Pod wrak tylko w rosyjskim mikrobusie

Publikacja w serwisie: 25 September 2011
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Tylko ból rodzin nie był na pokaz – świat usłyszy tylko to, co powinien. » Hangar czeka na wrak tupolewa » Czy wrak w końcu wróci do Polski? » KONIEC z polsko-rosyjskim POjednaniem » Jacek Trznadel – Nie ufam ani polskim, ani rosyjskim śledczym » “Rosyjskim kłamstwom mówimy: NIE” – Namiot nadziei na normalność » Krzysztof Kwiatkowski: Istnieje prawna możliwość postawienia zarzutów rosyjskim kontrolerom » Tylko imperium » MAK usunął tylko fragmenty » Z Rosjanami tylko na piśmie » Grzegorz Jasiński – Tak tylko pytam » Pancerna limuzyna tylko dla Tuska » Prognoza z Siewiernego tylko na telefon » Udokumentowali identyfikację tylko 76 ofiar » Nie tylko polski samolot miał problemy? » Zaginął nie tylko laptop Aleksandra Szczygły » Arabski: Atakują mnie za Smoleńsk, bo tylko ja żyję » Schetyna o raporcie Millera: Możemy tylko prosić o cierpliwość » Wrak czy wraki » Odwołani piloci pozostaną w wojsku, jeśli tylko będą chcieli » Skrzynki i wrak do zwrotu » Na spotkanie z Obamą zaproszono tylko tych, którzy nie zadają kłopotliwych pytań » Będzie wrak, pomyślą o badaniach » Wrak tupolewa przykryty brezentem » Rosjanie tłumaczą dlaczego pocięli wrak » Europa zobaczy, jak Rosjanie cięli wrak » Wrak TU-154M w Smoleńsku [amatorski film] » “KATYŃ 2010″: PRZEKAZAĆ WRAK SAMOLOTU POLSCE » Polscy eksperci wracają. Wrak wciąż niszczeje » Wrak jeszcze płonie – amatorski film z miejsca katastrofy » Wrak tupolewa odgrodzony płotem i blachą – zobacz zdjęcia » Polacy pytają Rosjan, dlaczego cięto wrak Tu-154 i wybijano w nim szyby » Nikt nie wie CZY i KIEDY “Prawie 200 osób pojedzie do Smoleńska po wrak tupolewa” » Prof. Andrzej Nowak: Tylko całkowite odrzucenie tego raportu, bez żadnej z nim polemiki, jest jedynym sensownym i właściwym działaniem » Wrak jest niezabezpieczony, ale mówiąc brutalnie, nie sądzę, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie dla śledztwa – Paweł Graś, rzecznik rządu » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Pierwszy dzień pracy ekspertów polskiej prokuratury wojskowej rozpoczął się od utarczek ze stroną rosyjską

Dwaj funkcjonariusze Komitetu Śledczego najpierw spóźnili się, a potem zmienili plany naszych specjalistów. Zamierzali oni udać się do wraku Tu-154M swoim autobusem, w którym zabrali z Polski swój sprzęt. Okazało się, że nie mogą wjechać na teren lotniska własnym pojazdem – całej ekipie kazano wsiadać do rosyjskiego mikrobusu. Powód: rozbity tupolew leży na terenie wojskowym. Widać było, że naszych ekspertów nie bardzo to przekonywało. Chcieli rozpocząć prace jak najszybciej i mieć ze sobą całe przygotowane wyposażenie. Okazało się to nie do przyjęcia dla rosyjskich śledczych i prokuratorzy postanowili ustąpić, ale przez to samochód Komitetu musiał kilka razy kursować, żeby przywieźć spod hotelu potrzebne rzeczy.

Eksperci badający wrak tupolewa

Ostatecznie mikrobus dotarł około godz. 10.30 miejscowego czasu na plac w pobliżu lotniska, na którym znajduje się wrak tupolewa. W osobnym niewielkim hangarze, a w zasadzie baraku, złożono części wyposażenia pokładowego, fotele itp. Pracy Polaków przygląda się spora grupa rosyjskich cywilów i mundurowych. Oprócz wspomnianych oficerów śledczych są także wojskowi i funkcjonariusze ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych. Przyjechali kilkoma samochodami i cały czas czujnie obserwują, co robią nasi specjaliści. Poznajemy spotkaną dzień wcześniej mazdę z Moskwy, jest jeszcze kilka innych pojazdów. Nasi specjaliści chodzą wokół wraku, oglądają części samolotu, coś mierzą, fotografują. Na podstawie tych danych ma powstać komputerowy model rozpadu samolotu.
Podpułkownik Karol Kopczyk, który kieruje całą grupą, powiedział przed wyjazdem na teren Siewiernego, że celem badań będzie przede wszystkim wykrycie ewentualnych usterek technicznych samolotu, które mogłyby być przyczyną katastrofy. – Na chwilę obecną w naszym śledztwie nie znamy przyczyny katastrofy. Prowadzimy odrębne postępowanie. Nie jesteśmy związani ani ustaleniami Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, ani raportem Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego – oświadczył prokurator Kopczyk. Wrak i wszystkie związane z nim przedmioty są wciąż w dyspozycji Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej i Polacy nie mogą ze Smoleńska niczego zabrać. Tak naprawdę oficjalnie ich misja odbywa się w ramach śledztwa rosyjskiego, a nasi prokuratorzy i eksperci zostali do niego dopuszczeni na zasadzie pomocy prawnej, i to po wielokrotnie ponawianych wnioskach oraz uzgodnieniach na szczeblu prokuratora generalnego Polski i przewodniczącego Komitetu Śledczego Rosji.
Uzależnienie od Komitetu Śledczego powoduje, że – jak dodał ppłk Kopczyk – protokół z czynności, “zgodnie z przepisami, zostanie sporządzony przez stronę rosyjską, natomiast same badania poszczególnych elementów będą wykonywane przez naszych biegłych z poszczególnych specjalizacji. Czynności te będą polegały na dokumentowaniu i mierzeniu. Możliwe są też inne czynności, które wskażą biegli w celu udokumentowania stanu wraku w takim zakresie, jaki będzie potrzebny biegłym do wydania opinii i odpowiedzi na postawione im pytania o przyczyny i przebieg katastrofy”. Zdaniem Kopczyka, taki sposób procedowania stanowi pełnowartościowy sposób pozyskiwania dowodów dla polskiego śledztwa.
Ograniczenie swobody prowadzenia czynności śledczych dotyczy nawet próbek, dlatego technicy z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji będą mogli wykonać stosowne ekspertyzy jedynie na miejscu, do czego – jak twierdzą – są przygotowani. Z drugiej strony, nie jest to podstawowy cel ich pobytu. – Nie będą to badania chemiczne, lecz oględziny i pomiary – zaznaczył Kopczyk. Jeżeli pojawi się taka potrzeba, to strona polska będzie musiała wystąpić z kolejnym wnioskiem o pomoc prawną. Jest to związane z tym, że dopiero w trakcie oględzin eksperci mogą stwierdzić, jakie ewentualnie dodatkowe badania powinny zostać wykonane w kraju. Pytani przez dziennikarzy rosyjscy śledczy zdecydowanie odmówili prośbom o możliwość zobaczenia wraku z bliska przez przedstawicieli mediów.
Pięciu polskich specjalistów lotniczych to przede wszystkim badacze związani z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych w Warszawie, wśród nich jego dyrektor płk rez. dr hab. inż. Ryszard Szczepanik. Prokuratura postanowiła skorzystać z pomocy osób, które nie miały związku z badaniami komisji ministra Jerzego Millera. Gdy eksperci opuszczali hotel, nieśli ze sobą całe tomy dokumentacji i schematów samolotu Tu-154M. Prokurator Kopczyk zwrócił uwagę, że są to doświadczeni badacze katastrof i doskonale wiedzą, “jak powinny wyglądać poszczególne elementy i jak rozpoznać wszelkiego rodzaju uszkodzenia”.
Wczorajszy dzień został poświęcony na ogólne zapoznanie się ze stanem wraku oraz elementów wyposażenia pokładowego przechowywanych na Siewiernym. Ponieważ jest po dwóch polskich prokuratorów i rosyjskich oficerów śledczych, prace były wykonywane w dwóch grupach. Biegli mają teraz wytypować elementy do dalszych szczegółowych oględzin i przygotować plan działań na następne dni. Prace zakończyły się późnym wieczorem, już po zmroku. – Wykonaliśmy całość założonej czynności procesowej, to znaczy została wykonana dokumentacja przy pomocy aparatu sferycznego. Udokumentowaliśmy cały wrak znajdujący się na terenie lotniska. Można stwierdzić, że jesteśmy usatysfakcjonowani tym dniem pracy. W dniu jutrzejszym planujemy jeszcze poszczególne elementy wskazane przez biegłych utrwalić przy pomocy tego samego urządzenia, jak również przejść do zasadniczych oględzin poszczególnych elementów wskazywanych przez biegłych – powiedział po powrocie z lotniska ppłk Kopczyk. Dowiedzieliśmy się od niego, że jeszcze nie da się określić dokładnie, ile potrwają badania wraku. Pytany o stan wraku stwierdził, że sam “nie widzi rdzy czy jakichś śladów”. – Biegli dopiero muszą się zaznajomić z poszczególnymi elementami, agregatami, żeby móc wysnuć jakiekolwiek wnioski – tłumaczył prokurator. Polscy prokuratorzy nie rozmawiali z Rosjanami o przyszłym zwrocie samolotu. Według dotychczasowych ustaleń będzie on oddany po prawomocnym zakończeniu rosyjskiego postępowania. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi.

Piotr Falkowski, Smoleńsk
Sobota-Niedziela, 24-25 września 2011

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110924&typ=po&id=po15.txt

Oceń artykuł:
(4.00)
głosów: 1
tagi: , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters