Jak Miller „wydłużył” katastrofę w Smoleńsku

Publikacja w serwisie: 05 September 2012
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , ,

Zobacz także:

» "List z Polski" » Komisja Millera kombinuje, jak zdobyć oryginalne nagrania z wieży w Smoleńsku “metodą chałupniczą” jak nazwał to Jerzy Miller » „Biała księga” PiS: Rosja głównym odpowiedzialnym za katastrofę » Rosjanie z zarzutami za katastrofę smoleńską? » Klich czeka na kolejną katastrofę » NIK obciąża Arabskiego za katastrofę smoleńską » “Tusk nie ma odwagi wziąć odpowiedzialności za katastrofę” » Ktoś mógł przeżyć katastrofę? Kto i dlaczego strzelał? » Doradca rządu RFN dziękuje Bogu za katastrofę smoleńską » Jakub Opara: 3 osoby przeżyły katastrofę – tak powiedział nam ambasador Turowski » Miller zapomniał o Tbilisi » Co załatwią Miller z Parulskim? » Co jeszcze podpisał Miller w Moskwie? » Miller jak Anodina: winni piloci » Miller z Klichem jadą do Moskwy » Rządowa komisja badająca katastrofę pod Smoleńskiem działa nielegalnie – orzekło Biuro Analiz Sejmowych. » Jerzy Miller walczy z popiersiami prezydentów » Miller: Mówimy z Klichem jednym głosem » Miller: Nie mam pewności, czy była kłótnia Protasiuka z Błasikiem » Tusk: Miller zwróci się do Rosjan ws. polskiego raportu » Miller: Nie ma potrzeby rozmawiać o raportach na szczeblu rządowym » Jerzy Miller stanął na czele komisji ekspertów » MILLER: “Jakość raportu jest ważniejsza niż data publikacji” » Miller: Raport ws. katastrofy smoleńskiej pierwszy otrzyma premier » Dmitrij Miedwiediew zaproponował miłościwie nam panującemu hrabiemu, by +przewrócić kartę+ w sprawie zbrodni katyńskiej i zakończyć spór o katastrofę samolotu » Jerzy Miller jest gotowy poinformować stronę rosyjską o wynikach prac polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej » Multimedialna wystawa o Smoleńsku » MILLER: “Ja z reguły nie komentuję wiadomości, które są wyssane z palca; z niesmakiem przeczytałem, że ktoś będzie przetrzymywał raport na okres powyborczy, i to jest cały mój komentarz” » Piszecie o Smoleńsku? Oddajcie laptopy » La lista delle persone lese nell’inchiesta che riguarda la catastrofe di Smoleńsk conta circa 160 persone e istituzioni. I famigliari delle vittime chiedono incontro con la commissione di Miller. » O Smoleńsku po dżentelmeńsku » W Smoleńsku rekonstruują Tu-154 » Zamach w Smoleńsku – lot PLF101 » Ił-76 i godzina katastrofy w Smoleńsku » Kto strzelał po katastrofie w Smoleńsku? » Ambasador RP o Smoleńsku i Rosji » Departament Stanu USA o Smoleńsku » W Smoleńsku stracono już wiele śladów » W Smoleńsku odnaleziono fragmenty kości » Radiolatarnie w Smoleńsku zmyliły pilota? » Brytyjczycy nakręcą film o Smoleńsku » Pomoc konsularna dla Polaków w Smoleńsku » Polski punkt konsularny w Smoleńsku » Rosjanie z Polakami uwinęli się w Smoleńsku w tri miga » Aktorzy z “M jak Miłość” w pierwszym filmie o Smoleńsku » Sejm: Nie będzie uchwały ws. katastrofy w Smoleńsku » Zgromadzenie Obywatelskie w sprawie katastrofy w Smoleńsku » W Smoleńsku ponownie zbadano teren katastrofy » Zidentyfikowano wszystkie ofiary katastrofy w Smoleńsku » Polskie medale dla Rosjan za pracę w Smoleńsku » Film nagrany tuż po katastrofie Tu-154 M w Smoleńsku [WIDEO] » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEK

Po zsynchronizowaniu animacji komputerowej, dołączonej do raportu komisji Jerzego Millera, z nagraniem dźwiękowym z kokpitu Tu-154 okazało się, że wizualizacja katastrofy jest aż o 3 sekundy za długa. Rozbieżność całkowicie podważającą wiarygodność komisji odkrył jeden ze współpracowników parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej.

Marek Dąbrowski – znany bloger, od dłuższego czasu współpracujący z zespołem Antoniego Macierewicza – podłożył zapis dźwiękowy rejestratora rozmów w kokpicie, upubliczniony przez MAK (nagranie zawiera ostatnie, dramatyczne krzyki ginącej załogi), pod komputerową wizualizację katastrofy wykonaną przez ekspertów Jerzego Millera.

Co się okazało? Nagranie urywa się tuż po rzekomym zahaczeniu skrzydłem o brzozę, ale przed uderzeniem w ziemię. Innymi słowy: długość nagrania z rejestratora CVR, nagrywającego dźwięki w kokpicie, jest krótsza ok. 3 s od przebiegu katastrofy zrekonstruowanego przez komisję Millera. I nie chodzi tylko o obrazkowe przedstawienie ostatniej fazy lotu, albowiem w czasie, gdy nagranie dźwięku się kończy, animacja komisji Jerzego Millera pokazuje, że czarna skrzynka (FDR, czyli Flight Data Recorder) wciąż… rejestruje parametry lotu. To całkowicie bez sensu, bo według tej samej komisji oba wymienione rejestratory, CVR i FDR, zakończyły pracę w tym samym czasie.

To mogło być fałszerstwo

Moim zdaniem można brać pod uwagę możliwość zmanipulowania wizualizacji – twierdzi w rozmowie z „Gazetą Polską” Marek Dąbrowski– Pamiętajmy, że żadna z komisji badających katastrofę smoleńską nie wspomniała o możliwości, aby rejestrator głosów w kabinie (CVR) mógł zakończyć nagrywanie wcześniej niż rejestratory parametrów lotu (z wyjątkiem tzw. polskiej czarnej skrzynki, czyli ATM-QAR). Wspomina się wprawdzie o przesunięciu zapisu znaczników czasu w systemach samolotu, ale nie o zakończeniu pracy przez rejestratory w różnym czasie. Sprawa wymaga więc szczegółowych wyjaśnień ze strony autorów raportu – dodaje.

Oczywiście zapis nagrania z kokpitu Tu-154 także mógł zostać zmanipulowany, np. pocięty – ale skoro jego długość, podaną przez rosyjski MAK i przez specjalistów z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, komisja Millera uznała za prawdziwą, to wizualizacja wykonana na podstawie rejestratora parametrów lotu powinna mu odpowiadać.

Sama animacja budzi zresztą wiele innych wątpliwości. – Chodzi m.in. o fakt, że według wizualizacji samolot od brzozy aż do uderzenia w ziemię leci z nierealistycznie małą średnią prędkością ok. 52 m/s, choć w rzeczywistości było to ponad 70 m/s – mówi Marek Dąbrowski.

W wizualizacji nie zgadzają się także dane dotyczące wysokości, na której znajdował się tupolew. – Na zamieszczonym w animacji radiowysokościomierzu od uderzenia w brzozę aż do końca lotu wysokość radiowa nie przekracza 20 m, a w końcówce lotu maleje do wartości mniejszej niż 10 m. Jest to w sposób oczywisty sprzeczne z wykresami w raportach. Albo więc prawdzie nie odpowiadają wykresy wysokości radiowej w obu raportach (MAK i komisji Millera), albo zmanipulowana jest wizualizacja komisji Millera. Może być też tak, i do takiego stwierdzenia się zresztą skłaniam, że wszystkie trzy wymienione źródła nie mają wiele wspólnego z prawdą – uważa współpracownik zespołu Antoniego Macierewicza.

O co pytać ekspertów Millera

Kilkanaście dni temu Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła z zawiadomienia posła Macierewicza śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy przez komisję Millera. Rzeczniczka prokuratury praskiej zapowiedziała już, że do stwierdzenia faktu przestępstwa niezbędne będą przesłuchania ekspertów komisji. Odkryta przez Marka Dąbrowskiego rozbieżność z pewnością powinna stać się jednym z tematów tych przesłuchań, bo wizualizacja stanowi fragment oficjalnego raportu przygotowanego przez członków komisji Millera (jako załącznik nr 4.11).

Pytań, jakie prokuratorzy powinni zadać ekspertom odpowiedzialnym za powstanie rządowego raportu, jest jednak znacznie więcej. W opublikowanej przed tygodniem w „GP” rozmowie Antoni Macierewicz zwrócił uwagę na kwestię zeznań członków załogi Jaka-40, który wylądował w Smoleńsku przed katastrofą rządowego tupolewa. Słyszeli oni za pośrednictwem radiostacji w Jaku-40, iż smoleńska wieża lotów kazała zejść pilotom Tu-154M na wysokość 50 m – choć w stenogramach nie ma po tej komendzie śladu.

Pełna wersja artykułu w najbliższym numerze tygodnika „Gazeta Polska”

http://niezalezna.pl/32539-jak-miller-wydluzyl-katastrofe-w-smolensku

4 wrzesnia 2012

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 3
tagi: , ,

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters