Idąc tropem rozumowania premiera, trzeba by rozwiązać prawie wszystkie pułki w Polsce

Publikacja w serwisie: 08 August 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Odczytano prawie wszystkie słowa z czarnych skrzynek tupolewa » Sowieckie kłamstwo premiera » Nikt nie wie CZY i KIEDY “Prawie 200 osób pojedzie do Smoleńska po wrak tupolewa” » Minęły prawie dwa lata, a broń poległych funkcjonariuszy BOR wciąż jest w Moskwie » “KATYŃ 2010″: PRZEKAZAĆ WRAK SAMOLOTU POLSCE » TRZEBA PONOWNIE PRZESZUKAĆ MIEJSCE KATASTROFY » Trzeba skopiować nagrania z czarnych skrzynek » List otwarty do Premiera RP Donalda Tuska » ROSJANIE PRZEKAZALI NAM “WSZYSTKIE” MATERIAŁY » “TUSK ODPOWIADA ZA RAPORT MAK” – pikieta pod Kancelarią Premiera » Pracy wystarczyłoby na kilka lat, a teren trzeba zabezpieczyć przed deszczem » Zidentyfikowano wszystkie ofiary katastrofy w Smoleńsku » Andrzej Melak “Przemówienie premiera to obrona przez atak” » Zidentyfikowano wszystkie ofiary katastrofy; wrócą w piątek » Polski rejestrator szybkiego dostępu zarejestrował wszystkie dane? » Morozow: “Proszę czytać raport MAK. Tam są odpowiedzi na wszystkie pytania” » Aleksiej Sazonow – Rosja odpowie na wszystkie pytania Polski dotyczące raportu MAK » Jeśli w Smoleńsku miał miejsce zamach, to aktualną władzę w Polsce sprawują ludzie rosyjskich służb albo osoby przez te służby szantażowane » MAK nie daje dokumentów – Premier Donald Tusk nie widzi powodów do podejmowania interwencji u premiera Władimira Putina w sprawie śledztwa smoleńskiego » Wyremontowany Tu-154M przekazany Polsce » Kolejne protokoły przekazane Polsce » Czy w Polsce obowiązuje prawo rosyjskie? » Debata “O ograniczaniu wolności słowa w Polsce” » Materiały z sekcji ofiar katastrofy smoleńskiej są już w Polsce » Prof. Wieczorkiewicz: Rosja ma potężną partię w Polsce » Empatia Premiera Tuska » Petycja do OBWE o szczególny nadzór nad wyborami prezydenckimi w Polsce » MAK przekaże Polsce dokumenty smoleńskie – 251 dokumentów, w sumie 10 tys. stron » Raport Millera wywołał w Polsce trzęsienie ziemi i szok » Podpisano memorandum ws. przekazania Polsce zapisów z czarnych skrzynek » NIK: urzędnicy premiera utrudniali kontrolę ws. lotów VIP » Treść listu gen. Petelickiego do premiera Tuska » Tajemnicza śmierć dyrektora kancelarii premiera » Nie można w Polsce przeprowadzić wyborów parlamentarnych “w cieniu rosyjskiego kłamstwa smoleńskiego” » Barack Obama grał w golfa, gdy w Polsce chowano Marię i Lecha Kaczyńskich » To kancelaria premiera odpowiadała za bezpieczeństwo lotów VIP-owskich » Rosyjscy śledczy: Istniała możliwość przeprowadzenia ekspertyz medycznych w Polsce. Prokuratorzy polscy nie skorzystali » “Moskowskije Nowosti”: rządzącej obecnie w Polsce koalicji PO-PSL udało się znacząco poprawić relacje z Moskwą » Raport Millera starannie pomija odpowiedzialność premiera Tuska » Porównują stan lotniska przed wizytami prezydenta i premiera » Raport komisji Millera na biurku premiera, liczy 300 stron » “Nasz Dziennik” ujawnia: Dowódca amerykańskich Sił Powietrznych w Europie gen. Roger Brady oferuje Polsce pomoc w śledztwie smoleńskim » Petycja o powołanie międzynarodowej komisji u prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu » Będą zawiadomienia o podejrzeniu niedopełnienia obowiązków przez premiera Donalda Tuska oraz ministrów » W POLSCE SKANDAL ZA SKANDALEM A DYMISJI BRAK…CZYLI HONORU BRAK » Minęły już trzy miesiące od chwili, gdy – zgodnie z zapowiedzią premiera – posłowie powinni otrzymać odpowiedzi na swoje pytania » Gazeta Wyborcza: Prokuratura nie znalazła osób, które można obarczyć odpowiedzialnością za przygotowanie wizyt premiera i prezydenta w Smoleńsku w kwietniu 2010 roku » Odpowiedź kancelarii premiera na apel Ruchu 10 kwietnia ws. powołania międzynarodowej komisji technicznej badającej przyczyny katastrofy w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 » Premier: Loty VIP-ów wyłącznie w formule cywilnej » 10 kwietnia: średni stopień zagrożenia » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Z dr. Grzegorzem Kwaśniakiem, oficerem rezerwy, byłym pracownikiem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, ekspertem w dziedzinie strategicznego zarządzania bezpieczeństwem narodowym, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Zaskoczyła Pana decyzja o rozformowaniu 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego?
- Zarówno w wymiarze organizacyjnym, jak i kadrowym to decyzja zaskakująca i mam wrażenie, że nieprzemyślana. Jestem tym zaskoczony podobnie jak większość Polaków czy żołnierzy, a może przede wszystkim żołnierzy. 36. specpułk był bowiem jednym z najlepszych pułków w Polsce. Z pewnością pewne udoskonalenia przydałyby się, podobnie jak we wszystkich tego typu organizacjach, ale likwidacja tego pułku jest działaniem niepotrzebnym, na wyrost, które nosi znamiona polityczne ze strony zarówno rządu, jak i nowego ministra obrony Tomasza Siemoniaka.

Dodajmy, szefa MON, który nigdy wcześniej nawet nie otarł się o wojsko.
- Podejrzewam, że minister Siemoniak nie ma w ogóle pojęcia o wojsku, a tak jak szef każdej instytucji powinien mieć przynajmniej ogólne wyobrażenie na temat funkcjonowania i elementarnej specyfiki instytucji, którą ma kierować. Pan minister niestety nie ma. Moim zdaniem, problem jest jednak jeszcze szerszy. Szef MON powinien zajmować się nie tylko Siłami Zbrojnymi, ale obroną narodową i systemem obronnym, natomiast podejrzewam, że pan Siemoniak nie ma o tym zielonego pojęcia.

Kto w takim razie podjął decyzję o rozformowaniu specpułku?
- Nie ma wątpliwości, że premier Tusk. Natomiast minister Siemoniak został wyznaczony do wykonania tego jednego, typowo politycznego zadania, które polega na tym, żeby zdjąć z rządu i samego Donalda Tuska odpowiedzialność za katastrofę smoleńską i obarczyć tą odpowiedzialnością Wojsko Polskie. Oczywiście odbywa się to pod płaszczykiem pewnych zmian i w tym kontekście jest to typowe użycie wojska do rozgrywek politycznych. Należy jednak pamiętać, że jest to sprzeczne z art. 26 Konstytucji RP, który mówi jednoznacznie o apolityczności wojska.

Chce Pan powiedzieć, że nie mamy do czynienia z żadną skokową poprawą jakości w polskich Siłach Zbrojnych, jak chce to przedstawić Donald Tusk, a decyzją partyjną, która ma zamydlić oczy wyborcom?
- Jest to typowe działanie, zgodne z logiką funkcjonowania tego rządu. Oczekiwałbym, żeby gen. Mieczysław Cieniuch, szef Sztabu Generalnego, zajął w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, a przede wszystkim, żeby stanął w obronie swoich żołnierzy, swojej armii. Potrzebne są tutaj konkretne działania, które broniłyby wojsko przed wciąganiem w rozgrywkę polityczną i obciążaniem winą za katastrofę smoleńską. Tymczasem gen. Cieniuch stoi z boku, nie odzywa się, bo tak jest wygodnie. Wydaje mi się, że jeśli tak dalej pójdzie, to w skrajnej sytuacji powinien podać się do dymisji. Tak powinien postąpić każdy honorowy żołnierz.

Sugeruje Pan, że z jednostki na Okęciu zrobiono kozła ofiarnego?
- Tak, z tych żołnierzy zrobiono ofiary. Nie mogą się bronić, bo obowiązują ich pewne zasady. Ponadto zawsze można ich postraszyć i wysłać na emeryturę. Do mediów raczej też nie pójdą się poskarżyć, chyba że uczynią to emerytowani żołnierze. W tym wypadku powinni interweniować przełożeni, bo jest to godzenie w interes narodowy, a w dłuższej perspektywie także w bezpieczeństwo Polski.
Wszędzie, także w pułku czy brygadzie, można znaleźć błędy. Są to najczęściej błędy wynikające z tego, że każda organizacja jest elementem jakiegoś większego systemu. Dowódca pułku czy brygady ma ograniczone możliwości działania chociażby pod względem finansowym czy kadrowym. Stąd błędy, jakie się pojawiają, wynikają z ułomności całego systemu. Idąc tropem rozumowania premiera Tuska, trzeba by rozwiązać prawie wszystkie pułki czy brygady w Polsce, bo jak przyjrzeć się bliżej, jest w nich znacznie gorzej niż w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego. Powtórzę jeszcze raz: był to jeden z najlepszych pułków, który stał się ofiarą działań politycznych. W innych pułkach jest naprawdę gorzej.

Po raporcie komisji Millera i likwidacji specpułku rząd uważa, że problem odpowiedzialności za katastrofę smoleńską został rozwiązany.
- Nic bardziej błędnego. Myślę, że na faktyczne wskazanie przyczyn katastrofy poczekamy jeszcze długo. Najbardziej tragiczne jest to, że rząd próbuje całą odpowiedzialność zrzucić na wojsko i jeżeli Sztab Generalny nie podejmie zdecydowanych działań, to najprawdopodobniej się to uda. Tym samym w odbiorze społecznym, w oczach obywateli wojsko straci cały dotychczasowy prestiż, szacunek i autorytet, który jest podstawą naszego systemu obronnego.

Polityczna pozycja premiera jest stawiana wyżej niż autorytet polskiej armii?
- Niestety tak. Tym samym poważnie jest zagrożone nasze bezpieczeństwo. Pozycja wojska wynika m.in. z zaufania. Niestety, to zaufanie jest podważane dla wyraźnych korzyści czy zysków politycznych. To typowe nieodpowiedzialne działanie, w którym nie ma mowy o myśleniu o Polsce, o interesie narodowym i polskiej racji stanu. Osobiście mnie to jednak nie dziwi, bo po tym rządzie i po premierze Tusku niczego innego nie można się spodziewać. Ostatnie cztery lata to niestety czas stracony dla Polski.

Są też inne przykłady zaniechań, np. zniesienie poboru.
- Nie chciałbym podejrzewać kogokolwiek o likwidację polskich Sił Zbrojnych. One gdzieś tam będą, ale ich siła nie będzie odpowiadała potrzebom wynikającym przede wszystkim z sytuacji geopolitycznej czy geostrategicznej. W tym znaczeniu nie będą one w stanie wywiązać się z podstawowego zadania obrony Polski i realizacji art. 26 Konstytucji RP.

Po decyzji o likwidacji pułku Polska jako jedyny kraj w Europie nie ma jednostki odpowiedzialnej za transport najważniejszych osób w państwie.
- Nie chodzi tu jednak wyłącznie o transport najważniejszych osób w państwie. Owszem, jest to ważne, ale jedno z wielu zdań, które ten pułk realizował. Chodzi tu przede wszystkim o zdolność do pewnego, awaryjnego działania naszego państwa w sytuacjach kryzysowych, np. do udzielenia pomocy polskim obywatelom, którzy utknęli w konkretnym punkcie globu. W takich sytuacjach konieczny jest awaryjny środek transportu, który w jak najszybszym czasie będzie w stanie ich ewakuować. To przykład, że rząd myśli tylko o sobie, natomiast nie myśli o innych zadaniach takiego pułku na rzecz całego państwa i wszystkich obywateli. To nie przypadek, że każdy rząd ma taki pułk do użytku. Rolą rządu, premiera, ministra obrony jest umiejętność działania nie tylko PR-owskiego, ale działania w sytuacjach kryzysowych, awaryjnych. Tym bardziej premier powinien zdawać sobie sprawę z tego, że w sytuacjach kryzysowych samolot rejsowy nie poleci i nie wyląduje na lotnisku wojskowym, i to w strefie realnego zagrożenia. Wszystko wskazuje na to, że premier Tusk, podejmując doraźne decyzje, nie myśli kategoriami państwa i dobra obywateli, ale zwraca uwagę na słupki poparcia dla siebie i swojej formacji politycznej. Takie zachowanie trudno nawet nazwać.

Minister Radosław Sikorski, chwaląc decyzję o rozwiązaniu specpułku, mówił, że śmigłowce należące do niego można np. oddać policji, a w razie potrzeby wynająć samolot od komercyjnej firmy, tak jak np. w Danii, gdzie szef MSZ wynajmuje samoloty od firmy Lego.
- W ciągu ostatnich dwóch, trzech lat minister Sikorski swoimi wypowiedziami dostatecznie się skompromitował w moich oczach, ale myślę, że także w oczach wielu Polaków. Osobiście wypowiedzi szefa MSZ nie traktuję poważnie. Świadczą one bowiem albo o złej woli ministra, albo złych intencjach, ewentualnie o kompletnie skrajnym braku kompetencji w tej sprawie. Nie ulega wątpliwości, że każde państwo powinno, a nawet musi dysponować jednostką wojskową do reagowania w sytuacjach awaryjnych na całym świecie i do udzielania pomocy politykom, ale również wszystkim potrzebującym tego obywatelom. Pozbywanie się tego typu jednostki i liczenie w tym względzie wyłącznie na usługi cywilnych przewoźników nie jest ani rozsądne, ani bezpieczne.

Jakie mogą być skutki tej politycznej szarży?
- Wszystko to zmierza do jednej wielkiej katastrofy. Jeżeli w krótkim czasie nie nastąpi jakaś zmiana, jeżeli najbliższe wybory nie spowodują przewartościowania na polskiej scenie politycznej, a do władzy nie dojdą odpowiedzialni politycy, którzy potrafią myśleć perspektywicznie, o państwie, o Narodzie w dynamicznie zmieniającym się świecie, pełnym zagrożeń, chociażby ekonomicznych i militarnych, to niechybnie czeka nas nieszczęście. Kontynuacja obecnej polityki jest zagrożeniem dla państwa, dla naszych dzieci i dla przyszłych pokoleń.

Dziękuję za rozmowę.

8 sierpnia 2011

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110808&typ=po&id=po19.txt

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 5
tagi: , , , , ,

Jeden Komentarz: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • e2rd :

    Idąc dalej tym tropem

    Zamiast BORowi ochronę rządu można powierzyć FSB albo przynajmniej jakieś prywatnej agencji ochrony.

    F16 mogą być pilotowane przez pilotów outsourcerów z prywatnej firmy.
    Jeżeli piloci z zagranicy będą tańsi ? Czemu nie.

    Można również wyleasingować sprzęt bojowy np czołgi wraz z załogami.

    Słowem sprywatyzować armię.

    Czemu nie sprywatyzować rządu RP ? Można w drodze konkursu i przetargu zatrudnić ministrów z innych krajów ! Rząd będzie czymś na kształt rady nadzorczej połączonej z zarządem.

    Emisja pieniądza ? Po co ?! można oprzeć się na innej walucie np na dolarze amerykańskim lub franku szwajcarskim – do wyboru. Zniknie problem spreadów i premier (czyli prezes zarządu) zapunktuje u wyborców.

    MSWiA można przekształcić w agencję ochrony. Zamiast policji prywatna armia ochroniarzy zapewni porządek na ulicach. Płatne ryczałtowo od interwencji.

    Rolę urzędów skarbowych mogą przejąć prywatne firmy windykacyjne.

    Sądownictwo ? Który kraj ma zbliżony system prawny do naszego ? Może taniej wyjdzie wysyłać podsądnych za granicę

    Komentarz lubiany przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 13 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters