“Wypożyczyć” może znaczyć odtajnić

Publikacja w serwisie: 12 March 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , ,

Komisja Jerzego Millera “wypożyczała” materiał z prokuratury, nie robiąc kopii. Powód? Brak kopiarek. Prokurator Ireneusz Szeląg zażądał wykonania uwierzytelnionych kopii. Komisja odmówiła

Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego może “wypożyczać” od Wojskowej Prokuratury Okręgowej materiały dotyczące katastrofy smoleńskiej – dowiedział się “Nasz Dziennik”. Taki proceder miał miejsce m.in. w sierpniu. – Oddawanie jakimkolwiek innym podmiotom konkretnych materiałów śledztwa spowalnia je, opóźnia pracę prokuratury. Wypożyczanie jakichkolwiek materiałów objętych tajemnicą śledztwa naraża je na zniszczenie i stwarza ryzyko przecieku z akt – zaznaczają prawnicy.

Kto ma dostęp do akt
Pułkownik Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy naczelnego prokuratora wojskowego, stwierdził z kolei, że wypożyczanie dokumentów prokuratorskich przez komisję Jerzego Millera jest jak najbardziej możliwe i w niczym nie odbiega od dotychczasowych praktyk. Warunkiem jest to, żeby materiały nie były opatrzone klauzulą tajności. – To się działo i nadal dzieje, bo jest to naturalne w tego typu badaniach wypadków lotniczych. Pewne dokumenty, które znajdują się w gestii prokuratury, komisja również chce wykorzystać w swoich badaniach, dlatego zwraca się do nas o te dokumenty. Decyzję w tej kwestii zawsze podejmuje prokurator prowadzący śledztwo – twierdzi Rzepa. Rzecznik NPW powiedział jednocześnie, że nie ma żadnych terminów, które ograniczałyby komisję w korzystaniu z materiałów otrzymanych z prokuratury. Rzepa stwierdził, że również prokuratura korzysta niejednokrotnie z pomocy instytucji zajmujących się badaniem konkretnych typów wypadków. Gwarantują to jej przepisy kodeksu postępowania karnego. Chodzi o art. 156 kpk, w myśl którego: “Stronom, (…) obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta sprawy sądowej i daje możność sporządzenia z nich odpisów. Za zgodą prezesa sądu akta te mogą być udostępnione również innym osobom”. Jednocześnie ten sam artykuł stanowi, że prokurator może odmówić zgody na udostępnienie akt stronom wówczas, “gdy zachodzi uzasadniona obawa, że narażałoby to na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia pokrzywdzonego lub innego uczestnika postępowania, groziłoby zniszczeniem lub ukryciem dowodów albo tworzeniem dowodów fałszywych, groziłoby uniemożliwieniem ustalenia i ujęcia współsprawcy czynu zarzucanego podejrzanemu lub sprawców innych czynów ujawnionych w toku postępowania, ujawniałoby prowadzone czynności operacyjno-rozpoznawcze lub zagrażałoby utrudnieniem postępowania przygotowawczego w inny bezprawny sposób”. Prawnicy podtrzymują argumentację prokuratury, zaznaczają jednak, że każde udostępnienie akt sprawy, każde przekazanie ich innej instytucji wiąże się z ryzykiem wycieku z akt. – To prokurator ocenia i podejmuje decyzje o przekazaniu konkretnych dokumentów. Jeżeli komisja ma pracować na danym materiale, ponosi wtedy odpowiedzialność za ewentualne ujawnienie tajemnicy śledztwa, którą są objęte dokumenty procesowe – zauważa mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik części rodzin ofiar smoleńskich. – To prokurator musi ocenić, jakie jest ryzyko ewentualnego wycieku, czy je przyjmuje, czy też ze względu na dobro śledztwa tego nie robi – dodaje prawnik. Zdaniem mec. Piotra Pszczółkowskiego, wszystkie akta sprawy powinny zawsze znajdować się tylko i wyłącznie w samej prokuraturze. – A jeżeli komisji zależy na pewnych materiałach, to niech przyjdą do prokuratury jako petenci i wykonają odpowiednie kopie. Kodeks postępowania karnego to umożliwia. Śledztwo prowadzi jednak tylko prokuratura. Komisję tworzą urzędnicy – oni nie są od prowadzenia śledztwa w ścisłym tego słowa znaczeniu. To prokuratura powinna mieć komplet materiałów i za nie odpowiadać. A co, jeżeli te dokumenty, będąc w komisji, po prostu znikną? Kto da wtedy za to głowę? Poza tym oddawanie konkretnych materiałów śledztwa spowalnia je, opóźnia pracę prokuratury – mówi Pszczółkowski.

Anna Ambroziak

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110312&typ=po&id=po06.txt

12 marca 2011

Oceń artykuł:
(4.50)
głosów: 4
tagi: , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters