3 x 15 = 1, czyli syndrom Mawrodego

Publikacja w serwisie: 11 August 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi: , , , ,

Paręnaście lat temu działał w Moskwie oszust nazwiskiem Mawrody. Nie był to żaden wyrafinowany kanciarz, ale zwykły przewalacz kasy pokroju naszego Grobelnego; po prostu obiecał kilkudziesięciu tysiącom Rosjan, że rozmnoży ich oszczędności ponad pojęcie i zbudował klasyczną piramidę finansową, wypłacając pierwszym frajerom nęcąco wysokie odsetki z tego, co dostawał od następnych.

Był za to wyjątkowo bezczelny – gdy już ich obrobił, wcale nie zniknął z kasą, jak dziesiątki podobnych przed nim i po nim; wtedy nie byłoby o czym pisać. Pozostał na miejscu, ogłaszając, że wszystkim wypłaci, co obiecał, jeśli wybiorą go posłem do Dumy. I ci sami ludzie, których dopiero co obrał z oszczędności całego życia, zrobili mu z oddaniem kampanię, która domniemanemu geniuszowi inżynierii finansowej dała immunitet. Dopiero wtedy zabrał on całą kasę w kuferek i nie niepokojony wyjechał.

Oglądałem film, na którym jeszcze rok po tych wydarzeniach ludzie przez niego oszukani wrzeszczeli z przekonaniem do kamer, że Mawrody to wspaniały, kryształowy człowiek, że wyjechał tylko zrobić genialną operację na światowych rynkach, niebawem wróci z workiem kasy i wszystkim, którym to obiecał, odda wszystko z wysokimi odsetkami – a wy będziecie nam wtedy zazdrościć, ha, ha.

Obserwując reakcję nieszczęsnych ofiar uwiedzionych przez Donalda Tuska i jego ekipę mam nieodparte wrażenie obcowania z tym samym “syndromem Mawrodego”. Mechanizm jest doskonale psychologom znany i opisany przez nich, a przecież za każdym razem obserwowanie, jak działa, jest pouczające.

Rafał A. Ziemkiewicz

Rafał A. Ziemkiewicz

Człowiek – to podstawowe prawo ludzkiej psychiki – broni swego dobrego wyobrażenia o sobie. Jeśli fakty mówią, że jest idiotą, to zaprzecza faktom. Jeśli ktoś go oszuka, to może to zauważyć tylko do określonego momentu – ale po przekroczeniu pewnej granicy uruchamia w sobie rozpaczliwą obronę poczucia własnej wartości. Od tej chwili, jak molierowski Orgon, obraża się na każdego, kto usiłuje mu otworzyć oczy, i coraz gorliwiej idealizuje tego właśnie, kto z niego zrobił durnia.

Tknięty tym syndromem osobnik wścieka się, bluzga wszystkim, którzy usiłują mu przemówić do rozumu, odrzuca najoczywistsze argument, słowem, ze wszystkich sił nie przyjmuje prawdy do wiadomości – bo prawda, musiałby to sam przed sobą przyznać, jest taka, że okazał się naiwnym głupkiem.

Nie mam wątpliwości, że Tuskowi w jego uwodzeniu mas obrazowanszcziny i młodych leszczyków, aspirujących do bycia “wykształconymi, lepiej sytuowanymi i z wielkich miast”, udało się już z sukcesem wspomnianą granicę przekroczyć. To znaczy, że będą go teraz bronić fanatycznie i demonstracyjnie wielbić, choćby im nawet publicznie pokazał język i powiedział, że są bandą frajerów, których wystrychnął na dudka i wydukał na strychu. A tego przecież nigdy publicznie nie przyzna.

Komisja hazardowa – przecież to kpina w żywe oczy z jakiejkolwiek przyzwoitości. Wbrew oczywistym faktom, wbrew zdrowemu rozsądkowi, bez cienia zażenowania zaklepano sprawę, większością głosów uznając kłamstwo za prawdę. Nawet im się nie chciało wysilić na jakąkolwiek kanciarską finezję. Po co?

Media tzw. publiczne – skończyły się bajki o ”odpolitycznianiu”, skończyło się kokietowanie twórców i producentów (a kimże oni niby, żeby się dzielić takim łupem?), podzielili se jak pizzę – dwa kawałki dla PO, dwa dla SLD, jeden dla PSL.

No i numer najlepszy – wielka reforma finansów publicznych. Tu już narodowy uwodziciel zachował się z taką otwartością, że nie wiem, co by mógł bardziej – chyba po prostu narobić zakochanym masom na głowy. W pewnym sensie zresztą tak właśnie zrobił. Trzy lata powtarzał o tych wielkich zmianach, jakich Polska potrzebuje, trzy lata zaprzysięgał się, że władza mu potrzebna tylko dla reform, że płonie żądzą reformowania, tylko Kaczyński mu nie pozwala, że musi mieć prezydenturę, żeby reformować, żeby “przeprowadzić wielkie, ważne, potrzebne państwu” zmiany.

A teraz wystarczyły trzy tygodnie – i de kwas. Zmiany? Jakie znowu zmiany? Posztukujemy budżet trochę tu, trochę tam, i aby do wyborów, żadnych zmian nie trzeba, kto wam takie głupoty opowiadał o jakichś zmianach? Reformy? Będą, oczywiście, reformy. Cała rewolucja październikowa. Każdy, kto ma odrobinę rozumu wie, że nie może być żadnych reform bez uprzedniego uzdrowienia finansów publicznych – ale na tych z rozumem rząd nie liczy.

I proszę zobaczyć ten tłum lemingów. Afera hazardowa? Nie było żadnej afery, a zresztą każda władza ma swoje afery. Media? Media są odpolityczniane, bo wywalają pisowców, brawo. Podatki? Ależ co to niby za podwyżka, raptem jeden procent, parę groszy, nikt na tym nie straci. Wytresowane przez media ofiary tuskowszcziny wierzą żarliwie we wszystko. Nawet w to, że jednoprocentowa podwyżka VAT to właśnie obiecane przez Tuska podatki “3 razy 15″.

Nie wspomnę już o ”śledztwie” smoleńskim, na okoliczność którego Putin przeczołgał naszych pożal się Boże przywódców w tę i nazad pod dywanem, a oni się cieszą, bo, zdaje się, wiedzą, że to i tak dla ich wizerunku lepsze, niż gdyby ujawniono prawdę.

Nie wspomnę też o kompletnej degrengoladzie armii, bo to akurat wydaje mi się jednym z zamierzonych sukcesów rządu, obok reform oświatowych pani minister Hall. Tak, jak pani minister Hall, forsując rozdawanie dyplomów analfabetom przyszłościowo rozmnaża najwierniejszy elektorat swojej partii, tak pan minister Klich “profesjonalizując” wojsko przyszłościowo likwiduje zagrożenie tej bandy oszustów i nieudaczników ewentualnym puczem wojskowych – bo jak nie ma wojska, to nie może być puczu.

To oczywiście nie oznacza, że gdy już Tusk zrujnuje Polskę do cna i przyjdzie czas go odstawić, nie zrobi tego właśnie wojsko. Tylko nie będzie to już wojsko polskie, nawet z nazwy.

Ciężko mi się po wakacyjnym odpoczynku brać za komentowanie wydarzeń politycznych, bo nie szkoliłem się na psychiatrę. A tu by trzeba właśnie kogoś takiego.

Rafał A. Ziemkiewicz

Oceń artykuł:
(4.63)
głosów: 30
tagi: , , , ,

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • Tymczasowy :

    dokladnie tak jest. W dodatku zamiast myslec, powtarzaja hasla im wdrukowane przez GW i TVN. Ostatnio powtarzaja, ze PO musi odrabiac 50 mld. zl, ktore roztrwonil PiS przez dwa lata rzadow. Sprawdzam i nijak mi nie wychodzi. W ciagu dwoch lat (2006-2007) rzad zrobil deficyt budzetowy w wysokosci 41.1 mld. zl (16.0 + 25.1) Natomiast deficyt budzetowy za lata 2008-2009 wyniosl 51.3 mld. zl. nie mozna tez zapomniec o roku 2010, wyjdzie najmniej 52.2 mld. zl + 10 mld. zl z powodu powodzi.
    Patrze tez z drugiej strony, czyli przyrostu dlugu publicznego Polski. Za dwa lata rzadow PiS dlug wzrosl o 87.4 mld. zl, podczas gdy za dwa lata rzadow PO – 142.5 mld. zl. A pewnie i wiecej, bo jak pisze ekonomista S.Gomulka, w samym 2009 r. rzad zwiekszyl dlug o 97 mld. zl.
    Tempo wzrostu zadluzenia jest wysokie. Na koniec kwietnia 2010 r. dlug wynosil 644 mld. zl, podczas gdy juz na koniec maja tego roku – 678.6 mld. zl.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • Jan III :

    Młodzi – raczej dobrze sytuowani i wykształceni pracujący na zmywaku głosują na TUSKA. adin dwa tri czietyrje pjac szjest sjem wosjem ….. wystarczy lemingom dać marichuanę dopalacze i sexstock aby orkiestra złodziejska(niestety) grała do końca świata (wulkany dymią, rosja się pali ameryka ropieje a chiny osuwają i polska płynie ) TE ZNAKI wskazują że to już KONIEC.

    Thumb up 3 Thumb down 0

  • mik :

    ZNAKOMITA diagnoza obecnej sytuacji i nierzadu Tuska, o ktorym pare lat temu psychologowie pisali, ze cala jego osobowosc, w tym charakterystyczna mowa ciala wyraza typ “klamcy-uwodziciela”. Czemu poniewierani (w tym ci, jak mowi Jan III, “na zmywaku”) tak lubia byc rolowani i jeszcze bardziej ponizani? Czy otumanienie haszem lub medialna papka sprawia, ze nie dostrzegaja, ze sa papierem toaletowym dla swego bozyszcze?

    Dziekuje, Panie Rafale, ze ten doskonaly tekst.

    Thumb up 2 Thumb down 0

  • mik :

    Polecam tez wszystkim:
    “Paralizatory” – Aleksander Ścios
    http://www.bibula.com/?p=24551

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • antykant :

    zgadzam się w stu procentach. właściwie autor wszystko jasno i treściwie wyłożył więc wiele tu dodać się nie da. POkemony muszą czuć szczęście ,że Jarosław żyje , że wciąż można hołubić w sobie chwalebną nienawiść która od razu powoduje ,że człowiek staje się lepszy. taki bardziej po(d)stępowy.

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • Magdalenka :

    Jasne jak słońce…a co do niektórych i tak nie dociera…

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • adamsky :

    Hidden due to low comment rating. Click here to see.

    Komentarz odrzucony przez innych czytelników: Oceń go. Thumb up 0 Thumb down 3

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters