Nikt ich nie ratował

Publikacja w serwisie: 12 July 2012
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , ,

„Trzy osoby dawały »żyzniennyje refleksy«”, czyli przeżyły katastrofę – wynika z ujawnionych przez nas zeznań Tomasza Turowskiego. Czy można było kogoś ocalić? Mogący udzielić pomocy lekarze dotarli jednak na miejsce katastrofy dopiero po kilkudziesięciu minutach, chociaż przy takiej randze wizyty karetki powinny czekać na lotnisku.

Karetka powinna być podstawiona najpóźniej w momencie dotknięcia kołami samolotu ziemi, a w momencie lądowania czekać na płycie lotniska – tłumaczy płk Tomasz Grudziński, były wiceszef BOR-u.

Karetek jednak nie było i wciąż nie wiadomo, kiedy faktycznie przyjechały. Z zeznań rosyjskich kontrolerów wynika, że po kilkunastu minutach. Jednak w oficjalnym dokumencie rządowym, jakim jest tzw. raport Millera, mowa jest o kilkudziesięciu minutach.

Ciężko ustalić, jak było, gdyż tuż po tragedii wyłączono mikrofony wieży kontrolerów w Smoleńsku lub co bardziej prawdopodobne, celowo skasowano fragmenty nagrań. Zgodnie z procedurami przebieg akcji ratowniczej powinien być bowiem rejestrowany, podobnie jak wszystkie inne rozmowy prowadzone przez kontrolerów. Tymczasem nagrania z wieży na lotnisku Siewiernyj urywają się tuż po tragedii.

– Tomasz Turowski, zeznając w prokuraturze, nie mógł się wycofać z tego, co powiedział tuż po tragedii, przekazując informację Ministerstwu Spraw Zagranicznych, że trzy osoby przeżyły. W prokuraturze zaczął więc wmawiać śledczym, że „żyzniennyje refleksy”, o których mówił, to „drgawki pośmiertne”. Kto zna język rosyjski, ten wie, że oznacza to „znaki życia” – mówi Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej. Potwierdzają to w rozmowach z nami rusycyści z wydziałów filologii rosyjskiej na polskich uniwersytetach.

Ciężko mówić też o „drgawkach” pośmiertnych z czysto medycznego punktu widzenia. Jak zeznał Turowski, pojawił się na miejscu katastrofy po pięciu minutach, a po takim czasie nie występują już żadne odruchy u zmarłych. – To, co potocznie nazywa się drgawkami pośmiertnymi, jest tak naprawdę ruchem klatki piersiowej spowodowanym uwalnianiem się z płuc powietrza. Trudno określić, ile to trwa, gdyż to sprawy indywidualne, niemniej mówimy maksymalnie o kilkunastu minutach po śmierci – mówi nam dr Wiesław Czynowski, biegły lekarz sądowy.

http://niezalezna.pl/30903-nikt-ich-nie-ratowal

12 lipca 2012

Oceń artykuł:
(3.60)
głosów: 5
tagi: , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters