Dziennik Adama Michnika kłamie

Publikacja w serwisie: 13 June 2012
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , ,

“Ostatnie zdjęcie” Kaczyńskiego wcale nieostatnie – pisze dziś “Gazeta Wyborcza”, powołując się na fakt, że opublikowana niedawno przez “Gazetę Polską” fotografia śp. Prezydenta nosi datę 11 stycznia 2008 r. Dziennik Adama Michnika oczywiście kłamie: oto dowody.

Po pierwsze: autor zdjęcia, śp. Wojciech Seweryn, nigdy przed 10 kwietnia 2010 r. nie leciał samolotem z Lechem Kaczyńskim. Nie mógł więc sfotografować prezydenta 11 stycznia 2008 r. ani żadnego innego dnia.

Po drugie: na fotografii, którą opublikowała “Gazeta Polska”, można zidentyfikować inne osoby, które 10 kwietnia 2010 r. leciały Tu-154, np. Bożenę Łojek.

Po trzecie: widoczne na zdjęciu wnętrze tupolewa jest zmienione po remoncie, który odbył się w 2009 r. w Rosji.

Po czwarte: 11 stycznia 2008 r. Lech Kaczyński nie leciał nigdzie Tu-154. Prezydent uczestniczył w tym dniu w seminarium w Lucieniu pod Płockiem. Nawiasem mówiąc – w seminarium tym brali też udział m.in. Dorota Kania, autorka rzekomo nieprawdziwego tekstu o ostatnim zdjęciu Prezydenta, Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny “Gazety Polskiej” oraz Joanna Lichocka, wówczas publicystka TVP i “Rzeczpospolitej”.

Po piąte: zdjęcie przedstawiające śp. Prezydenta zostało oznaczone w aparacie datą 11 stycznia 2008 r. i godziną 1:19 (w nocy). Drugie zdjęcie autorstwa Wojciecha Seweryna (widoczne poniżej), przedstawiające tupolewa stojącego na płycie lotniska na Okęciu, nosi datę 11 stycznia 2008 r. i godz. 0:51 (zostało wykonane 28 minut wcześniej). Ta druga fotografia też ma więc przypisaną złą datę, bo przecież trudno przypuszczać, że na widocznym poniżej zdjęciu widzimy środek styczniowej nocy.

Nie ma więc żadnych wątpliwości, że ostatnie zdjęcia wykonane przez Wojciecha Seweryna zostały w aparacie oznaczone złą datą. Pozostaje pytanie, czy był to wynik nieustawienia przez właściciela aparatu odpowiedniej daty, np. po wyjęciu na dłuższy czas baterii, czy rezultat działań Rosjan. Jak bowiem ustalili biegli ABW, aparaty fotograficzne należące do ofiar katastrofy smoleńskiej noszą ślady ingerencji. W urządzeniach “grzebano” 11-12 oraz 16-19 kwietnia 2010 r.

Manipulację “Gazety Wyborczej”, która w ciągu kilku minut mogła sprawdzić powyższe fakty, pozostawiamy bez komentarza.

http://niezalezna.pl/29751-bylo-ostatnie-zdjecie-lecha-kaczynskiego

12 czerwca 2012 r.

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 2
tagi: , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters