Protasiuk pokłócił się z Błasikiem dla awansu

Publikacja w serwisie: 25 February 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , ,

TVN24: Pilot nie chciał lecieć – o czym mieli zeznać pracownicy portu lotniczego i inni świadkowie. Generał Andrzej Błasik miał udzielić podwładnemu reprymendy i miał używać przy tym słów wulgarnych. To rzekomo przez kłótnię, która przeniosła się aż do trapu samolotu, prezydenta powitał generał Błasik, a nie kapitan Protasiuk.

1. Rzekoma sensacja TVN 24 w gruncie rzeczy jest odgrzewanym kotletem. Jako pierwsza pisała o tym “Polska The Times”, potem Jan Osiecki w książce “Ostatni Lot”, a powtórzyli wrzutkę kilka miesięcy temu Czuchnowski i Kublik. Dziś mamy powtórkę z rozrywki, która staje się prawdą objawioną. Mimo że sam dziennikarz TVN24 przyznaje, iż zeznania ws. rzekomej kłótni są sprzeczne.

2. Mam wrażenie, że ktoś chce cały czas zrobić nas w konia i sprowadza przyczyny katastrofy na manowce, zajmując tym opinię publiczną. Bo jak można połączyć fakty: kłótni kpt. Protasiuka z gen. Błasikiem i chęcią awansu przez tego pierwszego w wyniku lądowania za wszelką cenę? Taką konstrukcję oferują nam media i przede wszystkim Osiecki. Czy jest zatem możliwe, by pilot, który usłyszał na swój temat wiele cierpkich słów, buntował się, bo w fatalnej pogodzie nie ma zamiaru lecieć, a robił to za wszelką cenę, bez słowa komentarza? Zacytuję “Ostatni Lot”: “Kapitan Arkadiusz Protasiuk wiedział, że musi wylądować. Czekał na niego upragniony awans na stopień majora. Udane lądowanie w obecności prezydenta i szefa sił powietrznych, gen. Andrzeja Błasika, mogło mu w tym pomóc”. Buntował się, nie miał zamiaru dowodzić statkiem powietrznym, do czego zmusił go wręcz szef sił powietrznych, ale jednocześnie “pragnął lądować” by uzyskać awans? Ktoś w to wierzy?

3. Prezydenta miał powitać przed samolotem gen. Błasik, a nie Protasiuk. To tylko mała poszlaka. Panowie mogli się pokłócić o cokolwiek. Nie może być to brane, przez poważnych obserwatorów, za jednoznaczny dowód.

4. W stenogramach nie ma ani słowa wzburzenia Protasiuka, żalu na szefa sił powietrznych, że go zbeształ przy świadkach, brakuje wzmianki: “Wiedziałem, że nie wylądujemy, miałem rację”. Jest moment zniżania, kiedy samolot znajduje się rzekomo na “kursie i ścieżce”, by na 15 sek. przed katastrofą padła komenda dowódcy “Odchodzimy!”. Warto wspomnieć, że Jan Osiecki w książce “Ostatni Lot” twierdzi, że to właśnie Protasiuk nie posłuchał komendy kolegów z kabiny i zapomniał o uskoku w ziemi. Taka jest, niestety, jego wiarygodność w tej kwestii.

5. TVN24 uraczył nas już fragmentem ze stenogramów “Jak nie wylądujemy to nas zabiją”. Ani komisja Millera ani nawet MAK niczego takiego z czarnych skrzynek nie usłyszały. Ta stacja również siała zamęt ws. Błasika za sterami. Jej wiarygodność zatem jest poniżej zera. Jeżeli dziennikarz dysponuje dowodami na taką kłótnię, która ma zmienić oblicze katastrofy 10 IV, powinien niezwłocznie je ujawnić, a nie twierdzić, że jest w ich posiadaniu.

http://niezalezna.pl/6593-protasiuk-poklocil-sie-z-blasikiem-dla-awansu

25 lutego 2011

Oceń artykuł:
(4.43)
głosów: 7
tagi: , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters