Szefowie MSWiA i BOR złamali prawo

Publikacja w serwisie: 10 August 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi:

Antoni Macierewicz zarzucił ministrowi spraw wewnętrznych i administracji Jerzemu Millerowi i szefowi BOR niedopełnienie obowiązków i złamanie ustawy o BOR. Szef parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej poinformował, że we wrześniowym raporcie zespołu, którym kieruje znajdą się wnioski dot. konsekwencji, jakie powinni ponieść.

Szef parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej ocenił, że w raporcie komisji Millera dotyczącym katastrofy smoleńskiej jest wiele nieprawdziwych informacji, szczególnie dotyczących odpowiedzialności pilotów i 36. specpułku. Źródłem tej sytuacji jest fakt, że jest to materiał autorstwa człowieka, który wydaje sąd we własnej sprawie – podkreślił Macierewicz.

Materiał, z którym mamy do czynienia jest materiałem propagandowym i politycznym, który rząd polecił sporządzić w tym celu, aby wykorzystać go przeciwko specjalnemu 36. pułkowi i zrzucić całą odpowiedzialność na bohaterskich pilotów. W tym celu wybrano osobę, która jest współodpowiedzialna za tę tragedię – powiedział Macierewicz.

Zaznaczył, że w raporcie nie ma słowa o odpowiedzialności szefa MSWiA, który nadzoruje BOR i ustawowo odpowiada za działania Biura. Macierewicz na konferencji przytaczał przepisy, z których wynika, że BOR ma obowiązek ochrony prezydenta, a także obiektów, z których korzysta głowa państwa.

Powołał się również na art. 2 ustawy o BOR, z którego wynika, że minister właściwy do spraw wewnętrznych podejmuje decyzję o objęciu ochroną najważniejszych osób w państwie, a także podejmuje decyzję o zakresie ochrony.

Jeżeli pan Jerzy Miller twierdzi, że ustawa o BOR nie obligowała go do ochrony lotniska w Smoleńsku, to oznacza, że podjął decyzję, że lotnisko nie będzie chronione, że odmawia prezydentowi ochrony lotniska. (…) Nie mogę wykluczyć, że po konsultacji z premierem podjął decyzja, że ochrona lotniska nie będzie podejmowana – powiedział Macierewicz.

Macierewicz mówił też o art. 11 ustawy o BOR, zgodnie z którym Biuro “rozpoznaje i analizuje potencjalne zagrożenia”, “zapobiega powstawaniu zagrożeń”, “wykonuje bezpośrednią ochronę”, “zabezpiecza obiekty i urządzenia”. “Żadnego z tych zapisów nie zrealizowano” – ocenił polityk PiS.

We wrześniowym raporcie zespołu Macierewicza mają znaleźć się wnioski dot. konsekwencji, jakie powinni ponieść m.in. szef MSWiA i szef BOR.

Podobne stanowisko Macierewicz prezentował także na początku sierpnia, kiedy z raportem komisji Millera zapoznawała się sejmowa komisja obrony narodowej. Obecny na jej posiedzeniu Jerzy Miller wyjaśniał wtedy, że BOR nie odpowiada za bezpieczeństwo lotów.

Minister mówił wówczas, że jednostka jest odpowiedzialna za bezpieczny przewóz prezydenta na lotnisko oraz bezpieczeństwo na pokładzie; ma też zapewnić bezpieczeństwo prezydenta od opuszczenia samolotu do miejsca podróży. Wyjaśnił, że poza krajem ustala się to z gospodarzem, na której stronie ciąży odpowiedzialność za bezpieczeństwo osoby ochranianej.

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-macierewicz-szefowie-mswia-i-bor-zlamali-prawo,nId,353978

10 sierpnia 2011

Oceń artykuł:
(4.67)
głosów: 15
tagi:

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters