Czy bycie dzieckiem komunistów jest winą?

Publikacja w serwisie: 01 August 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Zobacz także:

» "List z Polski" » “bawił się zapałkami w domu i podpalił dom, a ponieważ nie jest dzieckiem, więc ponosi odpowiedzialność” » Katastrofa pod Smoleńskiem. Wina Rosjan czy Polaków? » “La Stampa”: Polska przyznaje, że to była wina polskich pilotów » Rafał Rogalski: Jest nagranie rozmowy Błasik-Protasiuk, to nie jest nacisk na załogę » Philip Crowley – “Przykro jest to mówić, ale w tej chwili jest to sprawa między Rosją a Polską” » Co było a nie jest… » Kto to jest oszołom? » Co to jest stenogram? Nie daj się oszukać. » Jeszcze nie jest za późno » Kim jest Generał Cieniuch ? » Czy Putin jest idiotą? » Tu jest kokpit, a tu salonka » Kim pan jest, panie Komorowski?! » “Ciężkie Lądowanie” – czy to jest prawda? » Gdzie jest broń BOR-owców? » Gdzie jest telefon satelitarny z Tu-154? » Gdzie jest Wiktor Bater » Co znaczy zaprzaństwo i czy jest karalne? » Jest wniosek o przesłuchanie Tuska » Wykładnia prokuratury jest z sufitu » Opowieść Kopacz jest nieprawdziwa » Zachowanie prokuratury jest upokarzające » Jest ekspertyza filmu ze Smoleńska » 1/3 POLAKÓW – TUSK JEST ZDRAJCĄ! » Jest świadek awantury przed Smoleńskiem » Jest wstępna analiza urządzeń nawigacyjnych Tu-154 » Jest projekt pomnika ofiar katastrofy Tu-154 » Komorowski o szczątkach: to nie jest wielki problem » Konfliktowanie ludzi jest komuś na rękę » Ekspertyza jest, choć badań brak » Wiktor Suworow: To jest drugi Katyń » Jest paragraf na “Smoleńsk. Zapis śmierci” » Oficerowie monitorujący lot Tu-154: „Witebsk jest na Białorusi?” » Premier: Graś jest delikatny ws. Smoleńska » BOR niedopełnił obowiązków – dla Millera jest bez winy » Jest postępowanie dyscyplinarne ws. załogi Jaka-40 » “TEREN JEST NIEZABEZPIECZONY I OGÓLNIE DOSTĘPNY” » Gdzie jest auto ofiary spod Smoleńska? » Cały czas przekazywana jest pomoc dla rodzin » Polsko-rosyjskie nowe otwarcie jest pozorne » “Raport MAK-u nie jest dla nas wiążący, nie musimy się od niego odwoływać” » Ukraińscy eksperci uważają, że raport MAK jest tendencyjny » Jest zielone światło dla likwidacji Prokuratury Wojskowej » Ekspertyza oryginałów tzw. czarnych skrzynek jest konieczna » Polko krytykuje Klicha. “Tupolew jest jak syrenka” » Warto rozmawiać – 04.01.2011 – dlaczego raport MAK jest nie do przyjęcia » Powrót czarnych skrzynek do Polski jest “sprawą fundamentalną” » MILLER: “Jakość raportu jest ważniejsza niż data publikacji” » Deklaracja Miedwiediewa w świetle prawa międzynarodowego jest wiążąca » Zuzanna Kurtyka: “Pan Lis, pamiętam, był długo w USA. Jak to jest, że niczego się od Amerykanów nie nauczył?” » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Czy bycie dzieckiem komunistów jest winą?

Nie, pod warunkiem że

nie kontynuuje się dzieła rodziców,

nie chroni zbrodniczej przeszłości,

nie tworzy propagandy ideowości,

nie sprzeciwia badaniu win i karaniu zbrodniarzy.

Gdyby zwarta grupa dzieci funkcjonariuszy SS i gestapo zaczęła wydawać w Niemczech gazetę, w której za główny cel swojej aktywności obrałaby walkę z niemiecką tradycją demokratyczną, chrześcijaństwem i antynazizmem, to czy składane przez nią formalne deklaracje o sprzeciwie wobec działalności rodziców zostałyby uznane za wiarygodne?

Na pewno nie i byłoby czymś oczywiście słusznym, że w Polsce pojawiłyby się głosy sprzeciwu. Nikt by nie odrzucał prawa dziennikarzy „GW” do udziału w takim sprzeciwie. Ale w III RP taka zwarta grupa spadkobierców bolszewizmu żąda zakazania wolności słowa! Narodowi, który był ofiarą nazizmu i komunizmu, usiłuje zakazać prawa do otwartego nazywania komunizmu ludobójstwem, a komunistów ludobójcami w takim samym sensie, w jakim za zbrodniarzy przeciw ludzkości uznawani są naziści.

Kto obserwuje proces wytoczony Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi przez Agorę, musi mieć poczucie, że ma do czynienia z grą pozorów, w których roi się od znaków zapytania. Spółka (akcjonariusze?) wprowadza cenzurę myśli? Michnik mści się na odstępcy? Radca prawny (jak prokurator Wyszyński?) dochodzi (niemieckiego, czyli nazistowskiego?) pochodzenia poety?

W każdym z takich pytań zawarty jest ciekawy trop, ale jestem przekonany, że istotą rzeczy jest problem dużo głębszy, jego objawy Rymkiewicz trafnie opisał w wypowiedzi dla „GP”, za którą stanął przed sądem. Michnikowi chodzi o zakazanie zrównywania komunizmu z nazizmem jako systemów ludobójczych i antycywilizacyjnych. W tej walce Michnik (a z nim ludzie „GW” władający aparatem spółki Agora) ma potężnych wspólników w kraju i za granicą – od polskich postkomunistów poczynając, przez pożytecznych idiotów na całym świecie, aż po takie potęgi państwowe jak Rosja i Izrael.

Walka o zakazanie tego zrównywania decyduje o trwaniu lub upadku wielu innych elementów zbiorowej świadomości politycznej społeczeństw całego świata. Dostrzeżenie w scjentyzmie nazistowskim lustrzanego odbicia scjentyzmu komunistycznego i uznanie ludobójstwa nazistowskiego za sprowokowaną reakcję na ludobójstwo komunistyczne mogłoby doprowadzić do zasadniczych przewartościowań w ocenie wydarzeń XX wieku, które decydują o układzie sił politycznych współczesnego świata.

Zrozumienie, dlaczego ludzie interesu ścigają Poetę, prowadzi przez pytanie: dlaczego zniszczenie polskości jest warunkiem sukcesu w walce o utrzymanie przeciwstawienia pomiędzy antyludzkim charakterem nazizmu a humanistycznymi intencjami komunistów?

Odpowiedź brzmi: ponieważ Poeta podaje prawdę o polskości, o jej wyjątkowym wśród narodów pięknie, o jej heroicznej historii i należnych jej prawach, o jej wiekopomnej zasłudze poświęcenia się jako samotna ofiara na ołtarzu zbawienia ludzkości.

Ta prawda jest niemożliwa do tolerowania przez wszystkich, którzy na micie o przeciwstawności systemów masowej zbrodni zbudowali kiedyś swoją potęgę i którzy muszą ten mit podtrzymywać, by jego upadek nie osłabił ich dominującej pozycji. W Polsce w szczególnym stopniu jest to interes ludzi postkomunistycznego układu oraz, i to w najpełniejszym stopniu, środowiska wywodzącego się z polskiej „żydokomuny”. Wybór jest prosty: albo uznanie faktu, że Polska podjęła walkę z dwoma ludobójczymi systemami naraz, i Polacy w obronie wolności i demokracji w bohaterskiej walce o godność ludzkości dokonali cudów bezinteresowności, a wtedy ci, którzy polskość tępili – Niemcy oraz Sowieci wraz z ich żydokomunistycznymi pomocnikami – są winni ludobójstwa na narodzie polskim i należy im się wieczna hańba, albo Polskę i Polaków ogłosi się niemieckimi i sowieckimi kolaborantami, których współodpowiedzialność za Holocaust wyłącza winę żydokomuny za udział w budowie PRL. Albo szacunek dla polskości i przyznanie, że Stalin chciał ją zabić przy pomocy Bieruta, Bermana, Minca, a także Szechtera i gromady innych ojców i matek dziennikarzy „GW”, albo władza i pieniądze dzięki „blatowi” z Jaruzelskim, Kiszczakiem, Kwaśniewskim, Millerem i wszystkimi „zaufanymi ludźmi KGB” w Polsce i na świecie.

Odpowiedź musi być tym bardziej przeciw polskości, że uznanie sowieckiego ludobójstwa na Polakach w nieodległej konsekwencji prowadzi do rozważenia problemu współodpowiedzialności żydokomuny za Zagładę. A tu już nie ma zmiłuj, bo żydokomuna była przez ogół Żydów znienawidzona ideowo i religijnie wyklęta jeszcze silniej niż przez antykomunistów.

To jest ognisko, jakiego cienie oglądamy w medialnej pieczarze jako proces, w którym sowiet niszczy wyimaginowanego nazistę. Gdy już się wypali, dowiemy się z „GW”, że Sowieci utworzyli PRL, ulegając woli zwycięskiego Powstania Warszawskiego przeprowadzonego pod wodzą Michnika przeciw nazistowskiej AK. „Szechter” ostatecznie pognębi „Szulca”.

http://niezalezna.pl/13897-szechter-kontra-szulc

1 sierpnia 2011

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 4

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters