Pozorowane działania prokuratury

Publikacja w serwisie: 30 July 2012
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , , , , ,

Grupa rekonesansowa – tak Naczelna Prokuratura Wojskowa nazwała prokuratorów i biegłych, którzy wylecieli wczoraj do Smoleńska „w celu przygotowania wraku do sprowadzenia do Polski”. Tymczasem nie zapadła jeszcze żadna decyzja w sprawie zwrotu tupolewa, gdyż nie wiadomo, kiedy zakończy się śledztwo prowadzone przez Rosjan.

Trzynaście osób, w tym prokuratorzy prowadzący śledztwo smoleńskie, biegli oraz logistycy wojskowi wylecieli w niedzielę do Smoleńska. Specjaliści m.in. ze Sztabu Generalnego, Żandarmerii Wojskowej oraz z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych zostaną na miejscu do 2 sierpnia. W tym czasie mają przygotować wrak Tu-154M do przetransportowania do Polski. – Głównym zadaniem grupy rekonesansowej będzie zorganizowanie wszelkich formalności z tym związanych. Wyjazd jest konsekwencją wizyty szefa NPW w Rosji w czerwcu tego roku. Wtedy właśnie ustalono, że pod koniec lipca rozpoczną się prace mające przygotować wrak do zabrania do kraju –poinformował rzecznik NPW płk Zbigniew Rzepa.

To zaskakująca aktywność wojskowych śledczych, ponieważ wciąż nie wiadomo, kiedy zakończy się rosyjskie śledztwo w sprawie katastrofy. Prokuratura przyznaje, że nie jest w stanie określić tego terminu nawet w przybliżeniu. Moskwa wciąż prowadzi swoje śledztwo, które warunkuje datę powrotu tupolewa do Polski. Tak więc żadne decyzje w sprawie nie zapadły i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała w najbliższym czasie się zmienić.

Podczas spotkania prokuratorów generalnych w czerwcu tego roku, które wspomina rzecznik prokuratury, a które tak chwalił Andrzej Seremet, podkreślając swoje zaangażowanie w śledztwo, również nie zapadły żadne wiążące i konkretne decyzje. Władimir Putin pozwolił jedynie naszym prokuratorom i biegłym popatrzeć na wrak i ocenić, w jaki sposób będzie go kiedyś można przetransportować do kraju.

Tymczasem Polska czeka nie tylko na tupolewa, ale na wiele innych istotnych dla śledztwa przedmiotów i dokumentów, których strona rosyjska wciąż nie chce nam zwrócić. Symboliczna jest sprawa telefonu satelitarnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Do dziś nie ma jasności, gdzie on się znajduje. Rosjanie przez wiele miesięcy twierdzili, że go zwrócili, natomiast prokurator Seremet twierdzi, że go nie otrzymał. Do Polski nie trafiła także m.in. dokumentacja sekcyjna kilku ofiar katastrofy. Dokumenty zwrócone kilka tygodni temu, dotyczące Anny Walentynowicz, okazały się materiałami dotyczącymi zupełnie innej osoby, co sprowokowało rodzinę do żądania ekshumacji.

– Ten wyjazd robi na mnie wrażenie ruchów pozorowanych i przede wszystkim sterowanych przez stronę rosyjską, która narzuca cały rytm, scenariusz i koncepcję działań. Patrzę na to z przykrością, ponieważ przez ostatnie dwa lata prokuratura godzi się na wszystko, co podyktuje Moskwa. Przecież mamy absolutne prawo do odzyskania wraku – mówi Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. badania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

30 lipca 2012

http://niezalezna.pl/31426-pozorowane-dzialania-prokuratury

Oceń artykuł:
(3.00)
głosów: 2
tagi: , , , , , , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters