Czego nie znalazłem w raporcie Millera

Publikacja w serwisie: 30 July 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Zobacz także:

» "List z Polski" » Co będzie w raporcie Millera » Sprzeczności w raporcie Millera » Fałszerstwa w raporcie Millera » Antonii Macierewicz o raporcie Millera: fałszerstwa i kłamstwa » MAK: Nic nowego w raporcie Millera, wady lotniska opisaliśmy wcześniej » Schetyna o raporcie Millera: Możemy tylko prosić o cierpliwość » Czego jeszcze nie zrobiło BOR » CZEGO BOI SIĘ BRONISŁAW KOMOROWSKI » Skąd wiadomo, czego dotyczyła rozmowa, skoro nikt jej nie słyszał? » Eksperyment na raporcie » W raporcie MAK kapitulanctwo Tuska wyjdzie na jaw » MAK: W raporcie 72 wnioski o przyczynach katastrofy » Błędy w raporcie MAK należy zgłosić w ICAO » Żadnych nazwisk w raporcie – “To analiza faktów, a nie rozpatrywanie winy” » Tusk “nie powinien brać własnej propagandy za rzeczywistość. Po raporcie MAK w głębi duszy i tak jest pewnie rusofobem” » Krętactwa Millera » MAK zadowolony z raportu Millera » Artystyczne wizje komisji Millera » Komisja Millera działała bezprawnie? » Antoni Macierewicz o komisji Millera » Tu-154M gotowy do przekazania komisji Millera » BOR niedopełnił obowiązków – dla Millera jest bez winy » Raport Millera to była świadoma manipulacja » Dowództwo Sił Powietrznych kontra komisja Millera » Komisja Millera redaguje raport ws. katastrofy » Okoliczności lotu 10 kwietnia w rękach komisji Millera » Jutro poznamy odpowiedź MAK-u na raport komisji Millera » Analiza wypowiedzi J. Millera w kwestii rejestratora lotów » Raport Millera dopiero po 17 lipca, są problemy z tłumaczeniem » Tusk: “Liczę, że raport Millera uda się zaprezentować w czerwcu” » Tusk: 29 lipca publikacja raportu komisji Millera » Raport Jerzego Millera zawiera sprzeczne dane » prof. Binienda z NASA Masakruje tzw. Expertów millera » Raport Millera wywołał w Polsce trzęsienie ziemi i szok » Tupolew rozleciał się w powietrzu – komisja Millera ukryła dowody » Prezentacja raportu Millera – relacja “minuta po minucie” + WIDEO » Przyczyny katastrofy smoleńskiej według raportu komisji Millera » Raport Millera starannie pomija odpowiedzialność premiera Tuska » MSWiA podało godzinę publikacji raportu komisji Millera » Komisja Millera spotka się z dowództwem sił powietrznych – 36. pułk pod lupą » Raport komisji Millera na biurku premiera, liczy 300 stron » Publikacja raportu Jerzego Millera – całość [3 godz WIDEO] » Komisja Millera działała zgodnie z prawem – zapewnia Mirosław Grochowski » Syn członka KC Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy chwali raport Millera » “Rodziny ofiar katastrofy 10 kwietnia nie poznają wcześniej raportu Millera” » Posiedzenie RBN ws. katastrofy smoleńskiej dopiero po zakończeniu prac komisji Millera » Protokół z załącznikami raportu komisji Jerzego Millera badającej okoliczności katastrofy smoleńskiej » Okazuje się, że komisja Jerzego Millera została powołana w oparciu o polsko-rosyjskią umowę z 1993 » Komisja Millera kombinuje, jak zdobyć oryginalne nagrania z wieży w Smoleńsku “metodą chałupniczą” jak nazwał to Jerzy Miller » Lista pokrzywdzonych w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej liczy ok. 160 osób i instytucji – Rodziny ofiar proszą o spotkanie z komisją Millera » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Z senatorem Zbigniewem Cichoniem, pełnomocnikiem rodzin senatora Stanisława Zająca i prezesa IPN Janusza Kurtyki – ofiar tragedii smoleńskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Pana zdaniem, raport komisji Jerzego Millera, nagminnie operujący takimi kwantyfikatorami jak “prawdopodobnie”, “być może”, przybliża nas do poznania przyczyn i przebiegu katastrofy rządowego tupolewa?
- Niestety, po publikacji tego dokumentu nie otrzymałem w tej sprawie jasnej odpowiedzi. Owszem, raport wymienia różne czynniki, które miały doprowadzić do tej tragedii, ale jednocześnie relatywnie zbyt dużo miejsca poświęca chociażby kwestiom związanym z wyszkoleniem załogi.

Dokument stawia tezę, że po zderzeniu z brzozą doszło do zmiany trajektorii lotu i samolot runął na ziemię.
- Doskonale wyjaśnił to prof. Kazimierz Nowaczyk, fizyk z Uniwersytetu Maryland, który sporządził ekspertyzę dla zespołu parlamentarnego pracującego pod kierunkiem posła Antoniego Macierewicza. Naukowiec wykazywał, że po uderzeniu w brzozę tak dużego samolotu jak tupolew nie mogło dojść do zmiany trajektorii lotu. Jego zdaniem przyczyna tkwi w dwóch niezidentyfikowanych wstrząsach, które upatruje w czynnikach zewnętrznych, jakie oddziaływały na samolot już po zahaczeniu o brzozę, a które w konsekwencji spowodowały rozbicie się maszyny. Raport Millera o tym milczy. Natomiast na pytanie dziennikarzy szef MSWiA odpowiedział, że nie zna ustaleń prof. Nowaczyka i że urządzenia rejestrujące nie wykazały tego typu wstrząsów.

Zła pogoda, źle przygotowane i wyposażone lotnisko, błędne komendy rosyjskiego zespołu obsługi naziemnej oraz spóźnione reakcje słabo skoordynowanej załogi Tu-154M to główne tezy raportu Millera.
- Ustaleniem winnych może się zająć jedynie sąd. Natomiast zadaniem komisji jest ustalenie przyczyn i okoliczności, w jakich doszło do katastrofy, i wskazanie, w jaki sposób im zapobiegać.

W jakim stopniu powiodło się to komisji?
- Raport jest moim zdaniem ułomny i nie odpowiada na wiele pytań, co jest m.in. spowodowane tym, że komisja nie dysponowała wystarczającym materiałem dowodowym. Mam tu na myśli brak dostępu do głównego dowodu w śledztwie, jakim jest niszczejący na lotnisku w Smoleńsku wrak samolotu czy chociażby czarne skrzynki, które do Polski wciąż nie dotarły. Podczas konferencji wicepremier Miller był pytany, czy komisja korzystała ze zdjęć satelitarnych miejsca katastrofy, które posiadają Amerykanie, na co udzielił wymijającej odpowiedzi, odsyłając do dokumentów zebranych przez jego komisję. Nie udzielił zatem jasnej odpowiedzi, czy polscy eksperci brali w ogóle pod uwagę te zdjęcia, co jest moim zdaniem niepokojące. To przypomina bardziej odbijanie piłeczki, a nie udzielanie konkretnych odpowiedzi, i stawia pod znakiem zapytania wiarygodność samej komisji. Tymczasem zdjęcia, które odtwarzają rzeczywistość, jako obiektywny dowód pochodzący od neutralnej strony, mają bardzo istotne znaczenie dla postępowania.

W przeciwieństwie do raportu MAK, w raporcie końcowym polskiej komisji odpowiedzialność rozciąga się w poważnym stopniu na stronę rosyjską.
- Owszem, są tam pewne elementy, które wytykają błędy popełnione przez rosyjską obsługę lotniska Siewiernyj. Mowa jest chociażby o tym, że kontroler podawał błędne informacje, że mimo wskazań nie padła stanowcza komenda o odejściu samolotu na drugi krąg czy że w świetle panujących warunków nie wydano stanowczego zakazu lądowania, co określa się mianem zamknięcia lotniska. Cieszy natomiast fakt, że raport Millera wykluczył presję gen. Błasika na pracę załogi w końcowej fazie. Przypomnę, że były też rozmaite krzywdzące sugestie, że śp. prezydent Kaczyński naciskał na załogę, by za wszelką cenę lądowała w Smoleńsku. W tym wypadku należy ocenić tę część raportu pozytywnie, ale wcale nie przesądza to o całości tego dokumentu, który moim zdaniem jest niekompletny i nieprecyzyjny.

Czy argumentacja jednego z członków komisji, prof. Marka Żylicza, który powiedział, że komisja ministra Millera pracowała pod dużym naciskiem terminów, usprawiedliwia niedoróbki tego raportu?
- Trudno oceniać, czy takie naciski w ogóle miały miejsce. Na osobach kompetentnych, na specjalistach, którzy podjęli się i mieli do wykonania zadanie ogromnej wagi, badali przecież okoliczności śmierci prezydenta Rzeczypospolitej i elity Narodu, żadna presja nie powinna robić wrażenia. Ustalenia powinny być zatem kompleksowe, jak najbardziej rzetelne z wykorzystaniem wszystkich możliwych dowodów, a niestety, jak już wspominałem, nie wykorzystano wszystkich materiałów. Mało tego, ten raport został opublikowany po długim okresie od momentu rozpoczęcia prac.

Rodziny smoleńskie powinny zostać wcześniej zapoznane z dokumentem?
- Premier Tusk obiecał to rodzinom i należało słowa dotrzymać. Tym bardziej że dotyczy to osób, które poniosły największą ofiarę w postaci utraty najbliższych. Mimo iż od katastrofy smoleńskiej upłynął ponad rok, to rodziny wciąż przeżywają traumę. Szkoda, że Donald Tusk zamiast temu przeciwdziałać i starać się tych ludzi uszanować, swoimi działaniami przyczynia się do pogłębienia w nich tego stanu.

Dziękuję za rozmowę.

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110730&typ=hm&id=hm14.txt

30 lipca 2011

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 1

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Marion :

    Raport Millera w dużej części składa się z „gdybania”. Jest to jeszcze do przyjęcia, gdy autorzy zaznaczają to słowami „zdaniem komisji..” lub „prawdopodobnie” (nawiasem mówiąc, ciekawe, jaki jest stopień tego prawdopodobieństwa, bo wg mnie niekiedy graniczy z zerowym). Gorzej, jeśli uznaje swoje hipotetyczne rozważania za „jedyne słuszne”. Jeden z takich „kwiatków” znajduje się na stronie 226:

    „W momencie przelotu nad dalszą radiolatarnią dowódca, na komendę KSL:
    Podchodzicie do dalszej, na kursie, ścieżce, odległość sześć, odpowiedział: Cztery.
    Świadczy to o przekonaniu dowódcy, że dalsza radiolatarnia oddalona jest 4 km od progu pasa, jak to ma miejsce na większości lotnisk wojskowych w Polsce.”

    Czyżby szanowna Komisja nie rozważyła alternatywnych hipotez? Czy nie przyszło jej do głowy, że kapitan mówiąc „Cztery” mógł mieć na myśli odległość od progu pasa liczoną w milach?

    1 mila (używana w krajach anglosaskich) = 1609 m; 4 mile ~ 6400m

    O tym, że członkowie załogi obliczali i podawali sobie wzajemnie odległości – zarówno od osi pasa, jak i od jego progu w milach, świadczą ich wcześniejsze wypowiedzi:

    8.35.54 2 Pilot: Areczku siedem mil od osi.
    8.36.32 Nawigator: Pięć mil od osi w tym momencie mamy. Klapy jadą do …?
    8.36.52 Nawigator: Cztery mile od osi.
    8.36.54 1 Pilot: (?) Cztery.
    8.37.34 Nawigator: Dwie mile od osi.
    8.37.56 Nawigator: (?) Powiedz, że jeszcze jedna mila od osi została.
    8.38.16 Nawigator: (?) Pół mili nam zostało.
    8.39.28 Nawigator: I pięć mil.
    ATC (kontroler): Osiem na kursie, ścieżce.
    8.39.45 ATC: Podchodzicie do dalszej, na kursie ścieżce, odległość sześć.
    8.39.46 2 Pilot: Dalsza.
    8.39.50 1 Pilot: Cztery.

    Z powyższego widać, że informacja o 5 milach podana przez nawigatora zbiega się z 8 kilometrami kontrolera, równie dobrze więc „cztery” wypowiedziane przez dowódcę załogi mogło być odpowiedzią na „sześć” kontrolera.

    Komisja stara się wykazać ponadto, że wypowiedz kapitana była skierowana do kontrolera w języku rosyjskim. Niestety nie mogę znaleźć na to dowodów. W pierwotnej rosyjskiej wersji stenogramów była ona bowiem oznaczona jako „niezrozumiała”, a po upublicznieniu części nowo odczytanych treści w styczniu 2011 nie zaznaczono, które słowa padały w oryginale po polsku, a które po rosyjsku. Jednak nawet, gdyby dowódca wypowiedział „cztery” po rosyjsku, nie wykluczałoby to, że podaje odległość w milach!

    Zastanawia mnie jedno: skoro ja, amatorka, mogłam znaleźć choć jedną hipotezę alternatywną do tej, którą jako pewnik przyjęła komisja, jak to możliwe, że ona sama, mająca w swoim składzie 34 ekspertów, nie potrafiła podać innych możliwych wyjaśnień tej wypowiedzi, tylko akurat tę, która sugeruje brak podstawowej wiedzy pilota o lotnisku, na które leci? Odpowiedz jest chyba oczywista – komisja mogła, ale nie chciała…..

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 25 Thumb down 2

  • ANDREW :

    Ogólnie raport jest “do bani”, chociaż cztery konkluzje jednak troszkę mnie cieszą. Pokazują one, jak p…dolony TVN oraz zasrani dziennikarze i politycy próbowali wciskać ciemnotę społeczeństwu ( oczywiście nie mnie).
    Po pierwsze: Piloci znali prognozę pogody w Smoleńsku przed wylotem i była ona dobra (wmawiano nam, że nie powinni startować).
    Po drugie: Piloci nie zamierzali lądować, tylko zeszli do wysokości decyzyjności 100m i chcieli odejść na drugi krąg ( mówiono ciągle i mówią nadal, że nie powinni lądować we mgle).
    Po trzecie: Nie było nacisków na załogę przez Prezydenta oraz gen. Protasiuka na lądowanie ( a tak trąbili, by ujawnić rozmowy braci…)
    I w końcu po czwarte i chyba w/g mnie najważniejsze: Kontrolerzy w Smoleńsku, fałszywie naprowadzali samolot…
    Myślę, że to ostatnie daje pewną “furtkę” do tego, by teraz bez zarzutów ze strony dziennikarzy, polityków, prokuratury wszcząć dochodzenie, dlaczego tak ich naprowadzano? Czy było to działanie umyślne, czy też nie?

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 36 Thumb down 9

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters