BOR niedopełnił obowiązków – dla Millera jest bez winy

Publikacja w serwisie: 31 July 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Komisja Millera działała bezprawnie? » Przyczyny katastrofy smoleńskiej według raportu komisji Millera » Komisja Millera działała zgodnie z prawem – zapewnia Mirosław Grochowski » Ministrowie rządu Donalda Tuska nie dopełnili swoich obowiązków » Sędzia we własnej sprawie nie dopełnił obowiązków przed i w trakcie katastrofy smoleńskiej? » Krętactwa Millera » Fałszerstwa w raporcie Millera » Kolejna farsa – po kilku miesiącach generał jest już trzeźwy i jako jedyny prawidłowo odczytuje wysokość » TO BOR NIE DOPEŁNIŁ OBOWIĄZKÓW » Gratis za teorię winy polskich pilotów » „Katastrofa Smoleńska” – kłamstwa i zwalanie winy… » BOR mógł nie dopełnić obowiązków w Katyniu w 2010 r. » Żadnych nazwisk w raporcie – “To analiza faktów, a nie rozpatrywanie winy” » Co to jest stenogram? Nie daj się oszukać. » Będą zawiadomienia o podejrzeniu niedopełnienia obowiązków przez premiera Donalda Tuska oraz ministrów » Rosjanie czekali na takie słowa Klicha – “Polska bierze na siebie większą część winy za śmierć Kaczyńskiego” » MAK zadowolony z raportu Millera » Sprzeczności w raporcie Millera » Rafał Rogalski: Jest nagranie rozmowy Błasik-Protasiuk, to nie jest nacisk na załogę » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » Okoliczności lotu 10 kwietnia w rękach komisji Millera » Analiza wypowiedzi J. Millera w kwestii rejestratora lotów » Jerzy Miller jest gotowy poinformować stronę rosyjską o wynikach prac polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej » Tupolew rozleciał się w powietrzu – komisja Millera ukryła dowody » Publikacja raportu Jerzego Millera – całość [3 godz WIDEO] » Syn członka KC Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy chwali raport Millera » Komisja Millera kombinuje, jak zdobyć oryginalne nagrania z wieży w Smoleńsku “metodą chałupniczą” jak nazwał to Jerzy Miller » Kto to jest oszołom? » Gdzie jest Wiktor Bater » Co będzie w raporcie Millera » Artystyczne wizje komisji Millera » Czego nie znalazłem w raporcie Millera » Antoni Macierewicz o komisji Millera » Raport Millera to była świadoma manipulacja » Dowództwo Sił Powietrznych kontra komisja Millera » Komisja Millera redaguje raport ws. katastrofy » Tu-154M gotowy do przekazania komisji Millera » Raport Millera dopiero po 17 lipca, są problemy z tłumaczeniem » Tusk: “Liczę, że raport Millera uda się zaprezentować w czerwcu” » Antonii Macierewicz o raporcie Millera: fałszerstwa i kłamstwa » Tusk: 29 lipca publikacja raportu komisji Millera » Raport Jerzego Millera zawiera sprzeczne dane » prof. Binienda z NASA Masakruje tzw. Expertów millera » Jutro poznamy odpowiedź MAK-u na raport komisji Millera » Wrak jest niezabezpieczony, ale mówiąc brutalnie, nie sądzę, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie dla śledztwa – Paweł Graś, rzecznik rządu » Raport Millera starannie pomija odpowiedzialność premiera Tuska » Schetyna o raporcie Millera: Możemy tylko prosić o cierpliwość » Prezentacja raportu Millera – relacja “minuta po minucie” + WIDEO » Raport Millera wywołał w Polsce trzęsienie ziemi i szok » Raport komisji Millera na biurku premiera, liczy 300 stron » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

- BOR wywiązał się ze swojego zadania względem ochrony pana prezydenta Kaczyńskiego i dopełnił wszelkich procedur – powiedział w wywiadzie dla Onet.pl minister Jerzy Miller. Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej.

Jak ujawnił zespół parlamentarny ds. katastrofy smoleńskiej pod kierownictwem Antoniego Macierewicza – zabezpieczenie wizyty Lecha Kaczyńskiego przez Biuro Ochrony Rządu było niewystarczające i niezgodne z obowiązującymi przepisami, ujętymi m.in. w ustawie z dnia 16 marca 2001 r. o Biurze Ochrony Rządu oraz w normatywach resortowych, takich jak np. wprowadzona Decyzją nr 184/MON Ministra Obrony Narodowej z 9 czerwca 2009 r.
Najbardziej szokuje fakt, że przedstawiciele Biura Ochrony Rządu wyrazili zgodę na powierzenie stronie rosyjskiej zabezpieczenia wizyty prezydenta na lotnisku w Smoleńsku oraz na trasie do Katynia. Jak zeznał przed zespołem Macierewicza funkcjonariusz BOR o inicjałach C.K., na lotnisku nie planowano obecności żadnego funkcjonariusza Biura.

Tymczasem art. 14 ust. 2 „Instrukcji organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD” określa, że sprawdzenie statku powietrznego przed lotem oraz ochronę osób znajdujących się na jego pokładzie podczas lotu realizują funkcjonariusze BOR, podobnie jak ochronę statku powietrznego w innych miejscach startów i lądowań oraz na lotniskach poza granicami kraju „w odniesieniu do Prezydenta RP”.

Jak podawało „Życie Warszawy”, przed lądowaniem Baracka Obamy na Okęciu w wieży kontroli lotów zasiadł amerykański agent Secret Service, mający za zadanie nadzorować pracę polskich pracowników lotniska. Z kolei „Fakt” ujawnił, że podczas lądowania w promieniu 40 km nie mógł pojawić się żaden samolot – oprócz towarzyszących prezydenckiej maszynie myśliwców.

Organizujący lot Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska rząd Donalda Tuska i podległe premierowi służby nie były zainteresowane takimi „szczegółami”. Nie dość że nie sprawdzono stanu prymitywnego lotniska, na którym miał lądować prezydent, parlamentarzyści i dowódcy wszystkich rodzajów armii, to jeszcze w wieży kontroli lotów – a raczej w udającej ją budce – zasiedli ludzie, o których polska strona praktycznie nic nie wiedziała. Dość powiedzieć, że o tym, iż jednym z kontrolerów był tajemniczy płk Nikołaj Krasnokucki, Polacy (łącznie z prokuratorami wojskowymi) dowiedzieli się dopiero kilka miesięcy po katastrofie. Ponadto okazało się, że mimo braku uprawnień Krasnokucki przejął dowodzenie nad wieżą i na podstawie wytycznych nieznanego z nazwiska generała kazał swoim kolegom sprowadzać samolot do wysokości 100 m.

Funkcjonariusze BOR, którzy zabezpieczali delegację Lecha Kaczyńskiego na miejscu w Katyniu (w przeciwieństwie do swoich kolegów znajdujących się na pokładzie Tu-154), nie mieli przy sobie nawet broni. „Dzień przed wylotem do Smoleńska Rosjanie cofnęli zgodę, by nasi ludzie, którzy mieli zabezpieczać wizytę prezydenckiej delegacji, zabrali ze sobą broń. (…) Szef Biura powinien nie wyrazić na to zgody, a nawet poinformować prezydenta, że nie może zapewnić ochrony delegacji, bo jak w razie zagrożenia nasi koledzy mieliby ochraniać prezydenta?” – opowiadał „Gazecie Polskiej” oficer Biura Ochrony Rządu. Informacja ta została potem potwierdzona.

Na płycie lotniska w Smoleńsku nie było też pirotechnika. „Mjr Krzysztof P. pseudonim »Pikuś«, pirotechnik, który był w składzie funkcjonariuszy przydzielonych do ochrony delegacji 10 kwietnia 2010 r., w czasie gdy wydarzyła się katastrofa, był nie w Smoleńsku, lecz na cmentarzu w Katyniu. Wszystkich w Biurze zdziwiło, że został po katastrofie wyróżniony tytułem „pirotechnik roku”. Zastanawiające, za co, bo chyba nie za to, by trzymał język za zębami?” – mówili nam funkcjonariusze BOR.

Ministrowie rządu Donalda Tuska uważają jednak, że z szefa BOR gen. Mariana Janickiego możemy być dumni. 16 listopada 2010 r. z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego i szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego wręczono mu Odznakę Honorową „Bene Merito” w związku z zasługami dla „umacniania wizerunku Polski na arenie międzynarodowej”.

31 lipca 2011

http://niezalezna.pl/13976-dla-millera-bor-bez-winy-na-pewno

Oceń artykuł:

tagi: , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters