kontrolnej lotniska zabrano nasze paszporty, a potem uniemożliwiono wyjście poza nią i przebukowanie biletów na inną godzinę. To, że wylecieliśmy pierwszym porannym rejsem, nie było naszym wolnym wyborem, bo tego nam nie pozostawiono – podkreśla Falkowski, którego podczas przeprowadzania całej procedury funkcjonariusze pytali m.in. o to, ile ma dzieci. Dziennikarze odnieśli wrażenie, że zarówno sobotnie zatrzymanie, jak i utrudnienie im wyjazdu do Polski nosiło charakter szykan. Tym bardziej że oprócz celników i milicjantów całemu zajściu towarzyszyli cywilni funkcjonariusze. – Byli to ci sami, którzy w sobotę wypytywali nas, z kim chcemy w Rosji rozmawiać, co planujemy robić. Choć przedstawiali się jako milicjanci, łatwo można było wywnioskować, że to raczej funkcjonariusze innych służb – komentuje Marek Borawski. Rzecznik MSZ utrzymuje też, że we wtorek, gdy dziennikarze byli już zatrzymani na lotnisku Szeremietiewo, tuż przed wylotem do kraju redakcja “Naszego Dziennika” nie poinformowała resortu o tym, co się z nimi dzieje i o całym zdarzeniu. “Nie otrzymałem od Państwa wczoraj żadnej prośby o rozmowę – czy to drogą mailową, czy telefoniczną” – tłumaczy Marcin Bosacki. To nieprawda. Prosiliśmy o rozmowę telefoniczną w tej sprawie. Poinformowano nas, że nie jest ona możliwa, dlatego sugerowano wysłanie e-maila i przedstawienie sprawy w ten sposób. Wysłaliśmy więc taką informację dokładnie o godz. 16.33, pisząc, że dziennikarze Piotr Falkowski i Marek Borawski zostali zatrzymani i poddani bardzo drobiazgowej kontroli, która uniemożliwiła im terminowy wylot: “Kontrola nadal trwa. Bylibyśmy wdzięczni za pomoc MSZ w powrocie naszych dziennikarzy do Polski”.
Wczoraj, tuż po przylocie dziennikarzy do Polski, na Okęciu “Nasz Dziennik” zorganizował konferencję prasową z ich udziałem. Niestety, o jej organizacji nie chciała poinformować Polska Agencja Prasowa.
- To decyzja redaktora naczelnego – usłyszeliśmy przez telefon. Wyjaśniono ponadto, że informacja na temat konferencji, jaką wysłaliśmy do PAP, nie zawierała prośby o zamieszczenie jej w serwisie informacyjnym Agencji. – Zarówno ja, jak i prezes spółki wydającej “Nasz Dziennik” prosiliśmy telefonicznie o zamieszczenie takiej informacji. Dziennikarka PAP po konsultacji z “szefem” poinformowała nas, że nie zostanie ona umieszczona – wyjaśnia Katarzyna Orłowska-Popławska, zastępca redaktora naczelnego. Ostatecznie informacja o konferencji pojawiła się w serwisie zaledwie 10 minut przed jej rozpoczęciem, więc w praktyce była bezużyteczna.
O sprawie zatrzymania dziennikarzy w Rosji milczała również większość krajowych mediów, a także rozliczne organizacje i stowarzyszenia powołane do obrony wolności prasy i dziennikarzy.

Maciej Walaszczyk
Czwartek, 10 lutego 2011,

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110210&typ=po&id=po02.txt

Oceń artykuł:
(4.90)
głosów: 10
tagi: , , , , , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters