Ministrze, pokaż argumenty

Publikacja w serwisie: 09 August 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: ,

Minister obrony narodowej będzie się tłumaczył przed posłami z sejmowej Komisji Obrony Narodowej z przedwczesnej i nieuzasadnionej, ich zdaniem, decyzji o rozformowaniu 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Według parlamentarzystów, posunięcie Tomasza Siemoniaka, inspirowane zapewne zaleceniem samego premiera, jest pozbawione przesłanek merytorycznych. Co więcej, godzi w bezpieczeństwo państwa.

Decyzję o rozformowaniu specpułku jednoznacznie negatywnie ocenia szef komisji obrony Stanisław Wziątek (SLD). Jego zdaniem, nie można wylewać dziecka z kąpielą, a wszelkie ruchy w tym zakresie powinny poprzedzić konsultacje. Tym bardziej że pułk nie był jedynie zespołem “karet” do przewożenia najważniejszych osób w państwie, ale także pułkiem, który miał zabezpieczać potrzeby ludności w przypadku klęsk żywiołowych, wypadków zagranicznych, przewozu poczty dyplomatycznej czy chociażby pracowników wywiadu i kontrwywiadu. Poseł Wziątek jest przekonany o potrzebie głębszej analizy przyczyn decyzji o rozwiązaniu jednostki wożącej VIP-ów. Dlatego na najbliższe posiedzenie zaplanowane na przyszły tydzień komisja zaprosiła szefa MON. – Myślę, że podczas tego spotkania nowy szef MON wytłumaczy swoją decyzję – mówi Wziątek. Podkreśla, że w całej sprawie najistotniejsze są przyczyny decyzji o likwidacji specpułku. – Dlaczego nie eliminuje się przyczyn słabości, a likwiduje się cały pułk? Pozbywanie się jednostki, która mimo nieszczęśliwych wypadków miała charakter elitarny, nie jest dobrym rozwiązaniem. Jednostki tej nie wyposażono ani w dobre samoloty, ani też nie zagwarantowano właściwego systemu szkolenia. Natomiast teraz stworzono opinię, że wszystkiemu winni są piloci i sama jednostka. Nie bierze się pod uwagę, że żołnierze nie mieli właściwych narzędzi do realizacji swoich zadań, co w konsekwencji doprowadziło do tragedii. Nie jest to jednak wina jednostki ani też wina pilotów – wyjaśnia Wziątek. W jego ocenie, likwidacja specpułku w dłuższej perspektywie okaże się szkodliwa. Powstaje też pytanie, czy zadania w ramach “oszczędności” w systemie wojskowym, jak sugeruje rząd, będą w stanie zabezpieczyć samoloty wyleasingowane od cywilnego przewoźnika.
Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski w nawiązaniu do likwidacji 36. specpułku stwierdził w niedzielę, że nie opłaca się utrzymywać specjalnej jednostki wojskowej i jednocześnie leasingować samolotów od cywilnego przewoźnika. Dlatego, jego zdaniem, rozformowanie 36. specpułku – pierwsza decyzja Tomasza Siemoniaka – przyniesie spore oszczędności.
- To słuszna decyzja z punktu widzenia polskiego podatnika, bo kupno nowych samolotów to wydatek wieluset milionów złotych. A nie ma sensu utrzymywanie pułku, który też kosztuje 40-50 mln zł rocznie, bez samolotów. Jeżeli zaoszczędzamy sobie tak dużo wydatków na systemie wojskowym, to stać nas, aby w systemie komercyjnym wynajmować wtedy, kiedy trzeba – ocenił Sikorski. Z taką tezą nie zgadza się jednak poseł PiS Antoni Macierewicz. Szef Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 r. podkreśla, że takie stanowisko rząd zajął jeszcze na przełomie 2007 i 2008 r., co było jednym z powodów tragedii smoleńskiej. – Panowie Klich, Sikorski i Tusk od początku dążyli do zniszczenia specpułku, dlatego nie zaaprobowali przetargu na bezpieczne samoloty, jaki przeprowadził minister Aleksander Szczygło. To jest jeden z elementów ograniczania i destrukcji Wojska Polskiego i bezpieczeństwa państwa, które są systematycznie realizowane przez ekipę premiera Tuska – uważa poseł. W jego ocenie, początkowo działania te były wymierzone przeciwko prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, natomiast dzisiaj są częścią strategii ograniczenia bezpieczeństwa skierowanej przeciwko państwu polskiemu. – Obawiam się drastycznego ograniczenia bezpieczeństwa państwa i możliwości działania polskich Sił Zbrojnych, w tym również marnotrawstwa pieniędzy i dorobku doświadczonych pilotów. Mam jednak nadzieję, że realizacja tych szkodliwych dla Polski i Polaków działań zostanie powstrzymana przez wyborców za dwa miesiące – ocenia Macierewicz. Zanim to jednak nastąpi, PiS chce, by Sejm obecnej kadencji zajął się sprawą rozformowania specpułku. Dlatego zapowiada wniosek o zwołanie specjalnego posiedzenia sejmowej Komisji Obrony Narodowej w tej sprawie. Prawdopodobnie odbędzie się ono na początku września. W ocenie Antoniego Macierewicza, należy wyjaśnić szereg zarzutów, jakie padły pod adresem specpułku. – Chciałbym, żeby zostały wyjaśnione zarzuty, jakimi jest obarczany pułk, które jak wynika z dokumentów i informacji, jakie posiadamy, obarczają bądź ministra Tomasza Arabskiego i premiera Donalda Tuska, bądź ministra Radosława Sikorskiego. To ważne zwłaszcza po ataku, jaki został przeprowadzony w materiale ministra Millera, który zupełnie nie dostrzegł odpowiedzialności Biura Ochrony Rządu i swojej własnej. Moim zdaniem, jest to niesprawiedliwe i miało być jedynie pretekstem do zniszczenia 36. specpułku. Mam nadzieję, że będziemy mogli wykazać, że duża część tych zarzutów w istocie obarcza inne instytucje, a nie 36. SPLT – deklaruje poseł Antoni Macierewicz.

Mariusz Kamieniecki

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110809&typ=po&id=po03.txt

9 sierpnia 2011

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 2
tagi: ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters